Drodzy Przyjaciele

W święto Matki Bożej Gromnicznej Kościół przypomina nam słowa starca Symeona skierowane do Maryi ofiarującej swego Syna w Świątyni: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (Łk 2,34).

Można rzec, że od 2000 lat nic się nie zmieniło. Pan Jezus, który jest najwyższym Dobrem i Światłością świata, ciągle spotyka się ze sprzeciwem. Jego uczniowie i wyznawcy na całym świecie są zabijani, oczerniani i prześladowani… To wszystko jednak zostało przez Niego zapowiedziane: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana (Mt 1,24). Jeżeli Jego, Syna Bożego prześladowali, to także my – niegodni – musimy być przygotowani, że mogą nas prześladować z powodu wyznawanej wiary.

Nie należy szukać męczeństwa, ale jeśli już ono na nas przyjdzie, trzeba odważnie je przyjąć. Nagroda będzie wielka: Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie (Mt 5,11).

Dlaczego o tym wspominam? Otóż, jeden z posłów, który ostatnimi czasy zasłynął z propagowania apostazji i tym podobnych antykatolickich wybryków, zapowiedział: Jeśli chcemy więcej kapitału społecznego, więcej zaufania między ludźmi i więcej otwartości, musimy walczyć z religią, bo – jego zdaniem – wiara jest chorobą życia społecznego i ogromnym ograniczeniem szans rozwojowych w naszym kraju. Według tego ekscentrycznego parlamentarzysty rozwój naszego kraju może nastąpić tylko wtedy, gdy Polacy porzucą wiarę ojców…

Jeszcze 10–15 lat temu tego typu wypowiedzi uznane byłyby za skandaliczne, dziś coraz więcej ludzi temu przyklaskuje. Co nas czeka w ciągu najbliższej dekady? Czyżby perspektywa ewentualnego męczeństwa chrześcijan w kraju nad Wisłą stawała się całkiem realna? A jeśli tak, to jak wyglądałby ten nowy „raj na ziemi” stworzony przez ludzi bezbożnych?

Możemy sobie na ten temat wyrobić zdanie, obserwując aktywistów gender, którzy – zaprzeczając istnieniu Boga – twierdzą, że człowiek sam może dowolnie modyfikować swoją płeć i wybierać orientację seksualną. Według tej szalonej ideologii pojęcia męskości i kobiecości to sprawa umowna, a słowa „matka” i „ojciec” muszą – tak jak w Hiszpanii i Francji, zostać zamienione na bezduszne: „rodzic A” i „­rodzic B”.

Co powiedzieć o świecie, w którym chce się deprawować dzieci już w wieku przedszkolnym, narzucając im „edukację seksualną”, w dodatku skrojoną na miarę wyznawców gender? Czyż taki świat nie będzie przedsionkiem piekła? Czy po raz kolejny człowiek zwiedziony przez Złego, będzie w imię jakichś absurdalnych idei prześladował Kościół, który od ponad dwóch tysiącleci jest ostoją Prawdy i zdrowego rozsądku? 
Módlmy się o nawrócenie tych wszystkich zwiedzionych, ale chrońmy przed nimi nasze dzieci!


W Jezusie i Maryi
Bogusław Bajor
redaktor naczelny





 

 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...