...

Rozważania o kadzidle

Człowiek jest z natury istotą religijną, szukającą Boga, dążącą do szczęścia, otwartą na przebogatą symbolikę, która otwiera przed nim rzeczywistość nie z tego świata. Tym bardziej głęboko wierzący katolik powinien mieć duszę szeroko otwartą na świat symboli, reprezentowany przede wszystkim przez piękną i bogatą liturgię Świętego Kościoła. W tym miejscu z ciężkim sercem przychodzi mi napisać te słowa, ale niestety… od ostatnich kilku dziesięcioleci liturgia ta systematycznie traci swój blask. W porównaniu ze stanem sprzed Soboru Watykańskiego II możemy śmiało powiedzieć, że jest ona o wiele uboższa…


Na szczęście jednak w naszych świątyniach wciąż jeszcze możemy poczuć wspaniały zapach kadzidła. Jak znakomicie pobudza nasze zmysły i nasze dusze aromatyczny dym unoszący się z kadzielnicy! Trudno nie dostrzec w nim czegoś, co należy do porządku nadnaturalnego. Ten wonny dym, który powoli i – można rzec – w elegancki sposób unosi się w powietrzu, dotyka nas do głębi. Dociera do najgłębszych zakamarków naszych dusz. Wzbudza w nas pragnienie Absolutu, przekraczającego ziemską rzeczywistość.


W takich momentach możemy się poczuć tak, jak byśmy porzucali rzeczywistość. Wtedy choć przez chwilę możemy zapomnieć o wszystkich problemach i codziennych troskach, których doświadczamy na tym łez padole. Wówczas czujemy duchową ulgę i pragniemy, by ten moment trwał – o ile to możliwe – w nieskończoność.


Patrząc na unoszący się ku Niebu dym kadzidła, na myśl przychodzi symbolizowana przez niego cnota Miłosierdzia. Otóż, ten kojący dym rozchodzi się po całej świątyni. Tak też jest z Bożym Miłosierdziem, które ogarnia swoją hojnością wszystkich ludzi.


Kadzidło symbolizuje także nadzieję. W jaki sposób? Otóż, kiedy patrzymy na kadzidło, które pali się w kadzielnicy, mamy nadzieję, że nasza modlitwa, która – tak jak ten dym – wznosi się do Boga, na pewno zostanie wysłuchana.


Kończąc te rozważania, pozwolę sobie na małą dygresję… Podobne albo zgoła takie samo wrażenie jak kadzidło robi na nas wieczna lampka oliwna, która świeci się na ołtarzu z Najświętszym Sakramentem. Choć, powiedzmy sobie szczerze, elektryczna lampka, dziś tak bardzo rozpowszechniona, nie ma już tego mistycznego charakteru…


Leonard Przybysz

 

 

Zaproszenie do Nieba
Bł. Fra Angelico dominikanin był jednym z najsłynniejszych malarzy swojej epoki. Jego dzieła są podziwiane przez niezliczonych turystów z całego świata odwiedzających klasztor św. Marka we Florencji. Mimo, że żył w XV wieku, a zatem w Europie pośredniowieczne
Podziwiajmy...
Nie jest możliwe, aby nie wykrzyknąć z zachwytu patrząc na przepiękne drzewo widoczne na tej fotografii. Jedynie zgorzkniała dusza człowieka stępionego przez grzechy i nałogi może pozostać obojętna na ten spektakl przyrody. To sam Bóg odkrywa niewielkie odblaski swego nieskończ
Społeczeństwo organiczne
Typowa scena z XIX-wiecznego Rzymu – miasta pełnego życia, którego historia sięga paru tysięcy lat. Wiecznego Miasta, które przypomina nam w sposób niemal namacalny dzieje męczenników chrześcijańskich i Watykanu – siedziby Papiestwa.
Sukces w pokonywaniu przeszkód
Św. Jan Bosko Patrzymy na fotografię wielkiego świętego - św. Jana Bosko, założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego. Dostrzegamy w jego obliczu w sposób wyrazisty, iż mamy do czynienia z duchownym, choć z człowiekiem pochodzącym z ludu, nie należącym do wyższych warstw społec
Nadzwyczajny adwokat
Mała, urocza dziewczynka o jasnych falistych włosach stoi w kącie pokoju oparta o ścianę. Ociera łzy, trzymając głowę wspartą na małych rączkach. Rodzice wymierzyli jej karę za jakieś przewinienie. Obok dziewczynki na parkiecie leży porzucona lalka. Jej ułożenie i odrzucenie wyraża
Ziemskie otoczenie, które wzbudza niechęć do niebieskich spraw
Ciąg dalszy z poprzedniego numeru Oto widok na Times Square w Nowym Jorku. Wszelkiego rodzaju reklama jest użyta do tego, aby "olśnić" przechodnia, przyciągnąć jego uwagę i podniecić go. Reklama atakuje go ze wszystkich stron i w najrozmaitszy sposób, aby go wres
STAROŚĆ: UPADEK CZY APOGEUM?
Kiedy potrafimy bardziej doceniać wartości duchowe niż walory cielesne, to wtedy zauważamy, że starość nie oznacza upadku, lecz wzrastanie tego, co człowiek ma najszlachetniejszego, czyli wzrastanie duszy. Wprawdzie ciało się starzeje, jednak stanowi ono tylko materialny element człowieka
 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...