Drodzy Przyjaciele!

Niedługo już zaśpiewamy w kolędzie: I my czekamy na Ciebie, Pana/A skoro przyjdziesz na głos kapłana/Padniemy na twarz przed Tobą/Wierząc, żeś jest pod osłoną chleba i wina.

Jak wielką moc i zarazem odpowiedzialność ma kapłan katolicki, skoro na jego głos przychodzi Pan, a chleb i wino zamieniają się w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa!

To ten kapłan, często pogardzany, wyśmiewany i oczerniany, wprowadza nas do wspólnoty Kościoła poprzez Chrzest Święty; to przecież kapłan żywi nas Komunią Świętą, błogosławi związek małżeński, udziela ostatniego namaszczenia i wreszcie odprowadza na miejsce spoczynku, powodując jednocześnie, że smutek pogrzebu zamienia się cudownie w podniosłą ceremonię pełną nadziei.

Z tym większym bólem serca przyjmuję wiadomości o porzucaniu kapłaństwa czy o podziałach wśród duchowieństwa. Z tym większym smutkiem czytam informacje o tym, jak na październikowym synodzie biskupów pojawiały się głosy podważające odwieczną naukę Kościoła o małżeństwie i rodzinie.

Trudno nie przypomnieć w tym kontekście słów Matki Bożej, które wypowiedziała podczas objawienia w 1973 roku w japońskiej miejscowości Akita do zakonnicy Agnes Katsuko Sasagawy: Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przyczyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebaczenia.

Wiele wskazuje na to, że przepowiednia Matki Bożej spełnia się na naszych oczach. Co możemy zrobić? Każdy z nas może modlić się, pokutować i wynagradzać Bogu w intencji Kościoła katolickiego i duchowieństwa.

Pamiętajmy, że Pan Jezus założył Kościół, by prowadzić nas do Nieba. My mamy być solą ziemi, która nadaje jej smak. Nie dajmy się więc zwieść fałszywym prorokom, którzy nie tyle chcą nadawać światu smak poprzez jego ewangelizację, ale raczej chcą „uświatowić” Ewangelię i Kościół. Wtedy sól straci smak i na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi (Mt 5,13).

Prośmy więc Niepokalaną Maryję, Matkę Kościoła, by chroniła Swe dzieci przed podziałami i herezjami.

Drodzy Przyjaciele, zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Na ten szczególny czas przyjmijcie od całej redakcji „Przymierza z Maryją” najlepsze życzenia dla Was i Waszych bliskich. Niech Najświętsza Maryja Panna i św. Józef otoczą Was swą opieką, a narodzony w Betlejem Zbawiciel rozpali na nowo gorliwość chrześcijańską i obdarzy Was wszelkimi potrzebnymi łaskami w Nowym Roku 2015.

W Jezusie i Maryi
Bogusław Bajor
redaktor naczelny
 

 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...