Słowo kapłana
 
Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to jak ani co macie mówić...
ojciec Krzysztof

Drodzy w Chrystusie Panu! Znane nam są z Ewangelii słowa Pana Jezusa: Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi (Łk 10,19). Wypowiedział je do uczniów, uradowanych faktem, że przez wzgląd na ich Mistrza nawet złe duchy były im posłuszne.

 

Abyśmy nie sądzili, że nasze życie nie jest bojowaniem z tym, którego Biblia nazywa „ojcem kłamstwa – nieprzyjacielem” i z tymi, którzy są przez niego zniewoleni, warto przypomnieć fragment listu św. Pawła do ­Efezjan: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (Ef 6,12).

 

Prowadząc tę walkę, nie powinniśmy się bać przeciwnika, jakim jest szatan i złe duchy. Zbawiciel przecież nas poucza: Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16,17–18). A obiecując pomoc z Nieba, powiada: Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (Mt 10,19–20).

 

Jednak, aby obiecane wsparcie nie stało się dla nas okazją do zadufania we własne siły, nie możemy zapomnieć także o innych słowach Chrystusa Pana: Jednakże nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w Niebie (Łk 6,20).

 

Doskonale to rozumiał św. Franciszek, który pozostawił braciom taką prośbę: Dlatego w Miłości, którą jest Bóg, błagam wszystkich braci moich (…), aby we wszystkim starali się uniżać, by nie chełpili się ani nie cieszyli się w sobie i nie wynosili się wewnętrznie z powodu dobrych słów i dzieł, co więcej – z żadnego dobra, jakie Bóg niekiedy czyni lub mówi i dokonuje w nich i przez nich samych, według tego, co Pan mówi: „Zaprawdę, nie z tego się cieszcie, że duchy są wam podległe”. I bądźmy mocno przekonani, że do nas nic nie należy prócz wad i grzechów. I bardziej powinniśmy się cieszyć, gdy wpadamy w różnorakie pokusy i gdy na tym świecie, ze względu na życie wieczne, znosimy wszelakie udręczenia albo utrapienia duszy lub ciała.

 

Mówiąc w ten sposób, Biedaczyna z Asyżu nie zachęcał bynajmniej swoich braci do pasywności wobec nieprzyjaciół „duszy i ciała”. Wprost przeciwnie, jego wezwanie do radosnego znoszenia różnorakich udręczeń, zdaje się być zachętą do czynnego z nimi wojowania.

 

Dopowiedzieć należy, że to, co dostrzegamy na ziemi jako złe, a co zdaje nam się „królestwem szatana”, jest de facto „królestwem człowieka” zaprzedanego szatanowi. Prawdą jest bowiem, że diabeł wcale nie dąży do zbudowania sobie królestwa na ziemi, z tego m.in. powodu, że to, co ziemskie, jest mu obmierzłe i godne pogardy. Zły usilnie pragnie poprzez grzech i sprzeciw wobec dobra doprowadzić człowieka do duchowej śmierci i zatracenia w autentycznym swoim królestwie, po drugiej stronie życia.

 

Najczęściej stosowaną przez szatana metodą zwodzenia człowieka jest zachęcanie go, aby – podobnie jak i on – zaczął stawiać się ponad innych, a uważając siebie za lepszego i ważniejszego (choćby z racji narodowości czy tzw. orientacji seksualnej), nie wstydził się, tu i teraz, doświadczać wszelkich możliwych przyjemności płynących z poczucia własnej „wyższości i lepszości”. Nic zatem ­dziwnego, że tak zwiedziony człowiek, stara się – niejako automatycznie – zagłuszając głos własnego sumienia (albowiem wierząc w to, że jest kimś wyjątkowym, żyje w nieustannym wewnętrznym konflikcie), dążyć do uprawomocnienia swojej mniemanej „lepszości”. Chce to uczynić poprzez wprowadzanie różnorakich przepisów prawnych, które nie tylko aprobują jego zachowanie (i działalność), ale także zabraniają jakichkolwiek form krytyki i sprzeciwu wobec tego rodzaju zachowania.

 

Jasne się zatem staje, że odrzucenie dotychczasowych chrześcijańskich zasad – przykazań – wartości, na których opierała i jeszcze w dużym stopniu opiera się cywilizacja i kultura Zachodu, musi doprowadzić do jej upadku i samozatracenia.

 

Budowana obecnie „kolorowa cywilizacja” to ubrane w różnorakie fatałaszki specyficzne monstrum, które pożera nie tylko tych, którzy je współtworzą, ale i tych, którzy swoją pasywnością tego rodzaju ludziom na to przyzwalają.

 

Jeśli przeciwko podobnym „zwiedzeńcom” oraz tworzonej przez nich „kolorowej cywilizacji” nie wystawi się odpowiedniej ewangelicznej siły, to tym samym nie da się uniknąć katastrofy. Dochodzi już do tego, że tzw. „lepszyści”, w imię swoich przekonań zaczynają pracować nad tym, aby „uwolnić” innych z „niewoli religii”, „ciasnych nacjonalizmów”, „różnic płciowych” itd.

 

Wśród takich „lepszystów” znajdzie się zapewne także miejsce dla tych, którzy przejąwszy się hasłami o grożącym nam ociepleniu, wyczerpaniu zasobów naturalnych itd. zaczną w imię „wyższych racji” (np. zrównoważonego rozwoju) nawoływać do pozbawiania życia ludzi „mniej wartościowych”: kalekich, starych, chorych, analfabetów i wszystkich innych, którzy niepotrzebnie zaśmiecają i niszczą przyrodę.

 

Tak więc albo uwierzymy, że otrzymaliśmy władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika i zaczniemy przeciwstawiać się tym, którzy chcą budować „szatańskie królestwo człowieka” na ziemi, albo też, zdradziwszy Chrystusa i własną wiarę, zaczniemy – na własne nieszczęście i zatracenie – służyć „pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”.

 

Wyboru musi dokonać każdy z nas i nikt od tego wyboru nie zdoła się wymówić.

 

 

Ojciec Krzysztof



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa