
W 102. numerze Przymierza z Maryją pisaliśmy o Szkaplerzu Męki Pańskiej, zwanym czerwonym. Obecnie – przeżywając Wielki Post – przypomnimy inny szkaplerz o tej samej nazwie, od koloru płótna nazywany czarnym.
Czarny Szkaplerz Męki Pańskiej związany jest z osobą św. Pawła od Krzyża, żyjącego w latach 1694-1775 wędrownego kaznodziei, mistyka, założyciela Zgromadzenia Kleryków Bosych Najświętszego Krzyża i Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa (Pasjonistów).
Mistyczne wizje
Z genezą tego sakramentalium wiąże się nadprzyrodzone widzenie. Nie dotyczy ono jednak samego szkaplerza, lecz stroju zakonnego, którego szkaplerz jest poniekąd miniaturką.
Pewnego dnia w 1720 r. będąc po Komunii Świętej, bardzo skupiony, spostrzegłem, że jestem ubrany w czarny habit z białym krzyżem na piersi, pod którym białymi literami było wypisane Najświętsze Imię Jezus. Usłyszałem te słowa: „To znak czystości i niewinności serca, na którym widnieć będzie Najświętsze Imię Jezus” – wyznał św. Paweł od Krzyża.
Innym razem ukazała mu się Matka Boża Bolesna odziana w taki właśnie czarny habit i rzekła: Synu, widzisz, tę żałobę noszę z powodu śmierci mego ukochanego Jezusa. Ty także i członkowie zgromadzenia, które założysz, w podobny sposób ubrani, będziecie rozpamiętywać bolesną Mękę mego Syna.
I rzeczywiście, założone przez św. Pawła zgromadzenie, zwane popularnie pasjonistami, przyjęło jako strój czarny habit, czerpiąc wzór z mistycznych widzeń św. Pawła od Krzyża.
Nowe bractwo
Mimo że założyciel nie stworzył trzeciego zakonu, starał się jednak zaszczepiać nabożeństwo do Męki Pańskiej także wśród świeckich, zakładając grupy wiernych kierujących się w życiu pobożnością pasyjną. Prawie wiek po śmierci św. Pawła, 22 września 1861 roku, papież bł. Pius IX wydał brewe Curavit Nobis, którym upoważnił Przełożonego Generalnego Zgromadzenia do erygowania Bractwa Najświętszego Krzyża i Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa przy klasztorze pasjonistów Scala Santa w Rzymie. Zezwolił, by jego członkowie uczestniczyli w łaskach całego zakonu. Oznaką przynależności do bractwa był czarny szkaplerz.
Z kolei Ojciec Święty Benedykt XV w wydanym 26 lutego 1918 roku breve Probe Novimus nie tylko potwierdził posiadane już przez Bractwo przywileje, ale także dołożył nowe. Między innymi Bractwo istniejące przy klasztorze Sancta Sanctorum w Rzymie podniósł do godności Arcybractwa.
Niestety, w związku ze zmianami zaprowadzonymi podczas Soboru Watykańskiego II działalność Bractwa Najświętszego Krzyża i Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa ustała. Wspólnoty propagujące Szkaplerz Czarny zaczęły się odradzać dopiero pod koniec XX wieku. W Polsce siedziba reaktywowanego Bractwa mieści się w Sadowiu-Golgocie.
Pobożność pasyjna
Szkaplerz składa się z dwóch płatków czarnego sukna połączonych sznurkiem. Na pierwszym widnieje emblemat skopiowany z habitu pasjonistów, przedstawiający zarysowane białą linią serce z wyrastającym zeń w górę krzyżem. Wewnątrz znajduje się napis: JESU XPI PASSIO (Męka Jezusa Chrystusa), a poniżej trzy skrzyżowane gwoździe. Na drugim płatku (choć nie jest to konieczne) umieszcza się Chrystusa wiszącego na krzyżu, pod którym klęczy Niewiasta. Dodatkowo oba obrazy dopełnia napis odnoszący się do Męki Jezusa Chrystusa: SIT SEMPER IN CORDIBUS NOSTRIS (Niech będzie zawsze w sercach naszych) oraz symbole: kielich, welon z odbitą twarzą Zbawiciela, korona cierniowa i kolumna do biczowania.
Prawo poświęcenia i nałożenia czarnego szkaplerza mają księża pasjoniści.
Aby zgodnie z przywilejami zatwierdzonymi przez papieży móc uczestniczyć w przywilejach i łaskach zakonu pasjonistów, niezbędne jest noszenie przy sobie szkaplerza, ewentualnie poświęconego medalika szkaplerznego. Powinno się także stale praktykować nabożeństwa do Męki Pańskiej, codziennie rozmyślać o niej, a także podejmować umartwienia (szczególnie w piątki). Należy także często przyjmować Komunię Świętą.
Odpusty…
Na podstawie Konstytucji Apostolskiej Pawła VI Ingulgentiarum doctrina z dnia 1 stycznia 1967 roku noszący Czarny Szkaplerz Męki Pańskiej mogą uzyskać odpust zupełny lub cząstkowy pod zwykłymi warunkami w dniu wstąpienia do Bractwa oraz przy różnych okazjach, jakie stwarza okres liturgiczny i Kościół – adoracja krzyża w Wielki Piątek, czytanie Pisma Świętego o Męce Chrystusa, Droga Krzyżowa, odprawienie tzw. Małego Oficjum o Męce Chrystusa, Gorzkie Żale, modlitwa myślna i inne…
AK
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa