Trudno przecenić zasługi Kościoła dla rozwoju cywilizacyjnego Europy. W poprzednich numerach pisaliśmy już między innymi o dorobku kulturalnym oraz pomocy biednym i chorym. Warto pamiętać także o wielkiej roli, jaką instytucje kościelne odegrały w historii gospodarczej naszego kontynentu.
Na początku Średniowiecza zniszczone napadami barbarzyńców dawne północno-zachodnie prowincje imperium rzymskiego przeżywały zapaść gospodarczą. Osiedlające się na tych terenach plemiona germańskie pozostawały na dużo niższym poziomie cywilizacyjnym niż dotychczasowi gospodarze tych ziem. W zalewie barbarzyństwa jedynymi wyspami wyższej kultury były siedziby biskupie oraz klasztory.
Z dala od świata, blisko życia
Zaskakujące, że powstałe wyłącznie jako pomoc dla mnichów w drodze do zbawienia klasztory nieoczekiwanie przejęły zadania instytucji kulturalnych, charytatywnych i gospodarczych. Można w tym rozpoznać zamysł Opatrzności, by każda dziedzina życia społecznego rodzącego się z chaosu wędrówek ludów świata, została przetworzona przez Kościół. Człowiek nowej ery miał chwalić Boga w każdej chwili swego życia, w każdej niemal czynności. I tak rzeczywiście działo się w złotej epoce ludzkości – Średniowieczu. Oczywiście na tyle, na ile pozwalała zepsuta przez grzech pierworodny natura ludzka.
Życie zakonne narodziło się w miejscach odludnych. Na skalistych pustyniach Azji Mniejszej i Afryki, z dala od zgiełku świata osiedlali się pierwsi mnisi – anachoreci, by kontemplować w samotności Boga. Z uczniów gromadzących się wokół wybitnych mistrzów duchowości, powstały pierwsze wspólnoty klasztorne. Separacja od świata jest więc nieodłączną cechą życia zakonnego. Wierne tej tradycji średniowieczne wspólnoty mnisze chętnie osiedlały się z dala od większych skupisk ludzkich.
Natura ludzka nie znosi bezczynności. Życie samą kontemplacją dostępne jest tylko niewielu. Wiedzieli o tym pierwsi pustelnicy utrzymujący się z pracy ręcznej, najczęściej z plecenia mat i lin, wiedział to założyciel i dawca reguły najstarszego zakonu europejskiego św. Benedykt z Nursji. Właśnie dlatego zwrócił się do swych synów duchowych z zaleceniem: ora et labora (módl się i pracuj). Wezwanie to stanowi lapidarne streszczenie reguły benedyktynów oraz wywodzących się z nich cystersów, kartuzów, kamedułów, trapistów... Wypełniając nakaz św. Benedykta jego uczniowie zmagali się z przyrodą. Nie tylko rąbali lasy i osuszali bagna, ale także wznosili spichlerze, młyny, wytwarzali narzędzia, hodowali zwierzęta, uprawiali ziemię. Przy okazji doskonalili wiedzę rolniczą oraz dokonywali wynalazków technicznych. Ich codzienna, trwająca pokolenia praca sprawiała, że puszcze i bagniste tereny zmieniały się w kwitnące centra gospodarcze. Warto podkreślić, że motorem działania zakonników nie była chciwość, lecz chęć umartwiania się dla Boga.
Nabiał, wełna, szampan
W Szwecji dzięki mnichom rozwinął się handel kukurydzą, w Parmie – wyrób sera, w Irlandii – połów łososi. Wiele sukcesów osiągnęli zakonnicy zajmujący się produkcją wina niezbędnego do celebrowania Mszy Świętej. Nawet tak wydawałoby się świecki trunek, jakim jest szampan, został wynaleziony przez zakonnika, ojca Pierre’a Pérignona z klasztoru św. Piotra z Hautvilliers we Francji. Warto dodać, że słynna marka tego trunku –Dom Pérignon jest tak nazwana na jego cześć. Wielkie osiągnięcia miały także prowadzone przez zakonników gospodarstwa hodowlane. Niektóre prowadzone były na imponującą skalę. Na przykład angielskie opactwo cysterskie Rievaulx w XII w. produkowało 10-13 ton wełny, co, jak się przypuszcza, wymagało hodowania ok. 10 tys. owiec!
Rozwój technologiczny
Jak wspomniano, wielkie zasługi położyli zakonnicy także w dziedzinie rozwoju techniki. Człowiekowi XXI w. trudno docenić wagę usprawnień technologicznych sprzed kilku wieków. Dla ludzi żyjących w Średniowieczu ulepszenia konstrukcji młynów, foluszy, kuźni i innych maszyn wykorzystujących energię wodną były bardzo istotne, a wizyta w ośrodkach produkcyjnych niektórych klasztorów mogła przyprawiać o zawrót głowy. A co powiedzieć o takich majstersztykach, jak budowa instalacji wodno-kanalizacyjnych oraz centralnego ogrzewania w klasztorach, wznoszenie katedr gotyckich czy konstruowanie zegarów wieżowych. Nawiasem mówiąc, twórcą pierwszego zegara mechanicznego, sporządzonego w Magdeburgu (966 r.), był mnich benedyktyński Gerbert z Aurillac, późniejszy papież Sylwester II. Dzięki kontaktom utrzymywanym między klasztorami rozsianymi po całej Europie, wszelkie nowinki techniczne i rolnicze szybko rozprzestrzeniały się po całym kontynencie. Naturalną koleją rzeczy wychodziły poza mury klasztorów, stając się wiedzą dostępną również świeckim.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa