Fatima
 
Czy Rosja się nawróciła?
Piotr Kołodziej

 

W obliczu ostatnich działań Rosji na Ukrainie, przejęcia przez Rosję ważnej części ukraińskiego terytorium oraz antyzachodniej retoryki rosyjskich myślicieli i polityków, zadajemy sobie pytanie: czy Rosja się nawróciła? Warto postawić takie pytanie, pamiętając o bodaj najważniejszym wydarzeniu XX wieku – o objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Fatimie w 1917 roku.

W Orędziu Fatimskim Maryja mówiła wyraźnie, że świat się pogubił – odszedł od Boga i zasad moralnych. Przestrzegała, że wiele dusz idzie do piekła. Fatimska Pani przyszła prosić ludzkość o nawrócenie i pokutę, aby zapobiec karom, jakie Bóg przygotował dla grzesznego świata. Maryja prosiła o modlitwę i pokutę poprzez ofiarowanie cierpień, które wynagrodziłyby Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi za grzechy i zniewagi. Przekazała także dwie bardzo konkretne prośby. Wyraziła życzenie, by ustanowić w Kościele nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca, a także prosiła o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.
 
Matka Boża żądała, aby Rosję poświęcił Jej Sercu papież i aby uczynił to publicznie w uroczystym akcie w łączności z biskupami całego świata: Przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

Przepowiednia się spełnia
 
Tak więc kwestia Rosji jest tak bardzo ważna, że sama Matka Boża prosi o poświęcenie Jej tego kraju i o wynagradzającą Komunię św. w pierwsze soboty miesiąca. Matka Najświętsza podkreśliła tym samym, że dla przyszłości świata i Kościoła los Rosji jest niezwykle ważny. Jeśli zostanie poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi, a ludzie odpowiedzą na apel i przystąpią do pierwszosobotnich Komunii wynagradzających, Rosja – największy (wciąż niekatolicki!) kraj na ziemi – się nawróci, a świat będzie cieszył się pokojem! I przeciwnie – jeśli te warunki nie zostaną spełnione, Rosję i świat czeka seria katastrof i nieszczęść prawdziwie apokaliptycznych.
 
Możemy z tego wywnioskować, jak ogromny wpływ na świat wywrze Rosja! Czy to bowiem nawrócona, czy nie – według słów Maryi – wpłynie na sytuację globu, by ostatecznie i tak się nawrócić.
 
Dziś, z perspektywy niemal wieku od objawień w Fatimie widzimy, jak bardzo prawdziwy był to opis!
 
Był to rok 1917. Objawienia trwały od maja do października. Niecały miesiąc później, z 6 na 7 listopada 1917 roku w Rosji wybuchła antychrześcijańska rewolucja bolszewicka. Szybko wywołała ona szereg następstw. Już w 1920 roku towarzysze Lenina byli na tyle silni, że dotarli na przedpola Warszawy, by – jak to powiedział sowiecki oficer Michał Tuchaczewski- „po trupie pańskiej Polski” dokonać rewolucji ogólnoświatowej.
 
Nadprzyrodzona pomoc Najświętszej Maryi Panny oraz heroiczna postawa polskiego żołnierza, który entuzjastycznie wziął udział w tej – można by rzec – krucjacie, uchroniły nas od bolszewickiej zarazy. Niestety, Niebo nadal czekało na wypełnienie polecenia przekazanego pastuszkom.
 
Minęło 20 lat i wybuchła nowa, „jeszcze straszniejsza wojna”, a 17 września 1939 roku bolszewicka armia znów wkroczyła na ziemie nasze oraz kilku innych krajów, rozpoczynając krwawe prześladowania, zwłaszcza wobec elit i duchownych katolickich.
 
Przepowiednia fatimska zaczęła się spełniać. Rosja szybko po zwycięstwie bolszewików stała się głównym promotorem światowej, antychrześcijańskiej Rewolucji.
 
Możni tego świata postanowili w Jałcie, że olbrzymia część Europy, w tym Polska, pozostanie pod komunistyczną kontrolą. Niektóre kraje stały się częścią ZSRS. W wielu innych regionach świata komuniści przejęli władzę i ustanowili najkrwawsze w dziejach dyktatury (Chiny, Kambodża, Korea Północna, Kuba), a w tak zwanym wolnym świecie opanowali ważne instytucje: media, uniwersytety, organizacje pozarządowe, dzięki którym prowadzili subtelną i często niezauważalną promocję straszliwej i destrukcyjnej ideologii komu­nistycznej.
 
Duchowe odrodzenie
 
Po przemianach roku 1989 doszło do upadku sowieckiego imperium, jednak jego kontynuatorem z punktu widzenia prawa międzynarodowego została Federacja Rosyjska. W Rosji rozpoczęły się wielkie zmiany. Komunizm przestał być oficjalną ideologią państwa. Widać to choćby w symbolice – przywrócono flagę i godło Rosji carów – dwugłowego orła cesarstwa bizantyjskiego, który na piersiach ma wizerunek świętego Jerzego. Religia znów zyskała na znaczeniu. Nawet Kościół katolicki rozpoczął swą działalność ewangelizacyjną w wielu miejscach tego ogromnego kraju. Wciąż wielu polskich kapłanów i wiele sióstr zakonnych heroicznie stara się ewangelizować ateizowane przez dziesiątki lat społeczeństwo rosyjskie. W Moskwie działa katolicka katedra, wybudowano wiele nowych kościołów i kaplic, na przykład, w Irkucku i w Czycie na Syberii.
 
Jeśli jeszcze weźmie się pod uwagę niedawne spektakularne gesty przywódców Rosji wobec chrześcijaństwa, jak na przykład donośny głos w obronie chrześcijan w Syrii, deklarowanie przywiązania do tradycyjnych chrześcijańskich wartości moralnych, potępienie homoseksualizmu i zakaz promocji na terenie Rosji tego grzesznego stylu życia, można odnieść wrażenie, że Rosja się nawraca, że jesteśmy świadkami zapowiedzianego w Fatimie przez Matkę Bożą tryumfu Jej Niepokalanego Serca!
 
Na czym polega prawdziwe nawrócenie?
 
Jednak z drugiej strony analiza procesów zachodzących w świecie i w Rosji nasuwa nam liczne wątpliwości, a nasz optymizm się szybko ulatnia. Warto zadać pytanie: Na czym polega nawrócenie? Czym ono owocuje?Encyklopedia katolicka np. mówi, że nawrócenie to całkowite zwrócenie się ku Bogu, dokonujące się dzięki łasce uświęcającej, prowadzące do zmiany sposobu myślenia, wewnętrznej przemiany całej osoby i kierunku jej życiowej drogi. Ponadto, nawrócenie to proces porzucania grzechu i uświęcania oraz ciągłej przemiany duchowej, że obejmuje całe życie człowieka.
 
Bardzo często w dziejach świata, tak w czasach biblijnych, jak i teraz, mówimy nie tylko o nawróceniu indywidualnym, ale także o nawróceniu narodów, społeczeństw. Właśnie do narodu wybranego prorocy kierowali swe przestrogi i nawoływali do ­przemiany.
 
Głos Matki Najświętszej w Fatimie to właśnie głos proroczy. Jak ogromna jest zatem wartość tego proroctwa!
 
Pan Jezus – za pośrednictwem Swej Matki – wzywa do nawrócenia całą ludzkość, której otworzył Niebo przez Swoją odkupieńczą śmierć i Zmartwychwstanie. Tę misję nawracania ludzi do Boga w naszych czasach pełni Kościół katolicki z Namiestnikiem, zastępcą Pana Jezusa na ziemi – papieżem. Warto tę prawdę przypominać w czasach, gdy upowszechnia się mylne przekonanie, jakoby wszystkie religie „były sobie równe i prowadziły do zbawienia”.
 
Trudno o optymizm
 
Jeśli teraz przyjrzymy się, jak w tym kontekście wygląda sytuacja ludzkości, a szczególnie Rosji, nasz pesymizm co do owego rzekomego nawrócenia może się jedynie pogłębić. Wystarczy wyliczyć tylko najbardziej jaskrawe i masowe przejawy kryzysu świata, w którym żyjemy, by dojść do wniosku, że tak świat, jak i Rosja nie posłuchały wezwania Maryi z Fatimy. Wystarczy prześledzić statystyki dotyczące odrażającej zbrodni aborcji popełnianej masowo w samej Rosji i na całym świecie.
 
Rosja komunistyczna, jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała zabijanie dzieci nienarodzonych. Media donoszą, że w 2012 roku w Rosji zabito w łonach matek 935 tysięcy dzieci. Według danych ONZ i WHO w 140 milionowej Rosji liczba osób zarażonych wirusem HIV wynosi ok. 1,2 miliona. W latach 2006–2012 ta liczba niemal się podwoiła.
 
Również rodzina ma się w Rosji bardzo źle. Kraj ten ma jeden z najwyższych wskaźników rozwodów na świecie. Rozpada się przynajmniej połowa małżeństw. W 2011 roku rosyjskie władze szacowały że liczba narkomanów waha się między 2,5 a 6 milionami oraz że z powodu narkomanii umiera rocznie ponad 100 tysięcy ludzi. Można dodawać do tej listy inne negatywne i powszechne zjawiska: antykoncepcję, prostytucję, alkoholizm, zjawisko „dzieci ulicy”. Jakkolwiek władze coraz bardziej uświadamiają sobie grozę, jaka dla całego narodu wynika z aborcji, narkomanii i innych zjawisk, to trudno mówić, że dziś mamy tam do czynienia z powszechnym, pasującym do kryteriów fatimskich, nawróceniem.
 
Sytuacja Kościoła katolickiego
 
W Rosji po 1989 roku, zamiast nawrócenia rozumianego w biblijnym, opisanym wyżej sensie, mieliśmy do czynienia z płynnym przejściem od ZSRS do Federacji Rosyjskiej. Nie doszło do rozliczenia zbrodni i krzywd popełnionych przez komunistów. Nie przeprowadzono sprawiedliwego zwrotu zagrabionej prywatnej własności. W Rosji jak dotąd nie zniesiono niemoralnych praw zezwalających i ułatwiających rozwody czy dokonywania aborcji. Co szczególnie bolesne, nie zaliczono katolicyzmu do tradycyjnych rosyjskich religii, choć katolicy w państwie rosyjskim są trwałym elementem już przynajmniej od XVIII wieku, kiedy to tworzono pierwsze parafie katolickie. Aż do początku XX wieku Kościół katolicki w Rosji musiał borykać się z większymi czy mniejszymi utrudnieniami, a nawet prześladowaniem (zmuszanie grekokatolików do przechodzenia na prawosławie czy też konfiskata kościelnych majątków i kasata klasztorów).
 
Sytuację diametralnie pogorszyło dojście do władzy komunistów, którzy szybko przeszli do krwawych i brutalnych prześladowań.
Po 1989 roku Kościół katolicki znów jest tolerowany, jednak bywa ciągle krytykowany za nawracanie prawosławnych Rosjan.
 
Dziś katolicy stanowią 1 procent liczącego ponad 140 milionów obywateli państwa rosyjskiego. Znamienne jest, że pomimo kolejnych wizyt przywódców rosyjskich w Watykanie, do dziś nie doszło do pielgrzymki Ojca Świętego do Rosji. Konflikt wokół Ukrainy jeszcze bardziej utrudnił relacje katolicko – rosyjskie. Poparcie grekokatolików dla Majdanu zostało uznane przez rosyjskiego metropolitę Hilariona za „krucjatę przeciwko prawosławiu”. Uznał on, żecoraz trudniejsze staje się mówienie o spotkaniu w bliskiej przyszłości papieża z patriarchą moskiewskim.
 
Choć katolicyzm przetrwał trudne wieki w Rosji carów oraz tragiczne dziesięciolecia Związku Radzieckiego, nadal jego działalność nie spotyka się z entuzjazmem ze strony rosyjskich elit. Co gorsza, prominentny i znany także na Zachodzie filozof i ideolog obecnych władz Aleksander Dugin widzi w katolicyzmie rodzaj herezji chrześcijańskiej. Kościołowi przeciwstawia prawosławie, które wchłonęło w siebie miejscowe tradycje pogańskie.
 
Czekając na „wielki powrót do Boga”
 
Niestety wszystkie dotychczasowe papieskie poświęcenia Rosji (1952, 1982, 1984) nie zostały dokonane według wszystkich wskazanych przez Maryję kryteriów. Biorąc to pod uwagę, katolik będzie musiał z przykrością stwierdzić, że ani świat, ani Rosja się nie nawróciły. Nie poszły za proroczym wezwaniem Fatimskiej Pani i nie uznały swoich grzechów, nie weszły na drogę pokuty, nie porzuciły życia w grzechu i nie skierowały serc ku Bogu.
Jakkolwiek pewnych gestów, jakie obserwujemy w wykonaniu elit władzy w Rosji, trudno szukać nawet w takich krajach o tradycjach katolickich, jak Francja, Hiszpania czy Polska, to jednak nawrócenie musi z pewnością oznaczać coś znacznie więcej.
 
Pozostaje nam osobista odpowiedź na wezwanie z Fatimy: Różaniec, pokuta, praktyka Pięciu Pierwszych Sobót, ofiarowanie cierpień jako wynagrodzenie za grzechy swoje i całego świata oraz ufna modlitwa do Matki Bożej Fatimskiej oraz do błogosławionych pastuszków Hiacynty i Franciszka o rychłe spełnienie próśb Maryi o tryumf Jej Niepokalanego Serca, którego owocem będzie gruntowne nawrócenie Rosji, ale także „wielki powrót do Boga” całego świata.


NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa