Fatima
 
Czy Rosja się nawróciła?
Piotr Kołodziej

 

W obliczu ostatnich działań Rosji na Ukrainie, przejęcia przez Rosję ważnej części ukraińskiego terytorium oraz antyzachodniej retoryki rosyjskich myślicieli i polityków, zadajemy sobie pytanie: czy Rosja się nawróciła? Warto postawić takie pytanie, pamiętając o bodaj najważniejszym wydarzeniu XX wieku – o objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Fatimie w 1917 roku.

W Orędziu Fatimskim Maryja mówiła wyraźnie, że świat się pogubił – odszedł od Boga i zasad moralnych. Przestrzegała, że wiele dusz idzie do piekła. Fatimska Pani przyszła prosić ludzkość o nawrócenie i pokutę, aby zapobiec karom, jakie Bóg przygotował dla grzesznego świata. Maryja prosiła o modlitwę i pokutę poprzez ofiarowanie cierpień, które wynagrodziłyby Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi za grzechy i zniewagi. Przekazała także dwie bardzo konkretne prośby. Wyraziła życzenie, by ustanowić w Kościele nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca, a także prosiła o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.
 
Matka Boża żądała, aby Rosję poświęcił Jej Sercu papież i aby uczynił to publicznie w uroczystym akcie w łączności z biskupami całego świata: Przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

Przepowiednia się spełnia
 
Tak więc kwestia Rosji jest tak bardzo ważna, że sama Matka Boża prosi o poświęcenie Jej tego kraju i o wynagradzającą Komunię św. w pierwsze soboty miesiąca. Matka Najświętsza podkreśliła tym samym, że dla przyszłości świata i Kościoła los Rosji jest niezwykle ważny. Jeśli zostanie poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi, a ludzie odpowiedzą na apel i przystąpią do pierwszosobotnich Komunii wynagradzających, Rosja – największy (wciąż niekatolicki!) kraj na ziemi – się nawróci, a świat będzie cieszył się pokojem! I przeciwnie – jeśli te warunki nie zostaną spełnione, Rosję i świat czeka seria katastrof i nieszczęść prawdziwie apokaliptycznych.
 
Możemy z tego wywnioskować, jak ogromny wpływ na świat wywrze Rosja! Czy to bowiem nawrócona, czy nie – według słów Maryi – wpłynie na sytuację globu, by ostatecznie i tak się nawrócić.
 
Dziś, z perspektywy niemal wieku od objawień w Fatimie widzimy, jak bardzo prawdziwy był to opis!
 
Był to rok 1917. Objawienia trwały od maja do października. Niecały miesiąc później, z 6 na 7 listopada 1917 roku w Rosji wybuchła antychrześcijańska rewolucja bolszewicka. Szybko wywołała ona szereg następstw. Już w 1920 roku towarzysze Lenina byli na tyle silni, że dotarli na przedpola Warszawy, by – jak to powiedział sowiecki oficer Michał Tuchaczewski- „po trupie pańskiej Polski” dokonać rewolucji ogólnoświatowej.
 
Nadprzyrodzona pomoc Najświętszej Maryi Panny oraz heroiczna postawa polskiego żołnierza, który entuzjastycznie wziął udział w tej – można by rzec – krucjacie, uchroniły nas od bolszewickiej zarazy. Niestety, Niebo nadal czekało na wypełnienie polecenia przekazanego pastuszkom.
 
Minęło 20 lat i wybuchła nowa, „jeszcze straszniejsza wojna”, a 17 września 1939 roku bolszewicka armia znów wkroczyła na ziemie nasze oraz kilku innych krajów, rozpoczynając krwawe prześladowania, zwłaszcza wobec elit i duchownych katolickich.
 
Przepowiednia fatimska zaczęła się spełniać. Rosja szybko po zwycięstwie bolszewików stała się głównym promotorem światowej, antychrześcijańskiej Rewolucji.
 
Możni tego świata postanowili w Jałcie, że olbrzymia część Europy, w tym Polska, pozostanie pod komunistyczną kontrolą. Niektóre kraje stały się częścią ZSRS. W wielu innych regionach świata komuniści przejęli władzę i ustanowili najkrwawsze w dziejach dyktatury (Chiny, Kambodża, Korea Północna, Kuba), a w tak zwanym wolnym świecie opanowali ważne instytucje: media, uniwersytety, organizacje pozarządowe, dzięki którym prowadzili subtelną i często niezauważalną promocję straszliwej i destrukcyjnej ideologii komu­nistycznej.
 
Duchowe odrodzenie
 
Po przemianach roku 1989 doszło do upadku sowieckiego imperium, jednak jego kontynuatorem z punktu widzenia prawa międzynarodowego została Federacja Rosyjska. W Rosji rozpoczęły się wielkie zmiany. Komunizm przestał być oficjalną ideologią państwa. Widać to choćby w symbolice – przywrócono flagę i godło Rosji carów – dwugłowego orła cesarstwa bizantyjskiego, który na piersiach ma wizerunek świętego Jerzego. Religia znów zyskała na znaczeniu. Nawet Kościół katolicki rozpoczął swą działalność ewangelizacyjną w wielu miejscach tego ogromnego kraju. Wciąż wielu polskich kapłanów i wiele sióstr zakonnych heroicznie stara się ewangelizować ateizowane przez dziesiątki lat społeczeństwo rosyjskie. W Moskwie działa katolicka katedra, wybudowano wiele nowych kościołów i kaplic, na przykład, w Irkucku i w Czycie na Syberii.
 
Jeśli jeszcze weźmie się pod uwagę niedawne spektakularne gesty przywódców Rosji wobec chrześcijaństwa, jak na przykład donośny głos w obronie chrześcijan w Syrii, deklarowanie przywiązania do tradycyjnych chrześcijańskich wartości moralnych, potępienie homoseksualizmu i zakaz promocji na terenie Rosji tego grzesznego stylu życia, można odnieść wrażenie, że Rosja się nawraca, że jesteśmy świadkami zapowiedzianego w Fatimie przez Matkę Bożą tryumfu Jej Niepokalanego Serca!
 
Na czym polega prawdziwe nawrócenie?
 
Jednak z drugiej strony analiza procesów zachodzących w świecie i w Rosji nasuwa nam liczne wątpliwości, a nasz optymizm się szybko ulatnia. Warto zadać pytanie: Na czym polega nawrócenie? Czym ono owocuje?Encyklopedia katolicka np. mówi, że nawrócenie to całkowite zwrócenie się ku Bogu, dokonujące się dzięki łasce uświęcającej, prowadzące do zmiany sposobu myślenia, wewnętrznej przemiany całej osoby i kierunku jej życiowej drogi. Ponadto, nawrócenie to proces porzucania grzechu i uświęcania oraz ciągłej przemiany duchowej, że obejmuje całe życie człowieka.
 
Bardzo często w dziejach świata, tak w czasach biblijnych, jak i teraz, mówimy nie tylko o nawróceniu indywidualnym, ale także o nawróceniu narodów, społeczeństw. Właśnie do narodu wybranego prorocy kierowali swe przestrogi i nawoływali do ­przemiany.
 
Głos Matki Najświętszej w Fatimie to właśnie głos proroczy. Jak ogromna jest zatem wartość tego proroctwa!
 
Pan Jezus – za pośrednictwem Swej Matki – wzywa do nawrócenia całą ludzkość, której otworzył Niebo przez Swoją odkupieńczą śmierć i Zmartwychwstanie. Tę misję nawracania ludzi do Boga w naszych czasach pełni Kościół katolicki z Namiestnikiem, zastępcą Pana Jezusa na ziemi – papieżem. Warto tę prawdę przypominać w czasach, gdy upowszechnia się mylne przekonanie, jakoby wszystkie religie „były sobie równe i prowadziły do zbawienia”.
 
Trudno o optymizm
 
Jeśli teraz przyjrzymy się, jak w tym kontekście wygląda sytuacja ludzkości, a szczególnie Rosji, nasz pesymizm co do owego rzekomego nawrócenia może się jedynie pogłębić. Wystarczy wyliczyć tylko najbardziej jaskrawe i masowe przejawy kryzysu świata, w którym żyjemy, by dojść do wniosku, że tak świat, jak i Rosja nie posłuchały wezwania Maryi z Fatimy. Wystarczy prześledzić statystyki dotyczące odrażającej zbrodni aborcji popełnianej masowo w samej Rosji i na całym świecie.
 
Rosja komunistyczna, jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała zabijanie dzieci nienarodzonych. Media donoszą, że w 2012 roku w Rosji zabito w łonach matek 935 tysięcy dzieci. Według danych ONZ i WHO w 140 milionowej Rosji liczba osób zarażonych wirusem HIV wynosi ok. 1,2 miliona. W latach 2006–2012 ta liczba niemal się podwoiła.
 
Również rodzina ma się w Rosji bardzo źle. Kraj ten ma jeden z najwyższych wskaźników rozwodów na świecie. Rozpada się przynajmniej połowa małżeństw. W 2011 roku rosyjskie władze szacowały że liczba narkomanów waha się między 2,5 a 6 milionami oraz że z powodu narkomanii umiera rocznie ponad 100 tysięcy ludzi. Można dodawać do tej listy inne negatywne i powszechne zjawiska: antykoncepcję, prostytucję, alkoholizm, zjawisko „dzieci ulicy”. Jakkolwiek władze coraz bardziej uświadamiają sobie grozę, jaka dla całego narodu wynika z aborcji, narkomanii i innych zjawisk, to trudno mówić, że dziś mamy tam do czynienia z powszechnym, pasującym do kryteriów fatimskich, nawróceniem.
 
Sytuacja Kościoła katolickiego
 
W Rosji po 1989 roku, zamiast nawrócenia rozumianego w biblijnym, opisanym wyżej sensie, mieliśmy do czynienia z płynnym przejściem od ZSRS do Federacji Rosyjskiej. Nie doszło do rozliczenia zbrodni i krzywd popełnionych przez komunistów. Nie przeprowadzono sprawiedliwego zwrotu zagrabionej prywatnej własności. W Rosji jak dotąd nie zniesiono niemoralnych praw zezwalających i ułatwiających rozwody czy dokonywania aborcji. Co szczególnie bolesne, nie zaliczono katolicyzmu do tradycyjnych rosyjskich religii, choć katolicy w państwie rosyjskim są trwałym elementem już przynajmniej od XVIII wieku, kiedy to tworzono pierwsze parafie katolickie. Aż do początku XX wieku Kościół katolicki w Rosji musiał borykać się z większymi czy mniejszymi utrudnieniami, a nawet prześladowaniem (zmuszanie grekokatolików do przechodzenia na prawosławie czy też konfiskata kościelnych majątków i kasata klasztorów).
 
Sytuację diametralnie pogorszyło dojście do władzy komunistów, którzy szybko przeszli do krwawych i brutalnych prześladowań.
Po 1989 roku Kościół katolicki znów jest tolerowany, jednak bywa ciągle krytykowany za nawracanie prawosławnych Rosjan.
 
Dziś katolicy stanowią 1 procent liczącego ponad 140 milionów obywateli państwa rosyjskiego. Znamienne jest, że pomimo kolejnych wizyt przywódców rosyjskich w Watykanie, do dziś nie doszło do pielgrzymki Ojca Świętego do Rosji. Konflikt wokół Ukrainy jeszcze bardziej utrudnił relacje katolicko – rosyjskie. Poparcie grekokatolików dla Majdanu zostało uznane przez rosyjskiego metropolitę Hilariona za „krucjatę przeciwko prawosławiu”. Uznał on, żecoraz trudniejsze staje się mówienie o spotkaniu w bliskiej przyszłości papieża z patriarchą moskiewskim.
 
Choć katolicyzm przetrwał trudne wieki w Rosji carów oraz tragiczne dziesięciolecia Związku Radzieckiego, nadal jego działalność nie spotyka się z entuzjazmem ze strony rosyjskich elit. Co gorsza, prominentny i znany także na Zachodzie filozof i ideolog obecnych władz Aleksander Dugin widzi w katolicyzmie rodzaj herezji chrześcijańskiej. Kościołowi przeciwstawia prawosławie, które wchłonęło w siebie miejscowe tradycje pogańskie.
 
Czekając na „wielki powrót do Boga”
 
Niestety wszystkie dotychczasowe papieskie poświęcenia Rosji (1952, 1982, 1984) nie zostały dokonane według wszystkich wskazanych przez Maryję kryteriów. Biorąc to pod uwagę, katolik będzie musiał z przykrością stwierdzić, że ani świat, ani Rosja się nie nawróciły. Nie poszły za proroczym wezwaniem Fatimskiej Pani i nie uznały swoich grzechów, nie weszły na drogę pokuty, nie porzuciły życia w grzechu i nie skierowały serc ku Bogu.
Jakkolwiek pewnych gestów, jakie obserwujemy w wykonaniu elit władzy w Rosji, trudno szukać nawet w takich krajach o tradycjach katolickich, jak Francja, Hiszpania czy Polska, to jednak nawrócenie musi z pewnością oznaczać coś znacznie więcej.
 
Pozostaje nam osobista odpowiedź na wezwanie z Fatimy: Różaniec, pokuta, praktyka Pięciu Pierwszych Sobót, ofiarowanie cierpień jako wynagrodzenie za grzechy swoje i całego świata oraz ufna modlitwa do Matki Bożej Fatimskiej oraz do błogosławionych pastuszków Hiacynty i Franciszka o rychłe spełnienie próśb Maryi o tryumf Jej Niepokalanego Serca, którego owocem będzie gruntowne nawrócenie Rosji, ale także „wielki powrót do Boga” całego świata.


NAJNOWSZE WYDANIE:
Uczmy i wychowujmy po katolicku!
W tym numerze „Przymierza z Maryją” postanowiliśmy podjąć tematykę edukacji młodych pokoleń Polaków. Pokładamy nadzieję w chrześcijańskim, czy też ściślej – katolickim kształceniu i wychowaniu. Pamiętamy bowiem, że katolicyzm jest nie tylko doktryną, dogmatem czy też zbiorem modlitw i obrzędów, lecz nade wszystko żywą relacją z Bogiem i powinien oddziaływać na całe państwo i całe społeczeństwo.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
W odwiedzinach u Fatimskiej Pani
Roman Motoła

Pomiędzy 25 a 29 maja wraz z grupą Apostołów Fatimy pielgrzymowaliśmy do miejsca, w którym 109 lat temu trojgu portugalskim pastuszkom ukazywała się Matka Boża, niosąc światu przesłanie pokuty i nadziei.

 

Fatima, choć jest odwiedzana przez bardzo licznych wiernych oraz turystów, zdołała jednak zachować atmosferę ciszy. Wyjąwszy największe uroczystości gromadzące wielotysięczne rzesze uczestników, można tam zarówno modlić się, jak i słuchać w skupieniu. Każdego dnia chętnie korzystaliśmy z tej możliwości tym bardziej, że nasz hotel położony był w bezpośredniej bliskości bazyliki oraz miejsca Maryjnych objawień.


Codziennie uczestniczyliśmy też w tradycyjnych nabożeństwach i procesjach na olbrzymim placu przed sanktuarium. W trakcie trzeciego wieczoru przedstawiciele naszej grupy mieli zaszczytną okazję prowadzić fragment modlitwy. W pamięci uczestników pozostanie z pewnością atmosfera towarzysząca tym różańcowym spotkaniom. Wypowiadane przez setki pielgrzymów w różnych językach wezwania Ojcze nasz… i Zdrowaś Maryjo… podkreślały zarówno jedność jak i różnorodność Kościoła. Z drugiej strony jednak – zamiast harmonii rodziły szum, utrudniając modlitewne skupienie. Może gospodarze tego cudownego miejsca zechcą kiedyś „odkryć” na nowo łacinę?


Niespokojny duch współczesności daje też w Fatimie znać o sobie w sposób widoczny gołym okiem. Niby w trosce o prostotę i skromność stara się on jak może zasłonić sanktuarium, wznosząc wokół betonowe bryły, z których niektóre nawet zostały poświęcone jako miejsca katolickiego kultu. Tylko co wspólnego z żywą, autentyczną wiarą mogą mieć płaskie, szare bunkry albo kaplice, w których Tabernakulum przypomina bardziej skrzynkę na narzędzia? Albo co powiedzieć o ustawionym tuż przy nowej bazylice wielkim krzyżu, na którym zamiast Chrystusa umieszczono dziwaczną postać jakby wyjętą ze starożytnych hieroglifów? W kulturowym kontekście naszych czasów to raczej karykatura niż godny wizerunek Zbawiciela…

Zatem nawet w bezpośrednim otoczeniu sanktuarium naocznie przekonaliśmy się, że wewnątrz Kościoła toczy się ogromna walka o kształt katolicyzmu i o serca wierzących. Do czego to zmaganie może prowadzić, widzieliśmy w urokliwym, niewielkim mieście Obidos, gdzie w miejscu dawnego kościoła działa dzisiaj… księgarnia.


Nasze pielgrzymkowe wyprawy, których celem były wspaniałe klasztory w miasteczku Alcobaça czy w Batalhi, przeniosły nas do czasów, gdy świątynie bez wątpienia wznoszono na chwałę Bożą, na przykład – w podzięce za Opatrznościową pomoc w wygranej bitwie o niepodległość kraju. Zachwyt budziła potężna, a zarazem misterna architektura tych monumentalnych dzieł, wspaniałe zdobienia, dbałość ich twórców o detale, połączenie talentów z wytrwałością i pracowitością budowniczych.


Podążyliśmy też śladami fatimskich wizjonerów – Łucji dos Santos oraz świętych Hiacynty i Franciszka Marto. Modliliśmy się przy ich grobach. Odprawiliśmy Drogę Krzyżową w ich rodzinnych stronach, odwiedziliśmy domy, w których żyli.


W miejscu objawień Matki Bożej zapaliliśmy świece przywiezione wraz z intencjami powierzonymi nam przez Darczyńców w ramach akcji „Twoje światło w Fatimie”.

Podczas tej kilkudniowej wyprawy na każdym kroku spotykaliśmy się z serdeczną otwartością Portugalczyków. Podziwialiśmy ich ludową sztukę i zwyczaje. Mimo że nasze kraje są od siebie bardzo oddalone, w żaden sposób nie czuliśmy się obco. Sprawiła to oczywiście sama Matka Boża, ale też kulturowa bliskość biorąca swój początek w naszej wspólnej wierze. Podczas wyjazdów do historycznych miejsc, które znalazły się na trasie naszej pielgrzymki, mieliśmy okazję przekonać się, że Maryja swoją opieką otacza nie tylko nasz naród, lecz wszystkie nacje, które się Jej ufnie oddają, a także każdą osobę, która zawierza Jej siebie oraz swych bliskich.


Dzieje Portugalii to również historia wierności Bogu i odstępstw, także w życiu władców. Trudne momenty w wymiarze tak osobistym, jak i zbiorowym, przypominają o konieczności ciągłego zabiegania o własną duszę i o łaskę Opatrzności. Wierność przynosi pomyślność – przynajmniej w życiu duchowym. Odstępstwo owocuje nieszczęściem i śmiercią. Te uniwersalne prawdy przychodziły na myśl, gdy słuchaliśmy opowieści przewodników o portugalskich monarchach i wodzach, zwycięskich bitwach i nieszczęśliwych losach grzesznych kochanków.


Byli tym razem pośród Apostołów Fatimy reprezentanci każdego spośród żyjących pokoleń. Najmłodszy uczestnik liczył sobie 13 lat, zaś senior, pan Zdzisław – już 94. – Całe życie marzyłem, by tu przyjechać – przyznał w rozmowie.


Nasza pielgrzymka nie byłaby tak bogata w duchową treść bez obecności duszpasterza – księdza Krzysztofa. Oprócz zapewnienia nam możliwości codziennego wysłuchania Mszy Świętej, dawał on wyrazy swej niezwykłej czci dla Matki Bożej śpiewem Godzinek i pięknych pieśni.


Każdy z nas przywiózł Matce Bożej bagaż własnych intencji, od tych najbardziej osobistych po zbiorowe – dotyczące Kościoła i Ojczyzny. Każdy też otrzymał w duchowym wymiarze to, czego najbardziej potrzebował. To doświadczenie znają wszyscy pielgrzymujący ze szczerą intencją w miejsca szczególnie wybrane przez Pana Boga i przez Maryję.

Wśród tych niezwykłych miejsc jest też Fatima, niosąca do Nieba już od ponad wieku nieprzerwany strumień ludzkiej modlitwy.


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa