Małżeństwo jest wielkim sakramentem w Chrystusie i Kościele, mówi Apostoł. Sakrament ten czcigodny jest od wszystkich, we wszystkich i we wszystkim: to jest, wszechstronnie czcigodny. Czcigodny jest od wszystkich, bo nawet dziewice są mu winne pokorną cześć. Czcigodny jest we wszystkich, bo jest święty zarówno między ubogimi, jak między bogatymi. Czcigodny jest we wszystkim, albowiem jego początek i cel, i pożytki, i obrządek, i jego przedmiot – wszystko jest święte.
Małżeństwo jest siejbą chrześcijaństwa, napełniającą ziemię wiernymi, by Niebo zaludnić wybranymi. Zachowanie więc dobra małżeńskiego jest niezmiernej wagi dla dobra powszechnego, jest bowiem początkiem i źródłem wszystkich jego powodzeń…
OWOCE WZAJEMNEJ MIŁOŚCI
Bóg (…) Swoją niewidzialną ręką zawiązał święty węzeł waszego małżeństwa i dał was jedno drugiemu. Czemu więc nie kochacie się nawzajem miłością całkowicie świątobliwą, całkowicie świętą i całkowicie Boską?
Pierwszym skutkiem tej miłości jest nierozłączne złączenie waszych serc. Kiedy ktoś sklei dwa kawałki sosnowe dobrym klejem, złożą się one ze sobą tak mocno, że prędzej dadzą się rozłamać w innych swoich częściach niż w tym złączeniu. A tu sam Bóg łączy męża z żoną i to we własnej Krwi, stąd złączenie sakramentu małżeństwa ma tę moc, że między małżonkami prędzej dusza ma się oddzielić od ciała niż mąż od żony lub żona od męża. A to złączenie nie ma się rozumieć tylko według ciała, lecz głównie według serca, przywiązania i miłości.
Drugim skutkiem miłości małżeńskiej winna być obopólna niezachwiana wierność. (…) Kościół Święty błogosławi ręką kapłana pierścień, a podając go naprzód mężowi, daje znać, że sakramentem małżeństwa na jego sercu wytłacza pieczęć i zamyka je, żeby w to serce nigdy nie mogło wejść ani imię, ani miłość żadnej innej niewiasty, dopóki żyć będzie ta, która jest mu dawana za żonę. Następnie wkłada pierścień na rękę żony, żeby i ona wiedziała, że jej sercu nigdy nie wolno przyjąć miłości innego człowieka, póki żyć będzie ten, którego Pan nasz Jezus Chrystus daje jej za męża.
Trzecim owocem małżeństwa jest rodzenie i należyte wychowanie dzieci. Małżonkowie! Wielka to dla was cześć, że Bóg, chcąc przymnożyć dusz, które by mogły Go wielbić i błogosławić przez całą wieczność, czyni was współuczestnikami tak wzniosłego dzieła przez powołanie was do przysposabiania ciał, które On, jak rosą niebieską, ożywia duszami, stwarzając je w chwili, gdy je wszechmocnie do tych ciał sprowadza! (…)
WSZCZEPIAĆ BOJAŹŃ BOŻĄ W SERCE DZIECKA
Święta Monika, brzemienna Augustynem, po wielokroć ofiarowała go wierze chrześcijańskiej i na chwałę Bożą, jak on sam o tym świadczy, mówiąc, że jeszcze w żywocie swej matki zakosztował soli mądrości Bożej. Wielka to nauka dla żon chrześcijańskich, żeby ofiarowały Boskiemu Majestatowi owoc swojego żywota, zanim nawet jeszcze wydadzą go na świat! Albowiem Bóg, który przyjmuje dobrowolne ofiary pokornego serca, sprzyja zwykle dobrym uczuciom brzemiennych matek. (…)
Ale gdy nowo narodzone dzieci zaczynają już poznawać i używać swojego rozumu, ojcowie i matki powinni dołożyć wszelkich starań, żeby wszczepiać w ich serce bojaźń Bożą! Cnotliwa królowa Blanka, matka Świętego Ludwika króla, gorliwie spełniała przy nim ten obowiązek, często mówiąc do niego: O wiele bardziej wolałabym, moje drogie dziecko, patrzeć na twoją śmierć niż na jeden choćby tylko twój grzech śmiertelny. Te słowa tak głęboko wryły się w duszę jej świętego syna, że jak sam opowiadał, nie było dnia w życiu, w którym by o nich nie wspomniał, z całego serca przykładając się, by tę Boską naukę jak najściślej w swoim życiu zachować…
POBOŻNOŚĆ I ZGODA MAŁŻONKÓW
Żony niech (…) pragną tego, żeby ich mężowie byli przeniknięci cukrem pobożności, bo mąż bez pobożności jest zwierzęciem srogim, cierpkim i twardym. I mężowie powinni sobie życzyć, żeby ich żony były pobożne, bo bez pobożności niewiasta jest bardzo ułomna i łatwo traci swą cnotę albo ją zaćmiewa…
Na koniec znoszenie się wzajemne między małżonkami powinno być tak wielkie, żeby nigdy nie było między nimi gniewu i żeby nie powstała między nimi zwada ani sprzeczka.
Pszczoły nie zatrzymują się tam, gdzie odzywają się hałaśliwe echa. A i Duch Święty nie zamieszka w domu, w którym trwają uporczywe kłótnie, wzajemne przymawiania, wrzaski i niesforne spory.
Święty Grzegorz z Nazjanzu świadczy, że za jego czasów małżonkowie świętowali rocznicę ślubu. Bardzo byłbym rad, żeby ten obyczaj żył zawsze, byleby nie z tym aparatem świeckich i zmysłowych zabaw, ale żeby mężowie i żony, w ten dzień wyspowiadani, przyjęli wspólnie Komunię Świętą i z większą niż zwykle gorącością ducha polecili Bogu powodzenie swego małżeństwa i odnowili postanowienie coraz większego uświęcania go wzajemną przyjaźnią i wiernością.
Tym sposobem umacnialiby się w Panu naszym Jezusie Chrystusie na dźwiganie ciężarów swojego powołania.
Św. Franciszek Salezy, Rady dla małżonków (fragmenty) w: Św. Franciszek Salezy, Filotea, czyli droga do życia pobożnego, Wydawnictwo AA, Klub Książki Katolickiej, s. 258–266. Śródtytuły od redakcji.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa