Sławomir Olejniczak, prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi:
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Niezmiernie się cieszę, że mogę Państwa gościć na tym pierwszym Kongresie Apostołów Fatimy. Gdyby to było możliwe, chciałbym uścisnąć dłoń każdego z Państwa, którzy jesteście niejako delegatami całej 50-tysięcznej rzeszy wszystkich Apostołów Fatimy.
Pozwólcie Państwo, że powiem dziś kilka słów, by wyjaśnić dlaczego potrzebna jest nam pokuta w wymiarze narodowym.
Otóż pokuty narodowej potrzebujemy przede wszystkim dlatego, że grzechy mają nie tylko charakter osobisty, ale również społeczny.
Można tu przypomnieć biblijną historię proroka Jonasza i miasta Niniwy. Ta historia jest interesująca między innymi dlatego, że to jeden z niewielu przypadków, gdzie proroka posłuchano i uniknięto zagłady. W Biblii można znaleźć wiele przykładów przepędzania proroków, prześladowania ich i braku pokuty, co ostatecznie kończyło się katastrofą.
Warto zwrócić uwagę na to, co wizjonerka z Fatimy, Siostra Łucja pisze w trzeciej części Orędzia Fatimskiego dotyczącej całego świata:
– Zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej, nieco wyżej, Anioła trzymającego w lewej ręce miecz. Iskrząc się, wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat, ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku. Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!
Czy jako naród pójdziemy w ślady Niniwy, czy będziemy lekceważyć przestrogi płynące z Nieba?
Oczywiście, współczesny człowiek jest najczęściej oburzony takim „straszeniem” karą Bożą. Tak jakby zapomniał podstawową prawdę wiary, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Współczesny człowiek często myli miłosierdzie z pobłażliwością. Zwracam uwagę, że pobłażliwość to po prostu lekceważenie grzechów – jakby ich nie było. A miłosierdzie to gotowość do ich przebaczenia, ale pod warunkiem żalu za te grzechy i postanowienia poprawy.
Dlatego do uzyskania Bożego miłosierdzia jest potrzebna skrucha i pokuta, bo w przeciwnym razie, wcześniej czy później, dosięgnie nas Boża sprawiedliwość, symbolizowana przez Anioła z ognistym mieczem.
Z kolei miłosierdzie Boże reprezentuje Matka Najświętsza, wysyłająca promienie powstrzymujące ogień miecza. Maryja jednak wskazała warunki uzyskania Bożego miłosierdzia, prosząc nas o codzienne odmawianie Różańca, ustanowienie Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót w ramach wynagrodzenia za grzechy przeciw Jej Niepokalanemu Sercu oraz poświęcenie Rosji Jej Sercu.
Czy te warunki zostały spełnione? Niestety, nie.
Rosja nie nawróciła się i choć nie rozsiewa już swoich błędów, to są one obecne w świecie. Zabiegi aborcji, czyli zabijanie nienarodzonych zostało po raz pierwszy zalegalizowane właśnie przez bolszewików i trwa w wielu krajach do dziś!
Konflikty nie ustały, prześladowania Kościoła się nasilają – krwawe w krajach afrykańskich czy muzułmańskich i bezkrwawe w postaci prawnej dyskryminacji katolików. W Europie Zachodniej jest to coraz bardziej widoczne.
Ścigani jesteśmy za to, że mówimy Chrystusową prawdę, a oskarża się nas o tak zwaną „mowę nienawiści” czy dyskryminację. Potwierdził to 13 maja na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki, mówiąc: Ponieważ nie przyjęliśmy wezwania zawartego w Orędziu, dlatego jesteśmy świadkami jego spełnienia.
Niektóre grzechy stały się już plagami społecznymi i z powodu ich powszechności zaczynają być niestety uważane za normę. Wynika to z głębokiego przekonania, że piekła nie ma albo, jak twierdzą niektórzy, jest puste. Tymczasem pierwsza wizja, jaką Matka Boża ukazała dzieciom w Fatimie, była to właśnie wizja piekła. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, widzimy, że to jest właśnie prawda, o której zapomniano.
Pewnie niejeden katolik dziś podniósłby zarzut – czy jest za co pokutować? Aby wiedzieć, czy taka pokuta jest potrzebna, trzeba zacząć od rachunku sumienia. Warto więc zrobić rachunek sumienia w oparciu o Dziesięć Przykazań:
1. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną.
Jesteśmy narodem w ponad 90 procentach katolickim, a – jak się okazuje – zainteresowanie gusłami, magią, wróżbiarstwem rośnie. Według statystyk, w Polsce mamy 100 tysięcy wróżbitów, a to oznacza, że wielu Polaków płaci za ich usługi. Także wielu ludzi żyje, jakby Boga nie było, stawiając na pierwszym miejscu majątek, karierę, używanie życia w myśl zasady: hulaj, dusza, piekła nie ma.
2. Nie wymawiaj imienia Pana Boga swego nadaremno.
Media i publiczne placówki kultury często promują bluźnierstwa, jak to było z niedawnym spektaklem Klątwa albo pokazywanym parę lat temu przedstawieniem Golgota picnic. Za pieniądze katolickich podatników państwo sponsoruje znieważanie Boga, podżeganie do nienawiści wobec Kościoła i obrażanie ludzi wierzących.
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
Plagą stały się handlowe niedziele. Pracownicy sklepów nadal nie mają prawa do świętowania niedziel zgodnie ze swoją wiarą i nie mogą spędzać tego dnia z rodziną. Podobnie jest z klientami, którzy wybierają niedzielę na zrobienie zakupów, jakby nie można tego było zrobić przez pozostałe sześć dni tygodnia.
4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
Często obserwujemy brak szacunku dzieci do swoich rodziców, dziadków czy nauczycieli. To też jest promowane w mediach, które lansują bunt dzieci przez propagowanie tzw. praw dziecka. Co to znaczy „prawa dziecka”? Czy rodzina jest czymś opresyjnym wobec dzieci, a władza rodzicielska dyktaturą, przed którą dzieci trzeba chronić? Normalny rodzic nie bierze pod uwagę czegoś takiego, jak „prawa dziecka” – łączy go bowiem z dzieckiem relacja miłości!
5. Nie zabijaj.
Pomimo zapisu konstytucyjnego, że Rzeczpospolita Polska chroni życie człowieka, nadal obowiązuje ustawa pozwalająca na zabijanie dzieci nienarodzonych w określonych przypadkach. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił: Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.
6. i 9. Nie cudzołóż i Nie pożądaj żony bliźniego swego.
Związki pozamałżeńskie i życie w konkubinacie stają się w naszym kraju plagą. Są to skutki pełzającej rewolucji seksualnej z początku lat 90., niosącej deprawację i upowszechnienie pornografii. Skutki są widoczne: coraz więcej rozwodów i rozpadających się rodzin, coraz więcej porzuconych małżonków i dzieci. Nieszczęścia dopełniają przedstawiciele ideologii gender czy promotorzy dewiacji seksualnych, wchodzący do szkół i deprawujący najmłodszych.
7 i 10. Nie kradnij i Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego.
Oszustwa i nieuczciwość to poważny problem społeczny. Pracownicy często narzekają, że pracodawcy ich oszukują. Pracownicy też oszukują, uzyskując korzyści finansowe ze szkodą dla przedsiębiorstwa. Prawo podatkowe jest skonstruowane w sposób niejasny i daje pole do nadużyć. Często świadomie konstruuje się przepisy, które takim nadużyciom mają służyć.
Z przykazaniem „Nie kradnij” związane jest ostatnie, 10. przykazanie: „Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego”. Chodzi w nim o coś, co być może jest tak charakterystyczne dla krajów dawnego bloku socjalistycznego – chodzi o zazdrość i zawiść. Boli nas to, że komuś się udało, że mu się dobrze powodzi, że ma samochód, że dom wybudował, że rodzina żyje w dostatku. I zaczyna się doszukiwanie nieuczciwości oraz radość, gdy ten, komu się udało, wpada w kłopoty, zamiast refleksji, jak można temu bliźniemu pomóc.
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
Kłamstwo stało się wszędobylskie w przestrzeni publicznej, przede wszystkim za pośrednictwem mediów – obrzucanie błotem czy szarganie dobrego imienia jest zagwarantowane pod pozorem wolności słowa. To samo dotyczy polityków czy dziennikarzy. Przykładów można znaleźć aż nadto…
Wszystkie te grzechy publiczne sprzyjają grzechom indywidualnym i powiększają liczbę potępionych dusz. Przyczyniają się także, wcześniej czy później, do upadku całego narodu, jeśli nie zostaną powstrzymane przez pokutę i nawrócenie.
To jest diagnoza. A jakie jest leczenie?
Hasło Instytutu Ks. Piotra Skargi brzmi: Przebudźmy sumienia Polaków!, bo dopiero od obudzonych sumień można zaczynać pokutę i moralną odnowę życia osobistego oraz społecznego. Nasuwa się pytanie – jak to robić w praktyce?
Wspólnie budzimy sumienia Polaków w ramach Apostolatu Fatimy i wysiłku wszystkich Darczyńców Instytutu Ks. Piotra Skargi. Razem wzywamy do opamiętania i poprawy życia. Dzięki naszym wydawnictwom dotarliśmy już do ponad miliona rodzin w Polsce!
Co dwa miesiące docieramy do ponad 320 000 domostw z naszym pismem „Przymierze z Maryją”. Rozprowadziliśmy milion Cudownych Medalików, a teraz rozprowadzimy 1 200 000 Jubileuszowych Różańców.
Te dzieła nie byłyby możliwe bez wsparcia naszych Przyjaciół. 16 lat pracy Instytutu przyczyniło się do nawrócenia wielu osób. Na łamach „Przymierza z Maryją” publikujemy zaledwie część licznych świadectw, które do nas docierają.
Przez te wspólne działania razem wypełniamy miłosierne uczynki względem dusz naszych rodaków: napominamy grzeszników, pouczamy nieumiejętnych, doradzamy wątpiącym, pocieszamy strapionych i w ten sposób budzimy ich katolickie sumienia.
Oprócz tych czterech uczynków miłosierdzia, świadczonych słowem mówionym i pisanym, mamy jeszcze dwa, które przyczyniają się do nawrócenia przez osobiste świadectwo chrześcijańskiego życia: cierpliwe znoszenie przykrości i chętne ich wybaczanie.
Często taka postawa cierpliwego znoszenia naszych bliźnich, którzy błądzą, może spowodować, że przyczynimy się do ich nawrócenia. A jeśli to zawiedzie, pozostaje nam ostatni środek – modlitwa, a w szczególności modlitwa różańcowa.
Matka Boża zachęcała nas do codziennego odmawiania Różańca za grzeszników, aby się nawrócili i uniknęli wiecznego potępienia. Módlmy się w szczególności w intencji wyraźnego poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, tak jak prosiła nas o to Matka Najświętsza.
Jak Państwo widzicie, mamy jeszcze wiele do zrobienia, aby dotrzeć z Orędziem Matki Bożej do jak największej liczby rodaków i zachęcić ich do pokuty, nawrócenia i ufności, aby nie tracili nadziei, że kiedy przyjdzie czas kary i katastrof, przetrwamy go razem i doczekamy triumfu Niepokalanego Serca Maryi i Kościoła Świętego nad ich nieprzyjaciółmi, czego Państwu i sobie gorąco życzę.
Bóg zapłać za uwagę!
370 lat temu, 1 kwietnia 1656 roku we lwowskiej katedrze nasz monarcha, Jan II Kazimierz Waza, przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej oddał Rzeczpospolitą szczególnej opiece Najświętszej Maryi Panny, nazywając ją Królową Polski. Co jednak szczególnie interesujące, ten tytuł odnoszący się do Matki Zbawiciela został objawiony trzykrotnie przez samą Maryję na początku XVII wieku w dalekiej Italii.
Pani Cecylia Pajka pochodzi z Mazowsza. Urodziła się w miejscowości Lutobrok koło Pniewa, ale od prawie 50 lat mieszka w Makowie Mazowieckim, gdzie należy do parafii pod wezwaniem św. Józefa. W 2025 roku wraz z grupą Apostołów Fatimy udała się na pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej w Fatimie.
– W Fatimie było cudownie. Naprawdę jestem wdzięczna za to, że po 21. latach uczestnictwa w Apostolacie spotkało mnie takie szczęście – pojechałam do Fatimy, o której marzyłam od dawna – wspomina pielgrzymkę do portugalskiego sanktuarium pani Cecylia.
– To było niesamowite przeżycie, bo byłam tam po raz pierwszy. Dziękuję Bogu, że w Roku Jubileuszowym otrzymałam od Niego taką łaskę. Groby pastuszków: świętych Hiacynty i Franciszka oraz s. Łucji, to po prostu coś cudownego. Z wdzięcznością pokonałam na klęczkach tradycyjną drogę do Kaplicy Objawień, a wieczorami brałam udział w procesjach ze świecami – dodaje.
Zaczęło się od książki o Fatimie…
Wszystko to możliwe było dzięki temu, że pani Cecylia już od dawna wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Początki swojej przygody z naszą organizacją wspomina następująco: – Zaczęło się tak, że znalazłam ulotkę i zamówiłam książkę o Fatimie. Wypełniłam formularz Apostolatu i zaczęłam dostawać kalendarze, różańce oraz wiele różnych dewocjonaliów. Otrzymałam także oczywiście figurkę Matki Bożej Fatimskiej.
Jako Apostołka Fatimy pani Cecylia dostaje również systematycznie „Przymierze z Maryją”, którego jest wierną czytelniczką:
– W „Przymierzu…” jest dużo ciekawych artykułów, np. świadectwa członków Apostolatu czy opis pielgrzymek do Fatimy. Po przeczytaniu zanoszę „Przymierze z Maryją” do kościoła żeby ktoś inny poznał Stowarzyszenie, zapisał się do Apostolatu i żeby przyniosło to dobre owoce – mówi z przekonaniem.
Obecnie kościołem parafialnym pani Cecylii jest świątynia pod wezwaniem Bożego Ciała w Makowie Mazowieckim, ale nie zawsze tak było. – Chrzest przyjęłam w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny – Królowej Świata w Zatorach, a do Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania przystępowałam w bazylice kolegiackiej Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Pułtusku – przytacza fakty ze swojej młodości. – Z dzieciństwa pamiętam, że moja babcia codziennie odmawiała Różaniec, a ja klęczałam obok i też się razem z nią modliłam.
Kurpie – ich kultura i zwyczaje
Pani Cecylia pochodzi z Kurpiów Białych, krainy etnograficznej leżącej na północny-wschód od Legionowa w województwie mazowieckim. Region ten słynie m.in. z charakterystycznej gwary, haftów, wycinanek i wyrobów tkackich. – Moja mama i ciocia zajmowały się haftem serwetek kurpiowskich na tiulu. Wykonywały też obrusy, bieżniki, serwetki na drutach i szydełku.
– Moja ciocia ma po babci cały strój kurpiowski. Składa się on z białej koszuli wyszywanej czarno-czerwonym wzorem kurpiowskim, kolorowej sukni w paski, fartucha zdobionego kolorowymi cekinami, czarnych, sznurowanych trzewików i czerwonej lub zielonej chusty w kwiaty. Babcia zawsze zakładała ten tradycyjny strój na specjalne uroczystości w kościele.
Żona, matka, babcia
– Skończyłam szkołę zawodową i 1,5 roku technikum rolniczego, ale moje główne zainteresowanie i zawód to kucharstwo. 28 lat pracowałam na kuchni, a przez prawie 38 lat pracy zawodowej miałam tylko siedem dni zwolnienia – opowiada pani Cecylia.
– W 1972 roku po zawarciu ślubu zamieszkałam u męża w miejscowości Pękowo. Tam też urodziła się nasza pierwsza córka. Do Makowa Mazowieckiego przeprowadziliśmy się w 1978 roku, gdy miała iść do pierwszej klasy szkoły podstawowej. W sumie urodziłam czworo dzieci, ale jeden syn zmarł po kilku dniach. Doczekałam się też czterech wnuków, dwóch wnuczek oraz dwóch prawnuków.
– Od ośmiu lat jestem wdową, ale w 2021 roku zaprzyjaźniłam się z Januszem, którego kuzynka wyszła za mojego wnuka. Razem byliśmy na pielgrzymce w Fatimie, a w tym roku wybieramy się do Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes.
Swoją opinią na temat pielgrzymki Apostolatu do Fatimy podzielił się z nami też pan Janusz:
–Jestem zachwycony i bardzo zadowolony. Brak mi słów. Największe wrażenie wywarły na nas nabożeństwa, Droga Krzyżowa i nauki, które przy tej okazji głosił towarzyszący nam ksiądz. Chcemy też podziękować koordynatorowi Apostolatu Fatimy, panu Krzysztofowi Golcowi za organizację pielgrzymki.
Oprac. Janusz Komenda
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za piękny kalendarz i za słowa wdzięczności. Wszystko co robicie, jest wielkie. Jestem wzruszona i proszę dalej pracować nad wszystkim, co jest związane z wiarą chrześcijańską.
Barbara z Pińczowa
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo, pragnę podzielić się swoim świadectwem… W 1983 roku pracowałem na budowach w Poznańskim Kombinacie Budowlanym. Zostałem wysłany do Libii na kontrakt. Budowaliśmy tam domy parterowe. Nasz „camp” mieścił się w miejscowości Azzija. W każdą środę przyjeżdżał franciszkanin spowiadać i odprawiać Mszę Świętą. (…) Starałem się codziennie odmawiać Różaniec na „campie”. Pracownicy z różnych stron Polski zauważyli, że wierzę i kocham Boga, że nie wstydzę się Go… Po powrocie latem 1984 żona zauważyła, że Pan Jezus Miłosierny mnie otworzył na innych i odmienił mego ducha.
W kościele Wniebowstąpienia znajdowała się półka z cudownymi medalikami. Zapoznałem się z postacią św. Katarzyny Laboure, która otrzymała wzór na medaliki od Matki Bożej. I tak Jezus Miłosierny posłał mnie, abym rozdawał je na budowie i głosił Prawdę o dobroci Boga. Święta Katarzyna na każdym kroku mnie także towarzyszyła, w ogóle nie czułem jakiegoś zawstydzenia, wręcz przeciwnie: czułem radość z niesienia Bożego Miłosierdzia w codzienności, jakie Dobry Bóg daje nam przez ręce Maryi. To trwało wiele lat. Ewangelizowałem tam, gdzie chciano słuchać. Mówiłem, że o każdą sekundę zapyta nas Pan Bóg i że Boże Miłosierdzie jest jedynym ratunkiem dla każdego człowieka.
Żona zachorowała, kiedy jeszcze pracowałem. W sumie trwało to około 7 lat. To był dla nas trudny okres… Po przejściu na emeryturę żona pomału gasła. W pierwsze piątki miesiąca przychodził do nas ksiądz proboszcz z Panem Jezusem Eucharystycznym. Choć był to dla nas trudny czas, to był także pełen łaski mimo cierpienia. 9 listopada 2019 roku stał się dniem spotkania żony z Jezusem Miłosiernym.
Później zaopiekowałem się bezdomnym Michałem, miał 37 lat. (…) Słuchał tajemnic Różańca na dany dzień. Kolega z pracy zaproponował, aby w jego mieszkaniu odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Drugi bezdomny, Piotr, był na wózku inwalidzkim. Mogąc jednak pomóc tylko doraźnie, zapragnąłem przyprowadzić go do tronu Miłosierdzia Bożego, aby i on doświadczył ogromu Miłości i dobroci Boga. Wszedłem nawet we współpracę z pewnym kapłanem i robiliśmy, co w naszej mocy, aby zdroje łaski wylewały się w życiu Piotra. Mój podopieczny żył z żebrania. Dzięki dobroci kolegów, którzy pomagali mu się przemieszczać i pchali wózek, starczało mu na przetrwanie, ale część przeznaczał na alkohol. To niestety bardzo mu przeszkadzało w dotarciu do spowiedzi. Z czasem jednak się rozchorował, trafił do szpitala i już nie wrócił…
I tak idę dalej w codzienność, aby nieść Miłość do każdego człowieka. Najlepiej mi to wychodzi, kiedy tłumaczę tajemnice Różańca świętego. Każde miejsce się nadaje. Patrzę, gdzie Pan mnie prowadzi, gdzie chce swoim Miłosierdziem dotknąć człowieka…
Dodatkowo ostatnio chodzę na fizykoterapię. Tam rozdaję medaliki Matki Bożej, które dostaję z karmelu żeńskiego, z którym weszliśmy w relację, kiedy żyła jeszcze moja żona. Kochane siostry wymadlały łaski i siły dla małżonki.
Ja sam wierząc i ufając Bożemu Miłosierdziu zamówiłem u salezjanów Msze gregoriańskie za moich bliskich. W tym kościele w drugi wtorek miesiąca modlimy się za konających i za dusze w czyśćcu cierpiące. Zwłaszcza te potrzebują Miłosierdzia. Dobry Pan prosi i pobudza serce do tego, aby się za nimi wstawiać.
Codziennie rano proszę Ducha Świętego, abym odczytywał dobrze Jego natchnienia i żył z nimi tego dnia. Na razie Duch Święty tak mnie prowadzi, że na kolejnych „gregoriankach” zaprosił mnie, aby razem z pobożnymi niewiastami wspólnie modlić się na Mszy Świętej i prosić o Miłosierdzie dla konających dusz czyścowych. Pozdrawiam Was serdecznie!
Z Panem Bogiem
Stanisław z Poznania
Szanowni Państwo!
Dobrze, że jesteście. Życzę wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują niszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg!
Dariusz z Marcinowic
Szczęść Boże!
Kampania promująca książkę „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest świetnym pomysłem, a sama publikacja jest znakomicie przygotowana i wydana. To w zasadzie jest książka historyczna i tak też mogłaby być reklamowana. Może w przyszłości warto przygotować również osobną kampanię marketingową dla tych, którzy w Kościele nie są jeszcze tak silnie osadzeni…
Z pozdrowieniami
Michał z Gdańska
Szanowna Redakcjo!
Życzę wszystkiego co najlepsze w roku 2026, niech Boża Opatrzność czuwa nad Waszą działalnością. Artykuły w czasopiśmie „Przymierze z Maryją” są wspaniałe, zawsze ciekawe i potrzebne. Czasami mam wątpliwości, że może ktoś inny bardziej by potrzebował takiej lektury, a ja zajmuję to miejsce. Komu tylko mogę, to podaję po przeczytaniu. Pozdrawiam serdecznie – szczęść Boże!
Stanisława z Rędzin
Szczęść Boże!
Dziękuję Panu Bogu i Matce Najświętszej za to, co robicie. To bardzo trudne, ważne sprawy. Proszę, nigdy nie ustawajcie w Waszych działaniach. Chylę czoło przed Wami za trud i Wasze poświęcenie w każdej akcji Stowarzyszenia – wychodzicie do ludzi, szerząc kult Maryjny w dzisiejszych trudnych czasach. Zasługujecie na wielki szacunek. Bóg zapłać!
Józefa z Dąbrowy Tarnowskiej
Szczęść Boże!
W moim przekonaniu Wasza kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniałą akcją. W lipcu tego roku ukończę, jeśli Pan Bóg pozwoli, 85 lat. Miałem w tym czasie wiele upadków, jak: depresja, rak złośliwy gruczołu krokowego, ale moja silna wiara wpojona mi przez rodziców uzdrowiła mnie. Pozdrawiam Was serdecznie!
Roman z Kujawsko-Pomorskiego