Święte wzory
 
Święty Peregryn Laziosi - patron chorych na raka
Paweł Kot

Skuteczność świętego Peregryna jako orędownika chorych jest tak wielka, że często nazywa się go „Potężnym Świętym”. Bez wątpienia wypływa ona z niezwykle silnej wiary, głębokiej relacji z Bogiem oraz ogromnej miłości do bliźnich, czego dał świadectwo podczas swojego ­życia.

 

Peregryn przyszedł na świat w 1260 lub 1265 roku we włoskim mieście Forli. Rodzina Laziosi, z której pochodził Peregryn, była bezpośrednio zaangażowana w średniowieczny konflikt gwelfów i gibelinów. Gibelini popierali roszczenia cesarzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego do władzy absolutnej w Europie, a gwelfowie stali po stronie papiestwa. Ojciec Peregryna był lokalnym przywódcą gibelinów.

 

Młodzieńca dysponującego dużym majątkiem rodzinnym początkowo nie interesowały spory polityczne. W pewnym momencie zaangażował się jednak w konflikt. Podobnie jak jego ojciec, stanął po stronie antypapieskiej.

 

Gdy region oficjalnie wypowiedział Państwu Kościelnemu wojnę, papież wysłał do Forli z misją pojednawczą przyszłego świętego – Filipa Benicjusza, pierwszego generała zakonu Sług Najświętszej Maryi Panny, nazywanych serwitami. Ten jednak został zakrzyczany, obrzucony wyzwiskami i wyrzucony z miasta. W zajściu tym aktywny udział wziął Peregryn Laziosi, który uderzył nawet Filipa w twarz. W odpowiedzi Filip nadstawił drugi policzek i zaczął się na głos modlić o nawrócenie młodzieńca – jak się miało okazać, bardzo skutecznie…

 

Po pewnym czasie Peregryn, wzruszony zachowaniem Filipa, pobiegł w ślad za nim i zapłakany na klęczkach prosił o wybaczenie. Święty zakonnik podniósł go, uściskał i oczywiście zapewnił o przebaczeniu.

 

Pod opieką Maryi

Po tym wydarzeniu Peregryn zaczął zastanawiać się nad swoim życiem. Żarliwie modlił się, prosząc o wskazówki, jak nim pokierować. W końcu dostąpił łaski – podczas modlitwy ukazała mu się Matka Boża. Poleciła mu, aby udał się do Sieny i dołączył do serwitów – czyli do tego zgromadzenia, z którego pochodził spoliczkowany przez niego Filip Benicjusz. Po początkowych wahaniach Peregryn udał się we wskazane miejsce.

 

Bracia zakonni ze Sieny przyjęli go, nie okazując większego zdziwienia tym, że przysłała go Najświętsza Panna. Wiedzieli, że od samego początku Maryja czuwała nad swoim zakonem, wielokrotnie objawiając się jego członkom. We wspólnocie tej Peregryn początkowo poszukiwał tylko odosobnienia, spokoju i kontemplacji, gdyż tylko w tym upatrywał drogi do doskonałości.

 

Stopniowo jednak, wchodząc w wiek średni, wiedział już, że musi stać się przykładem, głosić Ewangelię, odwodzić od grzechu swoich bliźnich. Peregryn, z właściwym sobie zaangażowaniem, miał więc połączyć w swym życiu niesamowitą wytrwałość w praktykach pokutnych i pełne oddanie się działaniom na rzecz bliźnich.

 

Opiekun chorych i ubogich

Po kilku latach Peregryn powrócił do rodzinnego Forli, aby prowadzić tam działalność duszpasterską. Głosił poruszające kazania i nauki. Ale oprócz tego rozpoczął też działalność na rzecz ubogich i chorych.

 

Potrzebujący zwykle gromadzili się przed bramą klasztoru. Peregryn, podobnie jak jego Mistrz, Jezus Chrystus, nigdy nie odsyłał ich głodnych. W takich sytuacjach Peregryn zawsze posyłał swoich braci zakonnych, by rozdali chleb i wino ze spiżarni klasztoru. Często bracia znajdowali tam jedynie parę bochenków i kilka butelek wina. Peregryn brał je do rąk, odmawiał modlitwę i zaczynał rozdawać żywność potrzebującym. Okazywało się, że jedzenia w cudowny sposób starczało dla setek ludzi.

 

Anioł pokoju

Peregryn opinię świętości uzyskał już za życia. Poprzez świadectwo swojego postępowania dla wielu ludzi stał się wielkim wzorem i autorytetem. Szanowali go zarówno gibelini, jak i gwelfowie. Wiele czasu poświęcił na załagodzenie sporów jątrzących się w regionie Romanii.

W końcu w Romanii zapanował spokój, a Peregryna zaczęto nazywać „Aniołem pokoju” i „Apostołem Romanii”. Dzięki takiej właśnie postawie – oprócz orędownictwa w ciężkich chorobach – uznaje się go za wspomożyciela w kwestiach nawrócenia i ludzi podejmujących działania na rzecz pokoju.

 

Jezus schodzi z Krzyża

Peregryn ukochał pokutę i stosował w tym celu wyjątkowe praktyki. Gdy powrócił do Forli, zaczął umartwiać swoje ciało postami.

Postanowił, że ograniczy sen i w ogóle nie będzie przebywał w pozycji siedzącej. Przez przynajmniej trzydzieści lat trzymał się tej praktyki pokutnej – jadł na stojąco, modlił się na klęczkach, na krótko kładł się na kamieniu lub ławce na chórze.

 

Taka pokuta musiała w końcu odbić się na zdrowiu Peregryna. Gdy miał 60 lat, pojawiła się na jego nodze rana. W wyniku powikłań kości zaatakował nowotwór. Chorobie towarzyszył ogromny ból i nieznośny fetor z niegojącej się rany. Aby Peregryn mógł w ogóle przeżyć, nogę trzeba było amputować. Zakonnikowi groziło kalectwo. Tym samym nie mógłby się już opiekować innymi, ale sam wymagałby opieki.

 

Dlatego udał się do jedynego mogącego mu pomóc Lekarza – Jezusa Chrystusa. Wieczorem przed operacją mimo potwornego bólu, Peregryn poszedł do klasztornej kaplicy. Klęcząc z wielkim trudem przed obrazem Jezusa Ukrzyżowanego, zaczął żarliwie się modlić. Trawiony przez wysoką gorączkę w końcu bez sił osunął się na posadzkę. Podczas snu zobaczył, że Chrystus zszedł z Krzyża i dotknął jego nogi. Natychmiast się obudził. Okazało się, że kończyna jest cała, zdrowa i silna!

 

Wieść o cudownym uzdrowieniu Peregryna szybko się rozeszła. Do klasztoru zaczęli przybywać mieszkańcy trapieni różnymi dolegliwościami, prosząc, by się za nich modlił.

 

Do końca swoich dni pozostał cichym i skromnym zakonnikiem. Z troską pochylał się nad chorymi i gorliwie się za nich modlił. Często odwiedzał założony przez siebie szpital w Forli. Odszedł do Pana 1 maja 1345 roku. Nie wytrzymał silnego ataku febry.

 

Kult św. Peregryna

Po śmierci zakonnika jego trumnę wystawiono na widok publiczny. Tłumy przybywały, aby go pożegnać, a przekonanie o jego świętości było tak duże, że kolejki do klasztoru nie malały nawet nocą. Wiele osób zostało wtedy uzdrowionych.

Od tego czasu przez 700 lat, za wstawiennictwem św. Peregryna, wydarzyło się już tysiące cudów. Dzięki jego wstawiennictwu uzdrowieni zostali między innymi: św. Weronika Giuliani, a w bliższych nam czasach – papież Paweł VI.

 

Kult serwity szczególnie rozwinął się na cesarskim dworze w Wiedniu, gdzie ufundowano kaplicę ku jego czci. Poza Austrią zwłaszcza Hiszpania była sceną wielu cudów za jego wstawiennictwem. Peregryn został nawet ogłoszony patronem tego kraju. Legat apostolski w Hiszpanii zatrzymał się na cesarskim dworze w Wiedniu, gdzie ufundowano kaplicę ku jego czci. Poza Austrią, zwłaszcza Hiszpania była sceną wielu cudów za jego wstawiennictwem. Peregryn został nawet ogłoszony patronem tego kraju. Legat apostolski w Hiszpanii zauważył: Czym ze swymi znakami i cudami jest dla Italii św. Antoni, tym dla Hiszpanii jest św. Peregryn.

 

15 kwietnia 1609 roku Paweł V zaaprobował kult Peregryna, przyznając mu tytuł błogosławionego. 27 grudnia 1726 roku Peregryn został ogłoszony świętym przez Benedykta XIII. Wspomnienie św. Peregryna ustanowiono na 1 maja, a więc dzień jego narodzin dla Nieba.

Św. Peregryn jest patronem chorych na nowotwory, AIDS, cierpiących na schorzenia nóg oraz wszystkich przewlekle chorych. Za patrona chorych na raka uznano go ostatecznie w XX wieku.

 

Pielgrzym o pełnym sercu

Niewątpliwie daje do myślenia fakt, że patronem ciężko chorych został człowiek, który całym swoim życiem pokazywał, że uzdrowienie ciała, uwolnienie od bólu nie jest celem samym w sobie. Ma ono być tylko wstępem do uzdrowienia duszy. Zauważmy też, że imię Peregryn znaczy „wędrowiec, pielgrzym” – i święty Peregryn zdawał sobie sprawę, że – tak jak my wszyscy – był na tym świecie tylko pielgrzymem wędrującym do Królestwa Niebieskiego. Gdy podejmował decyzję, trwał przy niej z pełnym zaangażowaniem – w swoje działania wkładał całe serce. W pełni ufając Bogu, ani trochę nie odpuszczał modlitwy, pokuty, pracy. To wspaniały przykład dla nas wszystkich.

 

Wszyscy jesteśmy pielgrzymami i w naszej życiowej wędrówce nietrudno nam się poranić, ale jeśli idziemy do Chrystusa, On zejdzie z Krzyża, wyjdzie naprzeciw i wyleje na nas Swoją łaskę. Tak jak świętego Peregryna.

 

Paweł Kot

 

Zapraszamy na stronę SwietyPeregryn.pl, na której można zamówić książkę pt. Święty Peregryn – patron chorych na raka i inne ciężkie choroby wraz z dołączonym poświęconym różańcem i obrazkiem z relikwią.

 

Modlitwa
do św. Peregryna

Święty Peregrynie, dałeś nam przykład do naśladowania, bo jako chrześcijanin byłeś oddany miłości, jako serwita byłeś wierny w służbie, jako pokutnik pokornie uznawałeś swój grzech, dotknięty – cierpliwie znosiłeś cierpienie. Oręduj za nami u Ojca Niebieskiego, abyśmy jak Ty, oddani, pokorni i cierpliwi, mogli otrzymać od Jezusa Chrystusa łaskę, o którą prosimy.

 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa