
Kiedy o wczesnych godzinach Niedzieli Zmartwychwstania zwyczajowo rozpoczyna się w polskich kościołach procesja rezurekcyjna, po raz pierwszy po czterdziestu dniach Wielkiego Postu rozbrzmiewa na niej radosne: Alleluja! Chrystus żyje!
Wychodząc od pustego grobu, niemego świadka Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, wierni Kościoła wraz z Marią Magdaleną i Apostołami, porwani radością poranka Zmartwychwstania, śpiewają pieśni wielkanocne i idą ogłosić wesołą nowinę o żyjącym Jezusie całemu światu. Milkną śpiewy wielkopostne, pełne bólu, smutku i tej żarliwej ekspresji, która miała wyrażać niezmierzone cierpienia Jezusa, jakie poniósł, by swój lud ocalić. Teraz w liturgii Kościoła rozbrzmiewają pieśni wielkanocne. Pieśni radości, pieśni zwycięstwa, pieśni spełnionej nadziei. Chrystus żyje, On sam pokonał nasze grzechy, naszą słabość i śmierć. Mocą Zmartwychwstania wyprowadził z otchłani pierwszego człowieka, Adama, i wszystkich świętych praojców, którzy w niej przebywali. Niezmierzona radość i wesele nie mogą już być przyćmione przez smutek i żal, ponieważ nasz Pan okazał się ostatecznym zwycięzcą szatana i jego królestwa.
Krystus zmartwych wstan je…
To główne przesłanie niosą w sobie pieśni wielkanocne, które są cennymi zabytkami wiary naszych przodków w Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ich bogaty repertuar i historia początkami sięgają pierwszych wieków chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Pierwsze z nich powstały właśnie jako śpiewy towarzyszące procesji rezurekcyjnej, w czasie której Kościół pozwalał wyśpiewywać wiernym radość Zmartwychwstania w języku narodowym. Do najstarszej z nich zaliczyć trzeba niewątpliwie pieśń Krystus zmartwych wstan je, która jest kompilacją staropolskiego tłumaczenia niemieckiej pieśni Christ ist erstanden (śpiewanej nota bene przez Krzyżaków na polach Grunwaldu) i tropu do sekwencji wielkanocnej Victimae paschali laudes. Oparta na melodyce chorałowej, posiada bardzo wiele zwrotek, stopniowo dopisywanych, co świadczy z jednej strony o wielkiej popularności tego śpiewu, a z drugiej o rozmachu i długości dawnych procesji rezurekcyjnych. Prosta chorałowa melodia, równa liczba sylab w wersetach oraz rym w tamtym czasie wprowadzony do poezji, przyczyniły się do zapamiętywania tekstu pieśni przez naszych przodków, którzy chętnie ją śpiewali, tworząc regionalne warianty, przeróbki i kompilacje. Liczne wzmianki w starych kodeksach i śpiewnikach świadczą, że była ona dla ludu niejako „wielkanocnym szlagierem”.
Wśród innych dawnych polskich pieśni wielkanocnych bardzo popularne były: Wstał z martwych krol nasz, Syn Boży i Przez twe święte weskrznienie (później „zmartwychpowstanie”). Odnaleźć je można wśród innych śpiewów polskich w starym Pontyfikale płockim datowanym na lata 1360–1370.
Nie zna śmierci Pan żywota…
W następnych wiekach powstawały kolejne pieśni wielkanocne, świadczące o wielkiej płodności naszych przodków w tym zakresie, a pośrednio o żarliwości ich wiary. Szczególny rozkwit polskich pieśni wielkanocnych przypadł na czas Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Szlachta polska chętnie pisała hymny i pieśni religijne, widząc w tym świadectwo swoich przekonań religijnych, w opozycji do przenikającego na ziemie polskie protestantyzmu. Z tego czasu pochodzą znane śpiewy wielkanocne, wśród których wyliczyć należy: Wesoły nam dzień dziś nastał; Dnia tego świętego wielkanocnego; Wysławiajmy Chrysta Pana; Alleluja, chwalcie Pana; Alleluja, Jezus żyje; Chrystus zmartwychwstały; Dziś nam nastał dzień ozdobny. Później, bo pod koniec XVIII i w XIX wieku, powstały Nie zna śmierci Pan żywota (autorstwa Franciszka Karpińskiego) i popularna dziś pieśń Otrzyjcie już łzy płaczący. Obecnie repertuar pieśni wielkanocnych jest równie bogaty, co tych wielkopostnych, o czym świadczy choćby ostatnie wydanie Śpiewnika kościelnego ks. Jana Siedleckiego z roku 2018, w którym zebrane są w obszerny rozdział.
Tryumf Chrystusa
Polskie pieśni wielkanocne posiadają duże walory artystyczne, zarówno co do tekstu, jak i melodii. Są pięknym świadectwem realizowania założeń ducha liturgii wielkanocnej Kościoła polskiego na przestrzeni wieków. Wiele z nich skupia się na wyrażaniu radości z faktu zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, inne streszczają ewangeliczną narrację lub koncentrują się na teologicznych aspektach wydarzeń paschalnych. W wesołych i tanecznych, a nierzadko i w majestatycznych tonach, pełnych powagi, pieśni te ukazują tryumf Chrystusa nad śmiercią. Niech pozostaną dla nas, współczesnych wiernych, którzy je śpiewają, sięgając do korzeni naszej polskiej duchowości, pięknym świadectwem wiary naszych przodków, wiary, która „nie zna śmierci” i „rozrywa grobu pęta”. Alleluja!
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa