O córki moje, nie pragnijmy dla siebie wczasów i wygód!… Chwalmy Boga i usiłujmy czynić pokutę, póki żyjemy. O jakże słodka będzie śmierć dla tego, kto za życia pokutą złagodził wszystkie grzechy swoje i nie będzie musiał iść do czyśćca! Jeszcze za życia będzie mu dane zakosztować rozkoszy i chwały niebieskiej w duszy wolnej od wszelkiego strachu i w niewzruszonym pokoju utwierdzonej – tak pisała do swoich duchowych córek św. Teresa od Jezusa, Doktor Kościoła.
W tym kontekście może się nasunąć pytanie, czy to, co piszą święci do osób zakonnych, w jakiś sposób odnosi się do ludzi świeckich? Odpowiedź brzmi: Tak! Każdy z nas – kapłan, zakonnik, mąż, żona, osoba stanu wolnego – musi wypełniać wszystkie przykazania i starać się osiągnąć w pełni chrześcijański ideał doskonałości. Nie inaczej jest z pokutą. Każdy z nas, niezależnie od swojego stanu, jest do niej wezwany.
Pokuta miła Bogu
Przypomnijmy więc sobie, czym jest pokuta. Dlaczego jest miła Bogu i dlaczego jest pożyteczna dla nas? Jak wielka jest potrzeba i wartość pokuty zbiorowej, a więc narodowej, pokuty za Ojczyznę, za dusze w czyśćcu cierpiące, pokuty za bliźnich błądzących?
Znaczenie słowa pokuta wywodzi się od łacińskiego terminu poenitentia i greckiego metanoia co właściwie oznacza postawę wyrażającą żal za popełnione grzechy, skruchę i pragnienie zadośćuczynienia oraz nawrócenie i dążenie do jedności z Bogiem i Kościołem Świętym. Pokuta może się wyrażać w różnorakich formach. Może być postawą zewnętrzną lub wewnętrzną.
Stary Testament posiadał liczne praktyki pokutne, takie jak: posypywanie głów popiołem, post, jałmużna. Prorocy nawoływali nie tyle do czynów zewnętrznych, co raczej do pokuty płynącej z ludzkiego wnętrza. Prorok Izajasz wzywa w takich słowach do zmiany postępowania: Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem. Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie (Iz 1,17).
Przemiana wewnętrzna
Sam nasz Pan Jezus Chrystus bardziej niż do pokutnych czynów zewnętrznych, wzywa do głębokiej przemiany, radykalnego nawrócenia i wiary w Ewangelię. Chrystus potępia obłudne praktyki faryzeuszy, którzy czynili wiele zewnętrznych gestów pokuty, ale gubili gdzieś istotę nawrócenia, czyli przemianę życia.
Widzimy więc wyraźnie, że słowo pokuta ma sens o wiele szerszy, bo chodzi tutaj o przemianę w człowieku. Człowiek z osoby grzesznej ma stać się człowiekiem Bożym, który chętnie współpracuje z łaską Boga. W tym sensie pokutą będzie każdy świadomy dobry czyn. Każdy czyn życzliwości i uczciwości, staranne wypełnianie swoich obowiązków, dawanie świadectwa prawdzie i dobru. Pokuta nie jest więc rzeczą łatwą, ponieważ często będzie wymagała od nas rezygnacji z dobra mniejszego, aby uzyskać dobro większe. A to wszystko będzie wymagało od nas wysiłku, ofiary, a nade wszystko zmiany sposobu naszego myślenia. Tylko wtedy, gdy zaczną obumierać w nas grzechy i wady, będziemy wzrastać w łasce i duchu przemiany.
Daj, a otrzymasz
Wszystko to, co znajduje się w Piśmie Świętym i dotyczy pokuty, jest zawsze aktualne. Kościół jako nasza Najlepsza Matka, dostosowuje w zależności od sytuacji różne aspekty pokuty do konkretnych ludzi i czasów, w których żyją. Z pokutą w sposób nierozerwalny wiąże się modlitwa, zarówno ta osobista, jak i ta, dzięki której wypraszamy łaskę dla innych. Nieodłącznym elementem pokuty jest osobiste umartwienie i ofiara. One to umacniają nas wewnętrznie w walce z naszymi grzesznymi pożądliwościami, ze złym duchem, ale nade wszystko są niezrównanym środkiem, który wysługuje zbawienie naszych braci i sióstr. Nie bez przyczyny należymy do tego samego Mistycznego Ciała i naszym przywilejem jest przyjmowanie pomocy od innych, a naszym obowiązkiem – udzielanie jej potrzebującym. To właśnie jest duchowy skarbiec, do którego sami możemy dokładać nasze modlitwy i czyny miłości, pokuty, umartwienia, dzięki którym karmimy tych, którzy tego potrzebują, a sami korzystamy w sposób mistyczny wtedy, gdy jest nam to niezbędne. Jeśli więc chcemy doświadczyć łaski, o którą prosimy, sami musimy ją wpierw praktykować. Nie zrozumie znaczenia postu i pokuty ten, kto nie pości i nie pokutuje. Zatem niech ten, który szuka życzliwości, sam ją wpierw praktykuje, a każdy kto pragnie otrzymać, niech sam ofiaruje.
Ze wszystkiego czyńcie ofiarę…
Zewnętrzne praktyki pokutne w Kościele na przestrzeni wieków zmieniały się i mogą się zmieniać w zależności od czasów i kręgu kulturowego, w jakim żyją konkretne wspólnoty wierzących w Chrystusa. Na przestrzeni wieków papieże zachęcali nas, abyśmy to, co nam przynosi konkretny dzień – pracę, trudy, przykrości, zawody, radości czy powodzenia – przeżywali w duchu pokuty. Powinniśmy widzieć w nich środki umożliwiające naszą wewnętrzną przemianę i przylgnięcie do Boga. Takie postrzeganie pokuty jest bliskie słowom, które sto lat temu w Fatimie przekazała trojgu pastuszkom Matka Boża w Orędziu Fatimskim. Pokuta, której żąda od nas Matka Boża to nie tylko nadzwyczajne i bohaterskie czyny pokutne, które, jeśli czynione są z serca i miłości do Boga, są Mu miłe, ale pokuta w sensie fatimskim to przede wszystkim nasze codzienne życie.
W 1916 roku Anioł, który objawił się fatimskim dzieciom, wezwał je nie tylko do modlitwy, ale także i do umartwienia, które mają bezustannie ofiarowywać Bogu. A na pytanie Łucji, w jaki sposób mają czynić to umartwienie, odpowiedział: Ze wszystkiego, co tylko możecie, czyńcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest On obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. Dzieci bardzo szybko zrozumiały, co mają czynić. Tak wspomina siostra Łucja wizytę u chorej Hiacynty w szpitalu: Zastałam Ją radosną, taką jak zwykle. Uściskała mnie, a ja ją zapytałam, czy bardzo cierpi. Tak – odpowiedziała – cierpię, ale ofiarowuję to za grzeszników i jako wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi.
Dlaczego mamy pokutować? To pytanie nurtuje wielu z nas. Odpowiedź jest prosta: ponieważ każdy z nas jest grzesznikiem. A więc ze sprawiedliwości należne jest nasze przebłaganie i zadośćuczynienie względem Pana Boga i naszych bliźnich. Należy naprawiać wyrządzone krzywdy i zło. Święty Augustyn poucza nas: Żaden grzech, wielki czy mały, nie może pozostać bez kary. Albo karze go sam człowiek, czyniąc zań pokutę; albo czyni to na sądzie ostatecznym Pan Bóg.
Nie możemy zapomnieć o tylu przykładach wielkich grzeszników, którzy nawróciwszy się, postanowili za łaską Bożą zostać wielkimi świętymi. Tak było ze świętą Marią Magdaleną, która po nawróceniu, a później po zmartwychwstaniu Chrystusa Pana resztę życia spędziła na pustyni, żyjąc jako pokutnica. Nie była już w stanie żyć między ludźmi, lecz miała jeden cel, jak najdoskonalej odpowiedzieć miłością na miłość Oblubieńca jej duszy, który jej nie potępił, lecz wezwał do nawrócenia. Jej świadectwo pokazuje, że pokutą można naprawić i odzyskać wszystko, nawet najwyższą świętość. Potwierdza to święty Cyprian: O pokuto! Tyś rozwiązała wszystko to, co było związane; Ty otwarłaś to, co było zamknięte.
Nie każdy z nas jest wezwany do tak radykalnej pokuty, ale pierwszą i najważniejszą pokutą każdego katolika jest doskonałe, wierne i stałe wypełnianie własnych obowiązków. Święta Faustyna pewnego razu usłyszała od Miłosiernego Jezusa, że żadna ofiara nie może pójść w porównanie z pełnieniem Woli Bożej. Musimy więc pamiętać, że mamy żyć tu i teraz, że to, gdzie jesteśmy, z jakiej pochodzimy rodziny, w jakim żyjemy kraju i środowisku to nie przypadek. Należy przyznać pierwszeństwo wiernemu wypełnianiu naszych własnych obowiązków. I to jest właśnie trzon życia pokutnego.
Pokuta za bliźnich
Pokuta za grzechy to jedno, ale człowiek jako istota społeczna odpowiedzialny jest też za bliźnich, nie tylko za tych, którzy żyją, ale również za tych, którzy już odeszli, za tych, którzy cierpią w czyśćcu, wypłacając się sprawiedliwości Bożej. Oni sami nie są w stanie sobie już pomóc, ale jak powiedziała święta Teresa od Dzieciątka Jezus: Jeżeli z miłości do Boga podniesiemy źdźbło trawy z ziemi, to możemy zbawić czyjąś duszę. Tak, ponieważ to nie tylko nasze modlitwy i czyny pokutne mają wartość samą w sobie, lecz one, połączone z miłością do Boga, mogą uczynić to, co przekracza nasze ludzkie możliwości. Przerażające jest, że wskutek naszej bezczynności i braku miłości oraz odpowiedzialności za bliźnich dusze ludzkie na wieki pogrążają się w ogniu piekielnym.
Wiele dusz idzie do piekła, ponieważ brakuje tych, którzy ofiarowywaliby się i modlili za nie – taki bolesny lament słyszały dzieci od Matki Bożej w Fatimie. Błogosławiona Hiacynta bardzo przejęła się słowami Pięknej Pani. Miała wielkie pragnienie, by być czystą i niewinną ofiarą w tej wielkiej intencji ofiarowania się za grzeszników. Kiedy zachorowała na grypę „hiszpankę” i zapalenie opłucnej, została przeniesiona do szpitala z dala od rodzinnego domu. Tam, podczas operacji chirurgicznej (bez znieczulenia!), wycięto jej dwa żebra. Myliłby się ten, kto sądzi, że w całym tym cierpieniu usłyszałby skargę tej niewinnej istoty. Wręcz przeciwnie, to małe dziecko wykazało się wielką odwagą i nie straciło żadnej okazji do nowych wyrzeczeń ofiarowanych za jej braci grzeszników. Z wielkim spokojem znosiła samotność, pragnienie, unieruchomienie w łóżku i ogromny ból. Jakiż to dla nas przykład heroicznej pokuty!
Lecz to nie koniec. Jeżeli Bóg postawił nas w konkretnym miejscu i czasie, to znaczy, że tego dla nas pragnął. To, że jesteśmy Polakami i mieszkamy w Polsce, nie jest przypadkiem. Potrafimy cieszyć się z narodowych sukcesów i być z nich dumni. Wielu z nas pamięta, że dobro, którego doświadczamy, szczególnie nas wzbogaca i podtrzymuje w jedności, ale jakże niewielu z nas ma świadomość, że grzech ze swej natury ma skutki społeczne, tzn. każdy grzech, który popełniamy, uderza w drugą osobę, w całą społeczność i naród, do którego należymy. Dlatego jako synowie jednej Ojczyzny jesteśmy wezwani nie tylko do troski o nią, ale nade wszystko do wynagrodzenia i odpokutowania za grzechy niewierności i wszelkie zło.
Pokuta narodowa
Nie tak dawno, bo 15 października 2016 roku, mogliśmy doświadczyć niezwykłego wydarzenia w naszej Ojczyźnie – Wielkiej Pokuty. Przed wiekami w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz ślubował na Jasnej Górze wierność Bogu i Ojczyźnie, Ewangelii i Krzyżowi oraz Kościołowi Świętemu, przez ręce Matki Bożej. Później ks. kard. Wyszyński w Millenium Chrztu Polski ponowił te ślubowania i przyrzeczenia. Niestety, nie dotrzymaliśmy jako Naród tych obietnic, ulegając presji Europy, zarażonej duchem modernizmu, laicyzacji i sekularyzacji.
Dzisiaj wielu z nas żyje w nieczystości, lęku, gniewie, zawiści, w nałogach. To są skutki grzechów, które popełniliśmy my i nasi przodkowie. Dlatego pokuta i zadośćuczynienie całego Narodu za popełnione grzechy, niewierności, zaniedbania dobrego są bardzo potrzebne. Trafnie ujęte są te intencje w oracji, którą odczytano w czasie Pokuty: Wołaj Polsko o zmiłowanie nad grzechem twoim! Sprzeniewierzyłaś się temu coś ślubowała. Wołaj przez Niepokalane Serce Matki Miłosierdzia! Włóż wór pokutny i posyp głowę popiołem, abyś oczyściła się z wszelkiej przewiny.
Wołajmy, prośmy i pokutujmy, a Pan na pewno ulituje się nad nami i nad całym światem! Amen.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa