Jak odnaleziono grób św. Anny


Dawna tradycja Kościoła mówi, że ciało św. Anny zostało przewiezione do Galii tym samym statkiem, którym na początku pierwszego wieku chrześcijaństwa płynął Łazarz i jego siostry, wygnani z Palestyny z powodu wyznawanej wiary w Chrystusa.


Wyznawcy Zbawiciela przenieśli doczesne szczątki św. Anny do miasteczka Apta Julia, obecnie znanego jako Apt. Ciało pochowano w krypcie, a wzmianka o tym znajduje się w tamtejszych dokumentach.

Z powodu licznych najazdów barbarzyńców, pierwszy biskup Apta Julia, św. Sulpicjusz przedsięwziął środki ostrożności, mające uchronić doczesne szczątki matki Najświętszej Maryi Panny przed zbezczeszczeniem. Zlecił przeniesienie i pochowanie ciała na nowo w kaplicy usytuowanej w podziemnych lochach, jeszcze głębiej, niż znajdowała się pierwotna krypta. Nakazał też zamurować wszystkie drzwi prowadzące do niej. Miały one być otwarte dopiero wtedy, gdy będzie już bezpiecznie.

Aż do końca ósmego wieku, do czasu odniesienia wielkiego zwycięstwa nad Saracenami przez króla Karola Wielkiego na polach Prowansji w pobliżu Montmajour, teren ten stale był nękany przez najeźdźców. Kiedy wreszcie powrócił pokój, mieszkańcy zaczęli odbudowywać święte miejsca.

Według Bollandystów, zajmujących się spisywaniem żywotów świętych, Karolowi Wielkiemu bardzo zależało na odbudowie w pierwszej kolejności katedry w Apt i jej poświęceniu przez arcybiskupa Turpin z Reims. Uroczystość zamierzano zorganizować w czasie świąt wielkanocnych.

Chociaż wiadomość ta początkowo ucieszyła mieszkańców Apta Julia, to jednak ich radość przyćmił fakt, iż pomimo wielu prób, nie udało im się do tej pory odnaleźć grobowca św. Anny.

Tak się jednak złożyło, że w ceremonii poświęcenia odbudowanej świątyni brał udział czternastoletni, ułomny syn barona Casanovy. Jak zaświadczyli obecni na Mszy ludzie, podczas uroczystości chłopcem targały ogromne emocje. Chociaż urodził się głuchy, niemy i ślepy, to jednak wydawał się słuchać z wytężoną uwagą głosów, które do niego dochodziły. Poruszony łaską, w pewnym momencie zaczął iść w kierunku głównego ołtarza. Za nim podążyła służba. Przystanąwszy w pewnym miejscu, uderzył w schody, wskazując, by rozpoczęto tam kopanie.

Zachowanie chłopca spowodowało niemałe zamieszanie, ale ani duchowni, ani też straż królewska nie mogli go powstrzymać i uciszyć. Król Karol Wielki głęboko poruszony tym, co ujrzał, nakazał, by po skończonej Mszy św. usunąć schody i przystąpić do kopania w miejscu wskazanym przez chłopca.

Tak też się stało. Za schodami ukryte były ogromne drzwi zastawione dużymi głazami. Drzwi prowadziły do krypty. Zostały wybudowane na polecenie św. Sulpicjusza wiele wieków wcześniej. Za drzwiami znajdowały się kolejne schody. Straż i wierni zaczęli pospiesznie nimi schodzić w dół, spodziewając się, że niewidomy chłopiec odkrył drogę prowadzącą do dawnego kościoła katakumbowego. Karol Wielki ujął chłopca za rękę i nakazał podekscytowanym tłumom uspokoić się.

W pewnej chwili młody szlachcic o imieniu Jan uderzył w ścianę krypty, by pokazać, że trzeba szukać dalej. Kolejna krypta znajdowała się niżej, na końcu długiego i wąskiego korytarza bocznego. Nagle, ku zaskoczeniu króla i jego świty zauważono tam wiązki jasnego światła. Przed murem wszyscy ujrzeli wgłębienie, a w nim palącą się niewypowiedzianym blaskiem lampę. Gdy tylko król i jego orszak weszli do środka krypty, lampa zgasła samoistnie. W tym samym czasie głuchy, niemy i ślepy chłopiec przemówił po raz pierwszy w życiu: – Ciało św. Anny, matki Dziewicy Maryi, Matki Boga znajduje się w zagłębieniu.

Po chwili ciszy król i towarzysząca mu świta zaczęli dziękować Bogu za znalezisko. Ścianki wnęki zostały otwarte. Z wnętrza pomieszczenia wydobywała się cudowna woń orientalnych balsamów. W środku znaleziono trumnę z drzewa cyprysowego, w której umieszczono zawinięte w kosztowne tkaniny ciało świętej. Na trumnie można było odczytać napis: „Tutaj spoczywa ciało błogosławionej Anny, matki Dziewicy Maryi”.

Po adoracji relikwii przez wszystkich obecnych w krypcie, Karol Wielki sporządził list, który opatrzyli swoimi pieczęciami notariusze królewscy. W liście szczegółowo opisano okoliczności odnalezienia grobu św. Anny. Kopia listu trafiła do papieża. List oraz odpowiedź papieża zachowały się do dziś. Od tej pory katedra w Apt stała się celem pielgrzymek nie tylko z Francji.

Agnieszka Stelmach
 

Sposób na zatwardziałych grzeszników
Na przełomie XVII i XVIII wieku żył pewien jezuita potrafiący w szczególny sposób oddziaływać na zatwardziałych grzeszników. Ktoś mógłby powiedzieć, że pewnie Pan Bóg nie pos­kąpił mu darów potrzebnych do nawracania, a nawet że był on natchniony przez Ducha Świętego. To prawd
Jak św. Antoni Galvao pomógł kobiecie w zagrożonej ciąży
  11 maja 2007 r. Brazylia doczekała się kanonizacji pierwszego świętego urodzonego właśnie w tym kraju. Ponad milion osób uczestniczyło we Mszy św. kanonizacyjnej bł. Antoniego od św. Anny, która celebrowana była przez Ojca Świętego Benedykta XVI na Polu Marsowym
Triumf Kościoła po wielkim kryzysie
Sto lat przed objawieniami w Fatimie, błogosławiona Elżbieta Canori Mora otrzymała wizje przypominające te dane przez Matkę Bożą trójce pastuszków w Portugalii w 1917 roku. Objawienia bł. Elżbiety były przestrogą przed zbliżającą się straszną karą i wezwaniem &ndash
Jak odnaleziono grób św. Anny
Dawna tradycja Kościoła mówi, że ciało św. Anny zostało przewiezione do Galii tym samym statkiem, którym na początku pierwszego wieku chrześcijaństwa płynął Łazarz i jego siostry, wygnani z Palestyny z powodu wyznawanej wiary w Chrystusa. Wyznawcy Zbawiciela przenieś
Spełnione proroctwo Marii
Wielu z nas mogło się przekonać, jak niezbadane są wyroki Boskie... Niech za przykład posłuży nam życie i męczeńska śmierć niespełna dwunastoletniej Włoszki, za której wstawiennictwem nawrócił się jej oprawca. Św. Maria Goretti, patronka młodzieży, tuż p
Niezwykła historia ośmiu jezuitów ocalałych z Hiroszimy
Przeżyli wybuch bomby atomowej, która zniszczyła wszystko dookoła. W jaki sposób można wytłumaczyć to niezwykłe wydarzenie? Jest 6 sierpnia 1945 r. Amerykański bombowiec B-29 krąży po błękitnym niebie nad japońskim miasteczkiem Hiroszima. Niczego niespodziewający si
Święta, która cierpiała, by wybawić innych
Dla zrównoważenia ciężaru złego, mnożyć się będą ofiary wynagradzające. Na całym świecie wiele sióstr zakonnych, zakonników, księży i świeckich przyjmować będzie na siebie krzyż zadośćuczynienia za bezmiar zła, który nas otacza – tymi słowami biograf św. Ludwiny z Schied
 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...