Fatima
 
Czy Rosja się nawróciła?
Piotr Kołodziej

 

W obliczu ostatnich działań Rosji na Ukrainie, przejęcia przez Rosję ważnej części ukraińskiego terytorium oraz antyzachodniej retoryki rosyjskich myślicieli i polityków, zadajemy sobie pytanie: czy Rosja się nawróciła? Warto postawić takie pytanie, pamiętając o bodaj najważniejszym wydarzeniu XX wieku – o objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Fatimie w 1917 roku.

W Orędziu Fatimskim Maryja mówiła wyraźnie, że świat się pogubił – odszedł od Boga i zasad moralnych. Przestrzegała, że wiele dusz idzie do piekła. Fatimska Pani przyszła prosić ludzkość o nawrócenie i pokutę, aby zapobiec karom, jakie Bóg przygotował dla grzesznego świata. Maryja prosiła o modlitwę i pokutę poprzez ofiarowanie cierpień, które wynagrodziłyby Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi za grzechy i zniewagi. Przekazała także dwie bardzo konkretne prośby. Wyraziła życzenie, by ustanowić w Kościele nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca, a także prosiła o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.
 
Matka Boża żądała, aby Rosję poświęcił Jej Sercu papież i aby uczynił to publicznie w uroczystym akcie w łączności z biskupami całego świata: Przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

Przepowiednia się spełnia
 
Tak więc kwestia Rosji jest tak bardzo ważna, że sama Matka Boża prosi o poświęcenie Jej tego kraju i o wynagradzającą Komunię św. w pierwsze soboty miesiąca. Matka Najświętsza podkreśliła tym samym, że dla przyszłości świata i Kościoła los Rosji jest niezwykle ważny. Jeśli zostanie poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi, a ludzie odpowiedzą na apel i przystąpią do pierwszosobotnich Komunii wynagradzających, Rosja – największy (wciąż niekatolicki!) kraj na ziemi – się nawróci, a świat będzie cieszył się pokojem! I przeciwnie – jeśli te warunki nie zostaną spełnione, Rosję i świat czeka seria katastrof i nieszczęść prawdziwie apokaliptycznych.
 
Możemy z tego wywnioskować, jak ogromny wpływ na świat wywrze Rosja! Czy to bowiem nawrócona, czy nie – według słów Maryi – wpłynie na sytuację globu, by ostatecznie i tak się nawrócić.
 
Dziś, z perspektywy niemal wieku od objawień w Fatimie widzimy, jak bardzo prawdziwy był to opis!
 
Był to rok 1917. Objawienia trwały od maja do października. Niecały miesiąc później, z 6 na 7 listopada 1917 roku w Rosji wybuchła antychrześcijańska rewolucja bolszewicka. Szybko wywołała ona szereg następstw. Już w 1920 roku towarzysze Lenina byli na tyle silni, że dotarli na przedpola Warszawy, by – jak to powiedział sowiecki oficer Michał Tuchaczewski- „po trupie pańskiej Polski” dokonać rewolucji ogólnoświatowej.
 
Nadprzyrodzona pomoc Najświętszej Maryi Panny oraz heroiczna postawa polskiego żołnierza, który entuzjastycznie wziął udział w tej – można by rzec – krucjacie, uchroniły nas od bolszewickiej zarazy. Niestety, Niebo nadal czekało na wypełnienie polecenia przekazanego pastuszkom.
 
Minęło 20 lat i wybuchła nowa, „jeszcze straszniejsza wojna”, a 17 września 1939 roku bolszewicka armia znów wkroczyła na ziemie nasze oraz kilku innych krajów, rozpoczynając krwawe prześladowania, zwłaszcza wobec elit i duchownych katolickich.
 
Przepowiednia fatimska zaczęła się spełniać. Rosja szybko po zwycięstwie bolszewików stała się głównym promotorem światowej, antychrześcijańskiej Rewolucji.
 
Możni tego świata postanowili w Jałcie, że olbrzymia część Europy, w tym Polska, pozostanie pod komunistyczną kontrolą. Niektóre kraje stały się częścią ZSRS. W wielu innych regionach świata komuniści przejęli władzę i ustanowili najkrwawsze w dziejach dyktatury (Chiny, Kambodża, Korea Północna, Kuba), a w tak zwanym wolnym świecie opanowali ważne instytucje: media, uniwersytety, organizacje pozarządowe, dzięki którym prowadzili subtelną i często niezauważalną promocję straszliwej i destrukcyjnej ideologii komu­nistycznej.
 
Duchowe odrodzenie
 
Po przemianach roku 1989 doszło do upadku sowieckiego imperium, jednak jego kontynuatorem z punktu widzenia prawa międzynarodowego została Federacja Rosyjska. W Rosji rozpoczęły się wielkie zmiany. Komunizm przestał być oficjalną ideologią państwa. Widać to choćby w symbolice – przywrócono flagę i godło Rosji carów – dwugłowego orła cesarstwa bizantyjskiego, który na piersiach ma wizerunek świętego Jerzego. Religia znów zyskała na znaczeniu. Nawet Kościół katolicki rozpoczął swą działalność ewangelizacyjną w wielu miejscach tego ogromnego kraju. Wciąż wielu polskich kapłanów i wiele sióstr zakonnych heroicznie stara się ewangelizować ateizowane przez dziesiątki lat społeczeństwo rosyjskie. W Moskwie działa katolicka katedra, wybudowano wiele nowych kościołów i kaplic, na przykład, w Irkucku i w Czycie na Syberii.
 
Jeśli jeszcze weźmie się pod uwagę niedawne spektakularne gesty przywódców Rosji wobec chrześcijaństwa, jak na przykład donośny głos w obronie chrześcijan w Syrii, deklarowanie przywiązania do tradycyjnych chrześcijańskich wartości moralnych, potępienie homoseksualizmu i zakaz promocji na terenie Rosji tego grzesznego stylu życia, można odnieść wrażenie, że Rosja się nawraca, że jesteśmy świadkami zapowiedzianego w Fatimie przez Matkę Bożą tryumfu Jej Niepokalanego Serca!
 
Na czym polega prawdziwe nawrócenie?
 
Jednak z drugiej strony analiza procesów zachodzących w świecie i w Rosji nasuwa nam liczne wątpliwości, a nasz optymizm się szybko ulatnia. Warto zadać pytanie: Na czym polega nawrócenie? Czym ono owocuje?Encyklopedia katolicka np. mówi, że nawrócenie to całkowite zwrócenie się ku Bogu, dokonujące się dzięki łasce uświęcającej, prowadzące do zmiany sposobu myślenia, wewnętrznej przemiany całej osoby i kierunku jej życiowej drogi. Ponadto, nawrócenie to proces porzucania grzechu i uświęcania oraz ciągłej przemiany duchowej, że obejmuje całe życie człowieka.
 
Bardzo często w dziejach świata, tak w czasach biblijnych, jak i teraz, mówimy nie tylko o nawróceniu indywidualnym, ale także o nawróceniu narodów, społeczeństw. Właśnie do narodu wybranego prorocy kierowali swe przestrogi i nawoływali do ­przemiany.
 
Głos Matki Najświętszej w Fatimie to właśnie głos proroczy. Jak ogromna jest zatem wartość tego proroctwa!
 
Pan Jezus – za pośrednictwem Swej Matki – wzywa do nawrócenia całą ludzkość, której otworzył Niebo przez Swoją odkupieńczą śmierć i Zmartwychwstanie. Tę misję nawracania ludzi do Boga w naszych czasach pełni Kościół katolicki z Namiestnikiem, zastępcą Pana Jezusa na ziemi – papieżem. Warto tę prawdę przypominać w czasach, gdy upowszechnia się mylne przekonanie, jakoby wszystkie religie „były sobie równe i prowadziły do zbawienia”.
 
Trudno o optymizm
 
Jeśli teraz przyjrzymy się, jak w tym kontekście wygląda sytuacja ludzkości, a szczególnie Rosji, nasz pesymizm co do owego rzekomego nawrócenia może się jedynie pogłębić. Wystarczy wyliczyć tylko najbardziej jaskrawe i masowe przejawy kryzysu świata, w którym żyjemy, by dojść do wniosku, że tak świat, jak i Rosja nie posłuchały wezwania Maryi z Fatimy. Wystarczy prześledzić statystyki dotyczące odrażającej zbrodni aborcji popełnianej masowo w samej Rosji i na całym świecie.
 
Rosja komunistyczna, jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała zabijanie dzieci nienarodzonych. Media donoszą, że w 2012 roku w Rosji zabito w łonach matek 935 tysięcy dzieci. Według danych ONZ i WHO w 140 milionowej Rosji liczba osób zarażonych wirusem HIV wynosi ok. 1,2 miliona. W latach 2006–2012 ta liczba niemal się podwoiła.
 
Również rodzina ma się w Rosji bardzo źle. Kraj ten ma jeden z najwyższych wskaźników rozwodów na świecie. Rozpada się przynajmniej połowa małżeństw. W 2011 roku rosyjskie władze szacowały że liczba narkomanów waha się między 2,5 a 6 milionami oraz że z powodu narkomanii umiera rocznie ponad 100 tysięcy ludzi. Można dodawać do tej listy inne negatywne i powszechne zjawiska: antykoncepcję, prostytucję, alkoholizm, zjawisko „dzieci ulicy”. Jakkolwiek władze coraz bardziej uświadamiają sobie grozę, jaka dla całego narodu wynika z aborcji, narkomanii i innych zjawisk, to trudno mówić, że dziś mamy tam do czynienia z powszechnym, pasującym do kryteriów fatimskich, nawróceniem.
 
Sytuacja Kościoła katolickiego
 
W Rosji po 1989 roku, zamiast nawrócenia rozumianego w biblijnym, opisanym wyżej sensie, mieliśmy do czynienia z płynnym przejściem od ZSRS do Federacji Rosyjskiej. Nie doszło do rozliczenia zbrodni i krzywd popełnionych przez komunistów. Nie przeprowadzono sprawiedliwego zwrotu zagrabionej prywatnej własności. W Rosji jak dotąd nie zniesiono niemoralnych praw zezwalających i ułatwiających rozwody czy dokonywania aborcji. Co szczególnie bolesne, nie zaliczono katolicyzmu do tradycyjnych rosyjskich religii, choć katolicy w państwie rosyjskim są trwałym elementem już przynajmniej od XVIII wieku, kiedy to tworzono pierwsze parafie katolickie. Aż do początku XX wieku Kościół katolicki w Rosji musiał borykać się z większymi czy mniejszymi utrudnieniami, a nawet prześladowaniem (zmuszanie grekokatolików do przechodzenia na prawosławie czy też konfiskata kościelnych majątków i kasata klasztorów).
 
Sytuację diametralnie pogorszyło dojście do władzy komunistów, którzy szybko przeszli do krwawych i brutalnych prześladowań.
Po 1989 roku Kościół katolicki znów jest tolerowany, jednak bywa ciągle krytykowany za nawracanie prawosławnych Rosjan.
 
Dziś katolicy stanowią 1 procent liczącego ponad 140 milionów obywateli państwa rosyjskiego. Znamienne jest, że pomimo kolejnych wizyt przywódców rosyjskich w Watykanie, do dziś nie doszło do pielgrzymki Ojca Świętego do Rosji. Konflikt wokół Ukrainy jeszcze bardziej utrudnił relacje katolicko – rosyjskie. Poparcie grekokatolików dla Majdanu zostało uznane przez rosyjskiego metropolitę Hilariona za „krucjatę przeciwko prawosławiu”. Uznał on, żecoraz trudniejsze staje się mówienie o spotkaniu w bliskiej przyszłości papieża z patriarchą moskiewskim.
 
Choć katolicyzm przetrwał trudne wieki w Rosji carów oraz tragiczne dziesięciolecia Związku Radzieckiego, nadal jego działalność nie spotyka się z entuzjazmem ze strony rosyjskich elit. Co gorsza, prominentny i znany także na Zachodzie filozof i ideolog obecnych władz Aleksander Dugin widzi w katolicyzmie rodzaj herezji chrześcijańskiej. Kościołowi przeciwstawia prawosławie, które wchłonęło w siebie miejscowe tradycje pogańskie.
 
Czekając na „wielki powrót do Boga”
 
Niestety wszystkie dotychczasowe papieskie poświęcenia Rosji (1952, 1982, 1984) nie zostały dokonane według wszystkich wskazanych przez Maryję kryteriów. Biorąc to pod uwagę, katolik będzie musiał z przykrością stwierdzić, że ani świat, ani Rosja się nie nawróciły. Nie poszły za proroczym wezwaniem Fatimskiej Pani i nie uznały swoich grzechów, nie weszły na drogę pokuty, nie porzuciły życia w grzechu i nie skierowały serc ku Bogu.
Jakkolwiek pewnych gestów, jakie obserwujemy w wykonaniu elit władzy w Rosji, trudno szukać nawet w takich krajach o tradycjach katolickich, jak Francja, Hiszpania czy Polska, to jednak nawrócenie musi z pewnością oznaczać coś znacznie więcej.
 
Pozostaje nam osobista odpowiedź na wezwanie z Fatimy: Różaniec, pokuta, praktyka Pięciu Pierwszych Sobót, ofiarowanie cierpień jako wynagrodzenie za grzechy swoje i całego świata oraz ufna modlitwa do Matki Bożej Fatimskiej oraz do błogosławionych pastuszków Hiacynty i Franciszka o rychłe spełnienie próśb Maryi o tryumf Jej Niepokalanego Serca, którego owocem będzie gruntowne nawrócenie Rosji, ale także „wielki powrót do Boga” całego świata.


NAJNOWSZE WYDANIE:
Znak, któremu sprzeciwiać się będą
Pamiętajmy jednak, że cierpieć dla Chrystusa, to nie tylko przelać za niego krew, ale również zaprzeć się siebie i poświęcić swoje życie dla służby Bogu i bliźniemu. To dokładne i z miłością wykonywanie obowiązków, zwłaszcza tych przykrych; to pokorne przyjmowanie wszelkich osobistych dramatów, trudów i przeciwności – tak jak nas tego nauczył nasz Pan: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Warto wierzyć!

Pani Renata należy do parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Suchej Beskidzkiej. Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi wspiera już od 2005 roku, a w 2013 roku przystąpiła do Apostolatu Fatimy.

 

Pani Renata urodziła się w Poznaniu, skąd po kilku latach wraz z rodzicami wyjechała do Opola, gdzie jej tata pracował jako zawiadowca stacji kolejowej. W Opolu spędziła lata szkoły podstawowej i średniej. Po ukończeniu edukacji wyszła za mąż i zamieszkała w Sosnowcu. – Tam było wówczas ciężkie powietrze przy kopalniach i nasz syn zachorował na astmę. Wtedy mąż dostał przeniesienie służbowe z pracy właśnie do Suchej Beskidzkiej i tu przywędrowaliśmy, gdy syn miał dwa latka. Tak że mieszkamy tutaj już od 50 lat – opowiada.


Stowarzyszenie i Apostolat


– O istnieniu Stowarzyszenia dowiedziałam się chyba, jeśli się nie mylę, w 2005 roku. Właśnie gdzieś wyczytałam, być może, że to była ulotka albo coś takiego, i się zapisałam, a po pewnym czasie przystąpiłam do Apostolatu Fatimy.


– Lubię te wszystkie wizerunki Matki Bożej, jakie mam w kalendarzu „365 dni z Maryją”, który otrzymuję ze Stowarzyszenia. Zresztą kalendarz zamawiam też dla rodziny i dla koleżanki. Z kolei „Przymierze z Maryją” zbieram, a jak jest jakiś artykuł, który może zainteresować moją przyjaciółkę, to jej zanoszę. Mnie najbardziej ciekawią świadectwa Apostołów Fatimy.

Jest ktoś, kto nad nami czuwa


– Myślę, że warto wierzyć, warto modlić się na różańcu, bo zawsze Ktoś jednak nad nami czuwa, tam gdzieś z góry i te modlitwy prędzej czy później zawsze zostają wysłuchane. Staram się odmawiać Różaniec codziennie, a poza tym bardzo lubię śpiewać pieśni Maryjne.


– W swojej parafii chodzę od niedawna na nabożeństwo do św. Charbela, a 22 dnia każdego miesiąca jeżdżę z koleżanką do Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin w Makowie Podhalańskim na nabożeństwo do św. Rity. Święta Rita pomogła mi w pewnej sprawie. Jeździłam co miesiąc przez rok i po prostu ta moja prośba została wysłuchana.


Pani Renata darzy zaufaniem i szacunkiem osoby duchowne, co wynika między innymi z jej osobistego doświadczenia: – Gdy miałam trudny okres w życiu, udałam się do jednego z naszych księży i on bardzo mi pomógł – wspomina.


– Kiedyś byłam nad morzem, w Kołobrzegu. Tam jest zupełnie inaczej. Nie ma takich pełnych kościołów jak w Suchej
– zauważa różnice w pobożności różnych regionów Polski. To rodzice wychowali mnie w takiej, a nie innej wierze. Pamiętam, jak mama nas budziła rano i na szóstą chodziliśmy na Roraty. Wspólnie udawaliśmy się też na majówki.

Miłośniczka pielgrzymek autokarowych


Teraz ze względów zdrowotnych nie mogę dużo chodzić, ale za to chętnie jeżdżę na pielgrzymki autokarowe. Zawsze raz w roku jadę ze swojej parafii na całonocne czuwanie do Matki Bożej, do Częstochowy. Z parafii towarzyszą nam dwaj, czasem trzej księża; jadą trzy, a nawet cztery autobusy. Wszystko zaczyna się o dziewiątej wieczorem i trwa do piątej rano. Specjalnie dla nas jest przygotowane miejsce blisko ołtarza, gdzie śpiewamy pieśni, modlimy się i odprawiana jest Msza. Towarzyszy nam nasza parafialna schola. Czasami do naszej modlitwy dołączają się również inne grupy – opowiada pani Renata.


Dużo bliżej miejsca zamieszkania pani Renaty znajduje się Sanktuarium Pasyjno-Maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej. – Do Kalwarii jeżdżę z rodziną. Zwłaszcza w okresie bożonarodzeniowym, jak jest tam taka piękna, żywa szopka ze zwierzętami. Ostatnio zabrałam ze sobą prawnuczkę, żeby jej to pokazać.


– Jak tylko mam okazję, to jeżdżę z przyjaciółką do Lichenia, do sanktuarium Matki Bożej. W Licheniu jest przepięknie.
Wyjazd trwa dwa dni i organizuje go prywatna osoba z sąsiedniej Białki.


– W 2000 roku, który był Rokiem Jubileuszowym, byłam w Rzymie, żeby przejść przez wszystkie Drzwi Święte –
wspomina pani Renata. I dodaje: – Byłam też w Ziemi Świętej, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jednak być tam na miejscu i widzieć jak ludzie są chrzczeni w Jordanie, czy być pod ścianą płaczu, to jest coś niesamowitego.


Oprac. Janusz Komenda

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!

Cieszę się z każdej kampanii przeprowadzanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. Myślę, że spotkania z wykładami dotyczącymi historii Polski pomogłyby wielu osobom, szczególnie młodym, zapoznać się z naszymi historycznymi dziejami. Życzę powodzenia w realizacji Waszej misji!

Ewa z Warszawy

 

 

Szanowni Państwo!

Uczestniczyć w Waszych kampaniach to tak, jakby komuś spadającemu podać rękę i zatrzymać go. Wasza działalność jest potrzebna wszystkim. Dlatego z radością pragnę udzielać Wam wsparcia!

Janina

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Ogromnie się cieszę, że Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi podjęło się opublikowania książki pt. „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski”. Ta książka jest mi ogromnie bliska, ponieważ w niej zawarte są bardzo ważne chwytające za serce przekazy dotyczące przyszłości Polski – naszej Ojczyzny. Narodowi jest to bardzo potrzebne. To święta prawda, że jest to głośne wołanie o przebudzenie Polaków oraz refleksję nad przyszłością naszego kraju i całego świata. Skoro w taki sposób wyrażają Państwo swoje przywiązanie do naszej Ojczyzny, to jakże ja bym miała nie poprzeć tej inicjatywy? Przepięknie wybrzmiały te słowa Pana Prezesa prosto z serca. Serdecznie dziękuję za te budujące szczere słowa oraz za pakiet zawierający broszurę, a także piękny poświęcony przez kapłana obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej – naszej Hetmanki! Przesyłam pozdrowienia całemu Zespołowi Redaktorskiemu, który włożył tyle trudu w przygotowanie tej książki. Kieruję również pozdrowienia dla obecnych i przyszłych czytelników. Książka ta jest dla mnie bardzo pouczająca. I jestem przekonana, że dla katolików będzie jak balsam na zranione serce. Wierzę, że rozejdzie się, jak przysłowiowe „świeże bułeczki”. Pod warunkiem jednak, że trafi na prawdziwych katolików, a nie takich, którzy tylko takich udają – czyli „farbowańców”. Prawdziwy katolik jest gotowy poświęcić nawet życie dla swojej katolickiej Ojczyzny. Kończąc ten list życzę Panu Prezesowi i całemu Stowarzyszeniu powodzenia w tej jakże potrzebnej i wartościowej kampanii. Szczęść Wam Boże!

Apostołka Fatimy Janina z Łukowa

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Jestem wdzięczna za to, co robicie dla wszystkich Polaków. Dzięki Waszym kampaniom rośnie świadomość ludzi i ich refleksja nad swoim życiem, pogłębia się też wiara w Pana Boga. Dlatego wspieram Wasze akcje. Szczęść Boże!

Małgorzata z Zielonej Góry

 

 

Szczęść Boże!

Bogu dzięki, że jest Stowarzyszenie, które dba o dobro Polaków i Polski. Dziękuję osobiście i cieszę się, że jestem Waszym Przyjacielem.

Jan z Ustronia

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zdecydowałem się być odbiorcą Waszego czasopisma Maryjnego. Muszę przyznać, że jest w nim wiele tekstów bardzo pożytecznych i mocno złączonych z tradycją Kościoła Katolickiego. Dla kapłana także jest wiele materiałów ubogacających. Piszę ten list, bo w 146. numerze „Przymierza z Maryją” (dział Strony Maryjne) na końcu pisma w ramach Sanktuariów Maryjnych został opublikowany tekst o Matce Bożej Skoszewskiej z mojego dekanatu brzezińskiego. Bardzo się ucieszyłem z publikacji tego artykułu. Serdecznie pozdrawiam całą Redakcję, życząc błogosławieństwa Bożego.

Ks. Krzysztof

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję za to, że od roku 2018 miałam możliwość i zaszczyt uczestniczenia w Apostolacie Fatimy. Bardzo dziękuję za życzenia urodzinowe, za kalendarze, za wszelkie przesyłki i za Wasze wartościowe pisma. Dziękuję także za miłe i krzepiące słowa. Za Was wszystkich gorąco się modlę. Życzę błogosławieństwa Bożego i opieki Matuchny Fatimskiej. Bóg Wam zapłać!

Elżbieta

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowna Redakcjo, pragnę podzielić się moim świadectwem dotyczącym łask, jakie nasza kochana Matka Maryja wyjednała dla mojej cioci u swojego Syna. Moja ciocia cierpi na depresję. Lekarze nie potrafili jej pomóc, choroba trzymała ją w swoim uścisku bardzo mocno. Wtem przypomniałem sobie, że jest modlitwa „nie do odparcia”, czyli Nowenna Pompejańska. Chwyciłem się więc tej nowenny jako ostatniej deski ratunku, gdyż bardzo chciałem pomóc cioci. Zacząłem się modlić mając nadzieję na pomoc. Gdy kończyłem część dziękczynną, nie było żadnych rezultatów poprawy u cioci, jednak ostatniego dnia nowenny stał się cud. Odebrałem telefon, że ciocia już o wiele lepiej się czuje, a depresja przeszła jak ręką odjął. Wiem, że to nasza Najświętsza Matka wyjednała u swojego Syna tę łaskę zdrowia dla niej. Dodatkowo podczas nowenny uzyskałem niespodziewane łaski dla siebie, abym mógł bardziej uczciwie spojrzeć na swoje życie. Zapoczątkowałem proces zmian w moim życiu, które pozwoliłyby mi przybliżyć się bardziej do Pana Boga. Mam nadzieję, że nie zawrócę z tej drogi. (…) Dzięki Nowennie Pompejańskiej zobaczyłem, że można żyć inaczej oraz inaczej przeżywać swoją wiarę!

Właśnie zacząłem kolejną, trzecią nowennę w intencji rodziny mojego brata stryjecznego, która jest w rozsypce, a węzeł zła jest tak mocno zaciśnięty, że tylko Boża interwencja może tutaj pomóc. Wierzę jednak, że nasza kochana Matka wyjedna odpowiednie łaski dla tej rodziny. Nawet jeżeli od razu nie doświadczymy namacalnych cudów tej modlitwy, to Jezus Chrystus wie, jakie łaski na daną chwilę nam zsyła i możliwe, że poznamy je dopiero po tamtej stronie. Dlatego warto odmawiać święty Różaniec, o czym sam się przekonałem. Z Panem Bogiem!

Paweł