Z dziecięcej biblioteczki
 
Kto jest Gwiazdą Zaranną?
Br. Tadeusz Ruciński FSC ilustrował: Jacek Widor

Kto to jest? Kto to jest? – głośno i zawzięcie myślała Jagoda, rozwiązując krzyżówkę i gryząc długopis.

 

– O kogo ci chodzi? – zapytała babcia Florentyna, nie mogąc znieść umęczonej twarzy Jagody.

– Ktoś, kto umie czytać z gwiazd, zaczyna się na A, a kończy na G.

– Armstrong! – krzyknął Bartek – Bo pierwszy postawił but na księżycu.

– Nie, to astrolog – powiedziała babcia, a Jagoda wrzasnęła:

– Tak, zgadza się!

 

Wpisała hasło i nagle spojrzała na babcię i zapytała z niepokojem:

– A co to za stwór?

– To taki wróżbita, który mówi, że każdy urodził się pod jakąś gwiazdą i czytając o innych, którzy się pod nią urodzili, wróży temu urodzonemu to i owo – wytłumaczyła babcia.

– A ja mam swoją gwiazdę w gwiazdozbiorze Wodnika – pochwaliła się Jagoda – ale nie wiem, czy to jest szczęśliwa gwiazda czy nie. Ona czasem do mnie mruga, to chyba na szczęście, prawda, babciu?

– Nie wiem – powiedziała babcia – ja nie wierzę w gwiazdy ani w horoskopy, ani w astrologiczne kabały.

 

Jagoda skrzywiła się i powiedziała:

– Ee, moja ciocia Estera woli wierzyć w gwiazdy niż w Pana Boga, bo gwiazdy to chociaż widać, a Pana Boga nie…

– No cóż – powiedziała babcia Florentyna – czasem gwiazda umrze, lecz jej światło biegnie tak długo, że myślimy, że ona wciąż świeci, a ona już zgasła, przestała być gwiazdą. A Pan Bóg nie gaśnie nigdy…

– To babcia nie ma żadnej swojej gwiazdy? – zapytała Jagoda – ani szczęśliwej, ani nieszczęśliwej?

– Mam jedną – powiedziała babcia.

– Jaką? Jaką? – zapytała Jagoda myśląc, że usłyszy jakąś prawie czarnoksięską nazwę.

– Moja gwiazda to Gwiazda Zaranna – powiedziała babcia.

– Czy to ta, która zapowiada dzień nad ranem? – zapytał Bartek. – A świeci ona, gdy już innych nie widać?

– Tylko, że nie jest to gwiazda – powiedziała babcia – to jest ktoś, kto ma tak na imię…

– To znaczy, że ten ktoś ma na imię Gwiazda – przerwała Jagoda – a Zaranna ma na nazwisko? Podoba mi się, chciałabym się tak nazywać. A kto to jest ta pani?

– To Pani Nasza, Maryja – powiedziała babcia, a Jagoda skrzywiła się, bo myślała, że będzie to jakaś gwiazda filmowa.

– A dlaczego ona ma tak na imię? – zapytał Bartek.

– Widzisz, Bartusiu – powiedziała babcia – bo gdy wszystkie inne światła człowiekowi zgasną, wszyscy przyjaciele zdradzą, a człowiekowi w duszy ciemno jest jak w grobie, to Ona, Maryja, świeci mu maleńkim, ale żywym światełkiem, które zgasnąć nie umie.

– Czy takim jak świetlik? – dopytywał się Bartek.

– Jeszcze mniejszym, bo widocznym tylko, gdy zamknie się zapłakane oczy.

– To całkiem tak jak babcia! – zawołała Jagoda – Jak się człowiek rozryczy, a babcia go przytuli, to coś się w człowieku zapala, choćby mu było ciemno jak Calineczce w norce kreta. Czy babcię nauczyła tego Ta, która ma na imię i nazwisko Gwiazda Zaranna?

– Staram się tego od Niej uczyć – powiedziała babcia – ale nie zawsze mi to wychodzi.

– To tak jak mnie rozwiązywanie krzyżówek – raz mi wyjdzie, a raz nie, bo mi jakoś ciemno w głowie i w duszy – powiedziała Jagoda i dziwnie zamyśliła się.

 

I wtedy nagle babcia zgasiła światło, wskazując na okno. Coś tam błyskało małym, zielonym światełkiem.

– Robaczek świętojański – szepnął Bartek, aby go nie spłoszyć. – Czy on sobie oświetla drogę?

– Nie – powiedziała babcia – on daje znać, że chce kogoś pokochać i wtedy… O widzicie, jest już drugi – spotkały się i jaśniej świecą.

– Ooo, odleciały… – powiedziała z żalem Jagoda – Chciałabym tak zielono świecić i mieć takie światełka w oczach – dodała rozmarzona.

 

A gdy już zapaliło się światło, spojrzała babci w oczy i powiedziała:

– Coś takiego robaczkowo-świętojańskiego błyszczy się w babci oczach. Czy taki kolor ma dobroć?

– Ludzie mówią, że nadzieja – powiedziała babcia. A że nie lubiła, gdy ktoś o niej mówił, to zmieniła temat, mówiąc:

– W Afryce ludzie zbierają świetliki do siatek, a gdy jest ich dużo, to świecą jak latarnie, tak że można iść przez ciemną dżunglę i nie zabłądzić. Gdyby tak każde z was chciało być takim świetlikiem dla czyichś zapłakanych oczu, to o ile jaśniej byłoby na świecie! – powiedziała zamyślona, ale zaraz dodała:

– No, ale teraz chodźmy, wyśpiewamy naszą litanię koło kapliczki.

 

Gdy tam doszli, zauważyli, że dokoła figury lata kilka świetlików.

– Czyżby one też tak jak babcia uczyły się świecić od Maryi… jakiej to gwiazdy? – zapytał Bartek, ale babcia Florentyna nie odpowiedziała, tylko do śpiewanej Litanii Wiosennej dodała:

Gdy komuś zgasną – gwiazdy szczęśliwe,

Niech go rozjaśnią – Twe oczy żywe, Maryjo…

 

* * *

 

Kiedy w Polsce powie ktoś: Matka Boska, to jakoś samo się dodaje słowo: Częstochowska, a wyobraźnia maluje zatroskaną twarz z bliznami, w koronie i w płaszczu z klejnotami. I każdy prawie przypomina sobie pielgrzymkę, wycieczkę, wędrówkę do Częstochowy na Jasną Górę, na której wieża w każdy wieczór i noc świeci jak gwiazda, a w kaplicy na Cudownym Obrazie twarz Maryi zwiastuje Nadzieję.



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa