
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Drodzy Czciciele Matki Bożej Fatimskiej! Nie tak dawno czciliśmy Matkę Bożą w Jej miesiącu maju, a już przeżywamy Adwent. Wiemy, że wbrew temu, jak konsumpcja zmieniła dziś ten czas oczekiwania, celem Adwentu jest dobre przygotowanie się do uroczystości Bożego Narodzenia.
Kiedy byłem dzieckiem, nasz nieduży, ale bardzo przez wszystkich kochany kościół był podczas rorat pełny. Z dnia na dzień zwiększała się nasza tęsknota za Bożym Dzieciątkiem, szopką, bo święta Narodzenia Pańskiego celebrowaliśmy we właściwym czasie, a nie tak jak dziś – „dzięki” telewizji, radiu i galeriom handlowym – od połowy listopada. Jeżeli telewizja poprzez reklamy mówi o świętach już od listopada, to zdążymy się już tym wszystkim tak zmęczyć, że kiedy przychodzi właściwe Boże Narodzenie, zaczynamy obojętnieć. Ideałem i wielkim darem pokuty dla Matki Najświętszej byłoby zrezygnowanie z telewizji, internetu na czas Adwentu, ale że to w naszych czasach bardzo trudne, dobrze byłoby chociaż ograniczyć ich oglądanie, a zaoszczędzony w ten sposób czas poświęcić na refleksję nad swoją duszą, nad przygotowaniem wewnętrznym do świąt. Pomyślmy: jeżeli ograniczymy się w czasie świąt tylko do oglądania prezentów i jedzenia, to co nam zostanie z tych dni, kiedy się one skończą? Naprawdę nic.
Tymczasem człowiek wierzący czeka na Osobę, Przyjaciela, Kogoś Kochającego. Tą Osobą jest Dzieciątko Jezus. Ono przychodzi co roku, ale ilu ludzi tak naprawdę spotyka się z Nim? Dlatego narzekamy, że po świętach jest tak, jak było przed świętami… Gdybyśmy traktowali Boże Narodzenie poważnie, Dziecię Jezus przyniosłoby nam wiele łask, które odmieniłyby nasze życie.
Ale – zapyta ktoś – jak najlepiej przygotować się na spotkanie z Bożym Dzieciątkiem? Koniecznie przystąpmy do spowiedzi i oczyśćmy nasze serca. Tym bardziej, że nigdy nie wiemy, czy nadchodzące święta nie będą naszymi ostatnimi na tej ziemi. Jednak kto chce naprawdę dobrze się wyspowiadać, powinien to zrobić nie w ostatnich dniach przed świętami, ale dużo wcześniej. Ostatnie dni powinien poświęcić modlitwie, a przede wszystkim przyjmowaniu Komunii Świętej.
Powinniśmy prosić Matkę Bożą, żeby nam pomogła przygotować się na przyjście Jej Syna. Kiedy czekamy ze spowiedzią do ostatnich dni, narażamy się na to, że z powodu dużej ilości penitentów nasza spowiedź będzie powierzchowna. Możemy być zdenerwowani olbrzymią kolejką, a i ksiądz może być poirytowany, bo gdy spowiada którąś godzinę z kolei i strasznie boli go głowa, to również może nas potraktować jak kolejny „przypadek”, który należy rozgrzeszyć. Kapłan jest tylko człowiekiem i czasem zaczyna mu brakować cierpliwości.
Ja osobiście najbardziej cierpię, kiedy w kolejce jest wielu czekających, a podchodzi człowiek i mówi, że ostatnio spowiadał się przed rokiem, ale właściwie to nie ma grzechu. Wtedy ręce mi opadają, ale też budzi się we mnie zwyczajny gniew: jak ty, bracie/siostro, się przygotowałaś/przygotowałaś do tej spowiedzi? Z samej wypowiedzi widać, że nie było żadnego rachunku sumienia, a jeśli tego nie ma, to nie ma i mocnego postanowienia poprawy. Wtedy spowiedź nie jest szczera… No i wszystko jest właściwie tylko formalnością, gdzie nie ma miejsca nawet na odrobinę miłości Boga ani żalu za grzechy.
Nie chcę, broń Boże, wrzucać wszystkich do jednego worka i ganić tych, którzy z różnych względów nie mogą przystąpić do spowiedzi wcześniej. To jest zrozumiałe, że oni chcą choćby w ostatnich dniach oczyścić swoje serce i Bogu dzięki, jeśli mogą to zrobić. Najczęściej są to ludzie wracający na święta zza granicy, gdzie często już nikt nie spowiada. Pozostawmy im możliwość szczerego i dobrego wyspowiadania się, tak samo, jak i tym wszystkim, którzy do spowiedzi mogą przystąpić dopiero w ostatnich dniach.
Niestety, bardzo często jest tak, że parafianie nie chcą we wcześniejszym terminie podejść do konfesjonału, w którym siedzi ksiądz czekający na penitenta, bo boją się, że wtedy kapłan będzie miał zbyt dużo czasu i będzie pytał o jakieś szczegóły z życia. Kalkulują wtedy: zaczekam na spowiedź-masówkę tuż przed świętami, ksiądz nie będzie miał wiele czasu, o nic nie będzie pytał, tylko szybko zada pokutę i da rozgrzeszenie.
No i tak jest. Formalność się odbyła, spowiedź ważna, ale czy naprawdę godna, czy szczera, czy pomoże mi przygotować się na spotkanie z Bożym Dzieciątkiem? To już inna sprawa…
Kochani, postanówmy, że z czystym sercem będziemy tęsknie oczekiwać na przyjście Syna Bożego od początku Adwentu, wzrastając w dobrych uczynkach, miłości do Pana Jezusa przez Komunię Świętą i modlitwę. Tak czyniła Matka Najświętsza, która przez dziewięć miesięcy oczekiwała na Swojego Syna. Jesteśmy Jej dziećmi, a Ona naszą Matką i Nauczycielką w drodze do Pana Jezusa, nie tylko w Adwencie, ale przez całe nasze życie. Pamiętajmy, nie odkładajmy na koniec tego, co powinniśmy zrobić dużo wcześniej. Błogosławionych świąt Bożego Narodzenia!
Ks. Adam Martyna
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa