Nie gorsz się, ale reaguj!


Drodzy w Chrystusie,

Przeżywamy obecnie Rok Kapłański, ustanowiony przez Ojca Świętego Benedykta XVI. To czas refleksji nad darem kapłaństwa dla wszystkich w Kościele. Nikt przecież nie jest kapłanem dla samego siebie, ale jest nim dla innych.

Teraz chciałbym dotknąć pewnej bardzo delikatnej sprawy. Chodzi o tak trudną sytuację, kiedy widzimy, że znany nam i szanowany przez nas kapłan, świadomie czy też nieostrożnie, schodzi na złą drogę...

Czy to możliwe? Niestety, tak. Przy święceniach kapłan otrzymuje drogocenny dar, staje się „drugim Chrystusem”, ale przecież wiemy, że im bardziej cenny jest dar, tym ostrożniej trzeba się z nim obchodzić. Trzeba go troskliwie strzec. Nie wolno go narażać na znieważenie czy zmarnowanie. Choć sakrament kapłaństwa wynosi człowieka tak wysoko, to jednak kapłan dalej pozostaje człowiekiem z krwi i kości. Pokusy dotykają i jego, tak jak wszystkich ludzi na tym świecie. Jak sami wiemy, czasem i kapłan może ulec pokusie. Może upaść... Jak powinniśmy się wtedy zachować?

Przede wszystkim nie gorszyć się. Człowiek dojrzały nie opiera swojej wiary na księdzu, choćby to był nawet najbardziej świątobliwy i zasłużony kapłan. Opiera ją bowiem na Bogu. O ile człowiek może nas rozczarować, to Bóg nie zawodzi nigdy. Jestem katolikiem nie dla księdza, ale razem z księdzem dla Boga i zbawienia mojej duszy.

Bardzo niegodnie postępują ci, którzy z grzechu kapłana robią parafialną czy „środowiskową” sensację. Kapłan z woli Pana Jezusa, jest naszym duchowym ojcem. Czy chcielibyśmy, żeby o naszym rodzonym ojcu szeptano po kątach? Czy nie byłoby bolesne potępianie go, oparte na jakichś niesprawdzonych informacjach? Na pewno tak. Wystrzegajmy się zarówno powtarzania plotek, jak i ich słuchania. Nigdy nie są to sądy sprawiedliwe.

Załóżmy, że widzimy, że nasz znajomy kapłan jednak grzeszy. Jak się wtedy zachować? Otóż, przede wszystkim trzeba się za takiego księdza wiele modlić. Modlitwa jest najskuteczniejszym środkiem nawracania, a już szczególnie w tak delikatnej sprawie, jak nawracanie własnego duszpasterza. Modlitwa połączona z umartwieniem ma jeszcze większy skutek. Nie wahajmy się wiele modlić, bo ratując od grzechu kapłana, ratujemy razem z nim wiele ludzkich dusz. Grzech wiernego świeckiego szkodzi całemu Kościołowi. O ileż bardziej wykorzysta szatan grzech księdza, by przez niego mnóstwo ludzi sprowadzić na złą drogę. Grzech kapłana jest jakby pożywką dla diabelskich pokus, bo ludzie zupełnie lekceważą wtedy zło, tłumacząc się, że skoro ksiądz grzeszy, to oni tym bardziej mogą czynić podobnie.

Kiedy nie pomaga modlitwa, należy sięgnąć po uczynek miłosierdzia, jakim jest upominanie grzeszących. Z jednej strony dołóżmy starań, by to upominanie nie było rozgłaszaniem na prawo i lewo grzechu księdza, ale jak mówi Pismo Święte, postarajmy się bardzo kulturalnie przedstawić sprawę tylko samemu kapłanowi. W cztery oczy. Nie bójmy się, że się będzie gniewał albo że będzie miał nam to za złe. Kiedyś nam za to podziękuje, kiedy przejrzy na oczy i zobaczy swoją rzeczywistą sytuację.

Nawet gdyby się miał bardzo gniewać, pamiętajmy, że bardziej trzeba słuchać Boga aniżeli ludzi, a wola Boża wymaga od nas zwrócenia uwagi każdemu, kto ma nieszczęście popaść w grzechy publiczne – także kapłanowi. Ilu to księży nie popadłoby w opłakany stan, w jakim się nieraz znajdują, gdyby ktoś odważny w szczerej rozmowie powiedział: – Proszę księdza, tak nie wolno. Proszę się opamiętać. Niestety, większość ludzi udaje, że wszystko jest w porządku, a za plecami opowiadają niestworzone historie o grzechach kapłanów, często dodając, że oni wszyscy są tacy sami.

A kiedy dobra rada i prośba o opamiętanie się nie pomoże... No cóż. Ksiądz ma zwierzchnika, przełożonego. Pismo Święte radzi, byśmy po daremnym upominaniu brata powiedzieli Kościołowi. To nie jest donoszenie. To jest lekarstwo. Od tego księża mają przełożonych, żeby ci, po rozeznaniu sprawy, podjęli odpowiednie decyzje, by ratować kapłana, któremu zdarzyło się zejść z drogi powołania. Zanim będzie za późno, trzeba księdza ratować. Nawet jeżeli to wymaga powiadomienia księdza biskupa.

Nie chodzi o złośliwe donoszenie na kapłana. Nikt z nas nie chciałby, żeby o każdym naszym błędzie informowano naszych przełożonych. Ale jeżeli ksiądz powoduje zgorszenie, a inne środki nie pomagają, trzeba powiadomić tych, którzy za niego są odpowiedzialni. Dla jego własnego dobra. Dla dobra wiernych, którzy gorszą się postępowaniem takiego kapłana, a nie stać ich na nic więcej poza rozpowiadaniem wszem i wobec jakiego to mają grzesznego i ułomnego księdza.

Drodzy w Panu Jezusie! Oczywiście, mamy nadzieję, że nie będziemy zmuszeni do oglądania zgorszenia dawanego przez kapłana. Jednak wiemy, że takie rzeczy się zdarzają. Procesy wielu upadłych księży, o których można usłyszeć choćby w telewizyjnych wiadomościach, to niestety nie zły sen. To smutna rzeczywistość. Dlatego idąc za wskazaniami Ojca Świętego Benedykta XVI, módlmy się wiele za kapłanów. Prośmy, by nie chcieli za wszelką cenę upodabniać się do świata, lecz by byli dobrym kwasem, który zakwasza świat. By zdobywali świat dla Chrystusa. Jeżeli jednak widzimy, że kapłan się w swoim życiu pogubił i zamiast pociągać do Boga – gorszy, nie bądźmy obojętni. W grę wchodzi zbawienie zbyt wielu!

Ks. Adam Martyna 
 

Cześć dla świętych wizerunków to nie bałwochwalstwo
Drodzy w Chrystusie Panu! Nie ma chyba katolickiej świątyni, w której nie spotkalibyśmy wizerunków świętych czy obrazów naszej ukochanej Niebieskiej Matki. Jej wizerunek znajduje się w każdym kościele, dlatego takie ciepło bije z katolickich świątyń. Nie ma tego ciepła w świątyn
Pytania o Czyściec i Piekło
W tej części ksiądz Tomasz A. Dawidowski FSSP odpowie na pytania czytelników na tematy związane z doktryną katolicką. Rozpoczynamy ten dział od ważnego pytania o modlitwę za dusze cierpiące w Czyśćcu oraz o wieczność Piekła. Pytanie 1: Czy modlitwy i pokuty czynione przez n
Szaty liturgiczne
W liturgii Wielkiego Czwartku śpiewa Kościół: Congregavit nos in unum Christi amor, czyli: Zgromadziła nas w jedno Miłość Chrystusa. Kościół pragnie, by Jego dzieci zebrane na uroczystościach liturgicznych przenikało jedno uczucie i jeden duch nadawał ton ich mo
Adwent - radosne oczekiwanie czy "czas zakazany"?
Drodzy w Chrystusie Panu! Przeżywamy Adwent... Ileż ten okres budzi skojarzeń. Czekanie na pierwszy śnieg, zakupy kolorowych cukierków czy innych łakoci, z myślą o przystrojeniu nimi choinki. Oczywiście, koniecznie dopiero do południa w Wigilię Bożego Narodzenia... Jednak to, co j
Dobrze wypełniać obowiązki stanu!
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Drodzy w Chrystusie Panu! W czasie mojej ponad dwudziestoletniej praktyki duszpasterskiej często zdarzało mi się spotykać ludzi, którzy przed przystąpieniem do Sakramentu Pokuty nie robią właściwego rachunku sumienia. Widać to od raz
Czy istnieją "rozwody kościelne"?
  Umiłowani w Panu Jezusie! Ostatnio dość często możemy usłyszeć „nowiny” sugerujące, że nasz znajomy i nasza znajoma, którzy do tej pory byli uważani za całkiem dobre małżeństwo, „dostali rozwód kościelny”. Wiadomość taka pow
Nigdy dosyć o Maryi!
Drodzy w Panu Jezusie! Przeglądając różne fora internetowe, spotykałem się nieraz z zarzutami wobec nas, katolików, że wypaczamy Pismo Święte, czcząc Maryję, Matkę Jezusa tak, jakby była ważniejsza niż sam Pan Bóg. Na dodatek, dziś nawet młodzi katolicy prze
 
Copyright © by STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ IM. KS. PIOTRA SKARGI
 
...