Drodzy Przyjaciele,

Stara maksyma głosi, że nie ma przypadków, są tylko znaki. Ilu znaków od ostatniego wydania „Przymierza z Maryją” byliśmy świadkami? A może zostaliśmy nimi dotknięci osobiście? 10 kwietnia w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginął Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką, biskupem polowym Wojska Polskiego, generalicją i przedstawicielami niemal wszystkich warstw społecznych i opcji politycznych. Lecieli do Katynia na uroczystości związane z 70. rocznicą mordu NKWD na ówczesnej elicie narodu polskiego…

Miesiąc później znaczne tereny naszego kraju nawiedziła ogromna powódź. Przez większą część maja niebo płakało nad Polską. Tak, tego maja, który tradycyjnie poświęcony jest Matce Bożej, odbierającej cześć jako Królowa Polski. Czy to przypadek, czy może znak ostrzegawczy przed falą bezbożności, która już dawno zalała tzw. Zachód, a teraz stara się z wielkim impetem wedrzeć do Polski.

Tuż przed dramatycznymi wydarzeniami pod Smoleńskiem nie było dnia, bym nie natknął się w mediach na bulwersujące doniesienia „zatroskanych” redaktorów o przypadkach pedofilii wśród kapłanów, napotykałem coraz bardziej bezczelne głosy „racjonalistów” domagających się „oczyszczenia” polskiej przestrzeni publicznej z krzyży czy wręcz „odkatolicyzowania” Polski.

Zastanawiałem się, jak to jest możliwe, że w kraju w swej istocie katolickim, tego typu idee mogą być tolerowane, a nawet gdzieniegdzie znajdować pełen zrozumienia posłuch…

Nie mogłem się nadziwić, dlaczego tak piękne i wyjątkowe święto, jakim jest dzień przyjęcia przez nasze dzieci Pierwszej Komunii Świętej zostaje zagarnięty i zbrukany przez nas, dorosłych. Co się z nami stało, że dopuszczamy do sytuacji, by wymiar duchowy tego wydarzenia redukowany był do rangi imprezy towarzyskiej, która – ze względu na finansowy „wyścig” chrzestnych i członków rodziny – „ma się zwrócić” z powodu kosztów poniesionych w ramach przygotowań do tej „imprezy”.

Czy Maryja, która jest naszą Królową, może być zadowolona ze swych poddanych, niejednokrotnie różniących się od ateistów tylko zwyczajowym, coraz rzadszym zresztą odwiedzaniem świątyni w ramach „nudnego, niedzielnego obowiązku”?

Czy będziemy się godzić na to, by słowo „majówka”, które dawniej jednoznacznie kojarzyło się z nabożeństwami majowymi ku czci Matki Bożej, oznaczało już tylko wspólne biesiadowanie przy grillu i „czymś mocniejszym”? Takie pytania można zadawać bez końca…

Dlatego z ogromną powagą, ale też z nadzieją przyjmijmy znaki, które ostatnio są aż nadto wyraźne. Miejmy świadomość, że są one napomnieniami, które mają nam przypomnieć, iż – jak mówił poeta – tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem – Polska jest Polską, a Polak Polakiem.

Bez względu na wszystko, Drodzy Przyjaciele, wróćmy do swych chrześcijańskich korzeni, do katolickich zasad, pamiętając, że nie ma przypadków – są tylko znaki, a Maryja jest Królową Polski.

W Jezusie i Maryi
 Bogusław Bajor
 redaktor naczelny
 

 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...