Słowo kapłana
 
O rozważaniu Męki Pańskiej
Przeżywamy Wielki Post - czas, w którym staramy się wniknąć głębiej w tajemnicę Bożej Miłości. Objawia nam się ona najwyraźniej w Męce naszego Zbawiciela. Pan Jezus podjął wszystkie cierpienia za nas, by nas uwolnić od kary piekła i otworzyć nam niebo. Stąd wdzięczność względem Zbawiciela pobudza nas do rozważania Jego Męki. Chcemy w ten sposób towarzyszyć Chrystusowi Panu w najtrudniejszych momentach Jego życia, w Jego Męce i Śmierci, aby nasza dusza rozpalała się miłością do Zbawiciela, a przez to była raczej gotowa ponieść śmierć, niż obrazić Boga.

Kościół pomaga nam rozważać Mękę Pańską przez swoją liturgię, szczególnie w czasie Wielkiego Tygodnia. Czyni to także przez sprawdzone, a dla duszy naszej bardzo pożyteczne nabożeństwa, jak Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Również nasze polskie pieśni wielkopostne bardzo dokładnie opisują Mękę Zbawiciela i pobudzają nas do żalu za grzechy i poprawy naszego życia.

Dziś chciałbym jednak powiedzieć o szczególnym rodzaju modlitwy, jaką jest wielkopostne rozmyślanie o Męce Pańskiej. Wielu może to słowo zniechęcić, bowiem uważają, że jakieś rozmyślania dobre są dla zakonnic i zakonników, a nie dla ludzi żyjących w świecie. Otóż rozmyślanie jest bardzo dobrym sposobem modlitwy dla wszystkich. Nie tylko rozmawiamy podczas niej z Bogiem, ale nadto nasza dusza, rozum i wola zapalają się świętymi uczuciami, postanowieniami, co pozwala nam na opanowanie naszych pragnień i skierowanie ich ku Bogu. Z biegiem czasu tak się zaprzyjaźnimy z Bogiem, że sami będziemy pragnęli tej modlitwy, gdyż stanie się ona naszym codziennym pokarmem w drodze ku Zbawieniu.

Kościół w swej historii wydał wielu mistrzów modlitwy. Do największych z nich należy św. Teresa z Avila, reformatorka i odnowicielka Karmelu. Według niej rozmyślanie to bardzo prosta rzecz. Pisze do swoich sióstr: Nie pragnę, byście wiele rozmyślały o Jezusie czy prowadziły szczegółowe rozważania. Proszę was tylko, byście na Niego patrzyły. (Droga dosk., par. 133). Zaczynać należy bardzo powoli i cierpliwie: Abyście łatwo mogły się przyzwyczaić do tego ćwiczenia, znajdźcie wizerunek Pana, który wam odpowiada i rozmawiajcie z Nim w tym wizerunku (Droga dosk., par. 136). To na początek wystarczy, bo przecież modlitwa to właśnie rozmowa, którą my często mylimy z monologiem naszym. Możemy zatem przeczytać fragment o Męce Pana Jezusa ze dwa lub trzy razy, skupić się, potem "uruchomić" naszą wyobraźnię, nasze serce i mówić do Pana Jezusa, co nam to serce będzie dyktować. Na początku możemy się posłużyć obrazem - krzyżem. Potem wyobrazimy sobie Pana Jezusa w Ogrójcu, przy słupie czy niosącego krzyż, w zależności czego będzie dotyczył przeczytany przez nas fragment. Możemy wtedy wyrazić Panu Jezusowi nasze współczucie, towarzyszyć Mu w tych chwilach opuszczenia i smutku. Potem możemy rozmawiać z Nim o tym, co nas bardzo smuci i boli, czego się boimy, możemy mówić Mu o naszym krzyżu. To jest również czas, by prosić o łaski dla nas i dla naszych bliskich. Udręczony Zbawiciel kocha nas nad życie, dlatego żadnego dobrego daru nam nie odmówi.

Wreszcie przychodzi czas, żeby sobie przypomnieć, że Pan Jezus za moje grzechy tak cierpi. Może przypomnę sobie wtedy jakiś szczególny grzech, który mi się podoba i którego, mimo tylu spowiedzi, nie chcę lub nie mogę się pozbyć. U stóp cierpiącego Chrystusa trzeba koniecznie postanowić, że zrywamy z grzechami, które tak strasznie Go poniżyły i umęczyły. Prośmy Pana Jezusa, by nam pomógł znienawidzić nasze wady, bo to jedyna droga, by się z Nim zaprzyjaźnić. Nie można być jednocześnie przyjacielem Pana Boga i szatana. Dlatego trzeba koniecznie postanowić: zerwanie z grzechami ciężkimi oraz pracę nad sobą, by również pozbywać się grzechów powszednich. Na koniec wzbudźmy w sobie akt gorącej miłości do Zbawiciela, który nas ukochał więcej niż swoje życie. Prośmy Go, byśmy nigdy się Go już przez grzech nie wyparli, byśmy wytrwali w dobru. Zakończmy nasze rozważanie ofiarowaniem Panu Jezusowi naszego życia, cierpień, radości, wszystkiego, co przeżywamy. Prośmy Go, by rany swoje odcisnął w naszych duszach, a przez to umocnił naszą miłość i przyjaźń z Nim.

Takie rozważanie, które według nauczycieli modlitwy powinno trwać na początku ok. 15 minut, będzie sprawiać cuda w naszych duszach. Będziemy coraz mocniej kochać Chrystusa Pana, nasza przyjaźń z Nim będzie się zacieśniać, będziemy trwać przy Zbawicielu dla Niego samego, żeby w tych ciężkich chwilach dotrzymać mu towarzystwa. Jak już wspomniałem, najlepiej jest posłużyć się Ewangelią, ale może też być każdy inny tekst o Męce Pańskiej: odpowiednia pieśń czy fragment Gorzkich Żali, a nawet jakaś stacja Drogi Krzyżowej. Ważne jest, byśmy starali się być z Panem Jezusem, rozmawiać z Nim jak z przyjacielem. Jeden ze świętych mawiał, że jedna łza wylana ze współczucia nad Panem Jezusem znaczy więcej niż pielgrzymka do Jerozolimy lub rok postu o chlebie i wodzie. W obliczu Męki Pańskiej, w obliczu naszych grzechów, które były Jej przyczyną, nie wstydźmy się łez, które oczyszczają nasze dusze.


Ks. Adam Martyna


NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa