Drodzy Przyjaciele,


Podczas spotkań rodzinnych, zawodowych, czy towarzyskich coraz częściej spotykamy się z krytycznymi opiniami na temat Kościoła. Zdarza się, że jakiś nasz znajomy zaczyna wstydzić się wyznawanej religii, później w ogóle przestaje praktykować, a w końcu porzuca wiarę w Boga. Nic w tym dziwnego, bo wiara nie odżywiana sakramentami z czasem umiera.

Niektórzy, z nienawiści do „zacofanego katolicyzmu”, chcą dokonać aktu oficjalnego wystąpienia z Kościoła, a nawet pragną… „zmyć Chrzest”. Łudzą się, że przez sam ten akt będą nowocześni, a może nawet spełnią „standardy europejskie”. Nie wiedzą, że to tylko złudzenia – Chrztu zmyć się nie da, bo Bóg w odróżnieniu od człowieka jest wierny aż po wieczność. Ze wszystkimi tego konsekwencjami…

Co robić w obliczu takich zagrożeń duchowych? Odpowiedzi nie tylko na to pytanie udzielił nam w temacie głównym numeru ks. Grzegorz Śniadoch. Na pewno trzeba dużo modlitwy i naszego świadectwa…

Dlatego w tym numerze pisma postanowiliśmy napisać także o spektakularnej akcji „Nie wstydzę się Jezusa”. Jej formuła zakłada odważne zamanifestowanie przywiązania do symbolu naszej wiary – Krzyża. I serce rośnie, gdy widzi się młodych ludzi – i nie tylko! – noszących przy sobie brelok z wizerunkiem Krzyża i deklarujących spełnianie uczynków miłosiernych.

Wiem, że pojawiają się głosy krytyczne odnośnie tej akcji, i to ze strony niektórych pobożnych katolików. Twierdzą oni, że hasło jest nietrafione, bo zakłada, że Pana Jezusa trzeba się „wstydzić”.

Otóż, mamy dziś do czynienia z taką sytuacją, że wielu „młodych, wykształconych”, uważa przyznanie się do wiary w Chrystusa za „obciach” i powód do wstydu. My jednak chcemy pokazać, że tak nie jest – to nie „obciach” i „wstyd”, lecz odwaga i powód do dumy. Być może jest to pierwszy krok, by wiele osób uświadomiło sobie tę prawdę. Dawno temu ojciec Kandyd, mistrz nowicjatu w klasztorze kamedułów na krakowskich Bielanach, zapytany, jak zamierza postępować z młodymi kandydatami na mnichów, odparł: Najpierw zrobię z nich ludzi, potem katolików, a na końcu uczynię ich kamedułami. My nie mamy aż tak ambitnych planów, ale naszym celem jest pomagać ludziom na drodze do zbawienia. Na początek chcemy dodać im odwagi. Później zrobią kolejne kroki. Wiara jest łaską, ale nawracanie się jest procesem, który trwa do końca ziemskiego życia.

Tę prawdę powtarzał Ojciec Święty Jan Paweł II, który 1 maja w Watykanie zostanie wpisany w poczet błogosławionych. Można usłyszeć opinię, że nasi rodacy kochali Papieża?­Polaka, ale go nie słuchali. Dlatego w tym numerze przypominamy fragmenty jego homilii – jakże ważnej i aktualnej! – wygłoszonej w Skoczowie w 1995 roku.

Życzę Wam, Drodzy Przyjaciele, aby Wielki Post przygotował Was do owocnego przeżycia Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Niech radość Poranka Wielkanocnego napełni Wasze serca, Waszych bliskich i Wasze domy!

W Jezusie i Maryi
Bogusław Bajor
redaktor naczelny
 

 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...