Kobieta, macierzyństwo, rodzina - nadzieja na przyszłość


Tak jak pojęcia męskości nie można oderwać od ojcostwa, tak kobiecości od macierzyństwa. Z
biologicznego punktu widzenia macierzyństwo jest podstawowym zadaniem kobiety i jednocześnie logicznym uzasadnieniem takiego właśnie ukształtowania jej ciała.

Ten cudowny dar…

Psychika kobiety, jej talenty i predyspozycje są ukierunkowane na macierzyństwo. Wyższy niż u mężczyzn wrodzony poziom empatii – zdolności wczuwania się w sprawy, uczucia drugiego człowieka – służy łatwości porozumiewania się wrażliwej matki ze swym dzieckiem na długo przed jego narodzeniem. Zajmuje się tym nowa gałąź wiedzy zwana psychologią prenatalną (przedurodzeniową).

Nawet niezbyt bystry obserwator łatwo zauważy bezradność mężczyzn wobec płaczu niemowlęcia. Zwykle w takiej sytuacji mężowie zwracają się o pomoc do żony:
zrób coś, bo ryczy! W odpowiedzi słyszą: Nie ryczy, tylko płacze! Też byś płakał, gdyby cię tak bolało lewe ucho! I choć to niewiarygodne, to w tym szczególnym przypadku naprawdę chodzi o ból lewego ucha! Tak, kobiety mają ten cudowny dar… Szkoda tylko, że tak rzadko go wykorzystują, oddając swe rodzone dziecko pod opiekę płatnej niani.

Kobieta, która urodziwszy dziecko, nie przebywa z nim całymi dniami (i nocami), traci wspaniałą, naturalną szansę swego przyśpieszonego rozwoju, zwłaszcza w dziedzinie wyzbywania się egoizmu. Pozostaje w tej kwestii, w pewnym sensie, „niedorozwinięta”.

Byłem świadkiem sytuacji, kiedy kilkuletnia przestraszona dziewczynka pobiegła przytulić się do… babci, podczas gdy w pokoju była też obecna jej mama, która zresztą zrobiła karczemną awanturę rzeczonej babci, że ta „wykradła” jej dziecko. Aby zrozumieć reakcję dziewczynki muszę dodać, że tuż po porodzie matka wróciła do swojej „ukochanej” kariery zawodowej, a babcia całymi dniami zajmowała się wnuczką.

Podzielność uwagi

Kobieta posiada jeszcze inne predyspozycje psychiczne dające jej uprzywilejowaną rolę w kontakcie z małym dzieckiem. Ot, choćby podzielność uwagi czy wewnętrzny przymus komunikowania się.

Te naturalne cechy, wręcz niezbędne podczas opieki nad małymi dziećmi, bywają nie lada utrapieniem dla mężów. Zwłaszcza dla mężów niezdających sobie sprawy z przydatności tych właśnie cech w postępowaniu z małymi dziećmi. On może zająć się dziećmi, lecz „ktoś” musi w tym czasie przygotować obiad. On może ugotować obiad, tylko „ktoś” musi zająć się dziećmi. Kobieca podzielność uwagi pozwala przeciętnej matce jednocześnie zajmować się dziećmi, gotować obiad, przy okazji wstawiając pranie, załatwiając parę spraw przez telefon, czytając ciekawy artykuł i w tzw. międzyczasie… odpoczywać. „Słysząc” ciszę w pokoju dziecięcym, matka biegnie natychmiast sprawdzić, co takiego tam się stało. 

Kosztem robienia wielu rzeczy na raz oczywistym jest fakt, że wokół każdej normalnej kobiety jest zawsze wiele prac rozpoczętych i niedokończonych. Radzę mężczyznom, by zamiast się na to wściekać, zabrali się za wykańczanie prac rozpoczętych przez swoje żony. 

Podzielność uwagi pozwala podczas poważnej rozmowy z mężem… zabrać się za obieranie marchewki. Mężczyzna silnie koncentrujący się na wykonywanej pracy zwykle w takich sytuacjach posądza żonę o chęć zakpienia sobie z niego, a już co najmniej o lekceważenie go! Drodzy panowie, ona naprawdę może słuchać z całą uwagą, jednocześnie obierając marchewkę. Nie przykładajcie swojej miary do kobiety, bo możecie ją bardzo skrzywdzić. 

Wewnętrzny przymus komunikowania o przeżywanych aktualnie uczuciach jest motorem nieustannego dialogu pomiędzy matką a jej dzieckiem i co za tym idzie szybkiego i prawidłowego rozwoju dziecka! Gdy jednak „trafi na męża” i on staje się odbiorcą potoku słów mówiących o jej przeżyciach i stanach emocjonalnych, nierzadko bywa, że czuje się on po prostu nieszczęśliwy. Nie obchodzą go szczegóły i subtelności, którymi przejmuje się żona i najczęściej… ucieka. Uciekając od jej opowieści, nie spełnia jej podstawowej potrzeby bycia wysłuchaną i czyni ją głęboko nieszczęśliwą, zawiedzioną, sfrustrowaną. 

Gdyby mężczyźni wiedzieli, jak wiele zależy od ich życzliwego słuchania i ile tracą nie spełniając tej potrzeby swoich żon, poszliby po rozum do głowy i uważnie słuchaliby wszystkich ich wywodów.

Tak więc kobiety, które „robią karierę”, realizując się w macierzyństwie mają szansę na pełny rozkwit, maksymalny rozwój i pełnię szczęścia. W rodzinie ważne jest, by tą karierą zachwycał się i kibicował jej mąż.

Jednak matkować można również poza rodziną. Niekoniecznie jednak trzeba być bł. Matką Teresą z Kalkuty lub jak doktor Wanda Błeńska wyjechać na misje do trędowatych. Można matkować zwyczajnie: jako przedszkolanka, nauczycielka, opiekunka społeczna, pielęgniarka, lekarka… Zresztą każde spotkanie z drugim człowiekiem kobieta może ubogacić geniuszem swej osobowości, swego potencjalnego macierzyństwa.
 

1 / 2
O wulgarności
Nikt z nas nie lubi być bez powodu poniżany, lżony i przeklinany. Także zdecydowana większość, jak wskazują badania opinii publicznej, nie lubi jak inni przy nich przeklinają i używają wulgaryzmów. Ale też jeszcze więcej (prawie wszyscy pytani mężczyźni i j
Brońmy rodziny!
Włączasz telewizor. Polityka, ekonomia, katastrofy. Otwierasz gazetę – życie gwiazd. Uruchamiasz komputer – reklama za reklamą podpowiada Ci, czego potrzebujesz, by żyć „na poziomie”, by żyć lepiej, jak inni, jak „na Zachodzie”. Niemal nigdzie nie znajdziesz tego, co czeka na Ci
Granice posłuszeństwa rodzicom
Władza rodziców nad dziećmi, chociaż wyższa od innych władz społecznych, nie jest absolutna W poprzednich numerach przedstawialiśmy porady dla rodziców, pomagające odpowiednio kształtować sumienia dzieci. W tym wydaniu wyjaśnimy kilka zasad, które pokazują, że w
Wezwani do miłości
Na początku byli Zofia i Józef. Poznali się, pokochali i weszli na wspólną drogę życia. Przed Panem Bogiem ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że nie opuszczą się aż do śmierci. Obiecali także Bogu, że przyjmą wszystkie dzieci, jakie i
Katolickie wychowanie dzieci
Gdy chcemy coś sensownie powiedzieć o jakimkolwiek ludzkim działaniu, przede wszystkim powinniśmy postawić pytanie o cel tegoż działania. W przeciwnym razie możemy błąkać się po obrzeżach tematu, nigdy nie dochodząc do sedna sprawy… Pamiętam bezowocne wielog
Szkoła może być dobra!
 Z Magdaleną Piskurewicz, koordynatorem programu „Szkoła Przyjazna Rodzinie”, rozmawia Roman Motoła. Czy szkoła jest dzisiaj miejscem bezpiecznym dla naszych dzieci? – Niestety nie jest, m.in. dlatego, że coraz bardziej dochodzą w niej do głosu rozmaite szkodliwe
Małżeństwo bez dzieci to jak las bez ptaków
Pani Teresa z podkrakowskich Paczółtowic – dziś mama i babcia, mówi, że od samego początku małżeństwa bardzo chciała mieć dzieci, gdyż – jak twierdzi – małżeństwo bez dzieci to jak las bez ptaków. Sama doczekała się piątki dzieci i już jedenaściorga wnuków. – Nie ma nic
 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...