Apostolat Fatimy
 
Dostaliśmy zaproszenie od Maryi

 Apostołów Fatimy oraz towarzyszących im bliskich poznałem w krakowskim hotelu „Secesja” tuż przed 24. pielgrzymką do Fatimy. Dotychczas mieliśmy ze sobą tylko kontakt korespondencyjny. Spotkaliśmy się w holu i zobaczyłem uśmiechnięte twarze tych, którzy otrzymali nieoczekiwane, wspaniałe zaproszenie od Matki Bożej do Jej Sanktuarium w Fatimie. Później przeżywaliśmy pełne wrażeń chwile, przebywając od 7 do 10 października w Portugalii.


Pielgrzymka rozpoczęła się już o trzeciej rano, przejazdem na lotnisko w krakowskich Balicach. Dla wielu Apostołów Fatimy był to pierwszy lot samolotem i zarazem pierwsza, długo wyczekiwana wizyta u Najlepszej z Matek.


O szóstej rano samolot wyleciał do Monachium. Tam, w oczekiwaniu na dalszy lot do Lizbony, niektórzy drzemali, inni gawędzili z nami, dopytując o Instytut, opowiadając o sobie, swoim życiu i o tym, jak ważna jest dla nich wiara, towarzysząca im często od dzieciństwa.


Około trzeciej po południu samolot wylądował na lotnisku w Lizbonie. Autokar przewiózł nas do hotelu w Fatimie. Niepokojąc się o konsekwencje trudów podróży, zapewnialiśmy Apostołów, że teraz mogą odpocząć – wielu z nich było ludźmi w jesieni swojego życia, a męcząca podróż trwała przecież kilkanaście godzin! Jednak wiary, radości z przybycia w Matczyne progi sanktuarium nie można zatrzymać jakimś tam „zmęczeniem” – na Mszy Świętej odprawionej przez duchowego opiekuna wyprawy, ks. Tomasza Stefanowskiego, frekwencja była stuprocentowa – pielgrzymi ani myśleli zostawać w hotelu także po kolacji – niemal wszyscy udali się na przepiękne, wieczorne nabożeństwo różańcowe ze świecami o 21:30. Dopiero po pełnym wzruszenia spotkaniu z Fatimską Panią mogli się spokojnie położyć spać.


Kolejny dzień spędziliśmy, odwiedzając miejsca kluczowe dla Orędzia Fatimskiego – Sanktuarium, gdzie znajdują się groby błogosławionych pastuszków – Hiacynty i Franciszka, a następnie miejsce Objawień. Staliśmy na tej samej ziemi, na której klęczały przed Matką Bożą fatimskie dzieci, modliliśmy się przed Jej figurą, która została stworzona według opisu Łucji, najstarszej z całej trójki. Następnie udaliśmy się do Aljustrel, gdzie mieszkali młodzi wizjonerzy. Szliśmy malowniczymi dróżkami, którymi chadzali przed stu laty pastuszkowie i modliliśmy się przy kolejnych stacjach Drogi Krzyżowej. Stamtąd udaliśmy się do domu, w którym mieszkała Łucja.


Dzień zakończył się Różańcem odmawianym na placu przed Sanktuarium. Tym razem było inaczej niż zwykle – trafiliśmy bowiem na Międzynarodowy Zjazd Skautów. Plac zapełniło kilkanaście tysięcy młodych ludzi w uniformach, ze wszystkich stron świata, modlących się wspólnie.


Przedostatni dzień wyprawy był spotkaniem Apostołów z pomnikami wielkości cywilizacji chrześcijańskiej. Podziwialiśmy klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej w miejscowości Batalha, postawiony jako wotum wdzięczności króla Jana I za zwycięstwo w bitwie pod Aljubarrotą, która dała Portugalii niepodległość. Nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że tak pięknie się już dziś nie buduje. Przestronne sale klasztorne, gotyckie wnętrze kościoła – wszystko wypełnione głęboką duchowością.


Nie mniej podniosłe uczucia towarzyszyły nam w opactwie cystersów Santa Maria de Alcobaça, podobnie jak Batalha wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Znów przechadzaliśmy się po szerokich korytarzach, modliliśmy się w gotyckiej świątyni… Dzień zwiedzania zakończyliśmy w Nazaré, gdzie z tarasu widokowego zobaczyliśmy wspaniałą panoramę wybrzeża Oceanu Atlantyckiego.


Poniedziałek, 10 października, upłynął w podróży. Jeszcze w Lizbonie, stojąc w kolejce na pokład samolotu, mówiłem do kolegi, który, podobnie jak ja, był opiekunem pielgrzymki, że bardzo się cieszę z tak wspaniałej, zdyscyplinowanej i ciekawej wszystkiego grupy Apostołów, z którymi nie było żadnych… – zdania nie dokończyłem, kiedy jedna z pań zawołała do reszty stojącej w kolejce na pokład samolotu – Nie mam dowodu osobistego!. Zaczęła się prawdziwa gonitwa, poszukiwania, nerwowe przetrząsanie toreb – nigdzie nie ma tego dowodu! Na szczęście na podstawie prawa jazdy pani została wpuszczona na pokład. Dopiero na lotnisku w Monachium okazało się, że dowód był cały czas w torebce…

 

* * *


Z żalem żegnaliśmy Fatimę, piękne, pełne modlitwy i skupienia chwile u Matki Bożej. W samolocie z Monachium do Krakowa siedziałem obok najstarszej uczestniczki pielgrzymki, 83-letniej Pani Janiny Dziewońskiej, która powiedziała mi – Bałam się lecieć, ale starsi ode mnie zwiedzają świat, dlaczego ja nie mogłabym? To była wyprawa mojego życia. Będę ją pamiętać do ostatnich swoich chwil. Całe życie pracowałam, byłam nauczycielem biologii, zajmowałam się domem, najbliższymi, a teraz, na stare lata spotkało mnie takie szczęście…


Apostołowie Fatimy zrealizowali podczas wizyty w sanktuarium misję związaną z akcją „Twoje światło w Fatimie”. Pod Kaplicą Objawień zapaliliśmy 121 świec wotywnych i złożyliśmy w archiwum 2300 próśb i podziękowań do Matki Bożej, powierzonych nam korespondencyjnie przez uczestników akcji.

MC

Odpowiedz na wezwanie Maryi!


Dołącz do naszej duchowej rodziny Apostolatu Fatimy i powiedz „TAK” Maryi. Modląc się w intencji Instytutu i przekazując nam regularnie niewielką kwotę, wesprzesz to wielkie dzieło budzenia sumień Polaków. Otrzymasz codzienne wsparcie modlitewne sióstr klauzurowych, a 13. dnia każdego miesiąca będzie odprawiana Msza Święta w intencjach wszystkich Apostołów, w tym także za Ciebie. Prócz tego po roku weźmiesz udział w losowaniu pielgrzymki do Fatimy. Nie zwlekaj, zadzwoń pod numer 12 423 44 23 w sprawie członkostwa w Apostolacie Fatimy jeszcze dziś!

 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa