Kiedyż nadejdą owe czasy szczęśliwe, ów wiek Maryi – pytał w proroczym uniesieniu św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, który przewidział nie tylko potężny ucisk, jaki ma spaść na dzieci Maryi, ale też widział już Jej przyszłe zwycięstwo nad szatanem i jego wspólnikami, mające się dokonać na tym świecie. Od
wypowiedzenia tych proroczych słów minął wiek – wypełniony krwawymi prześladowaniami, które rozpoczęła Rewolucja Francuska – i Najświętsza Maryja Panna w samym oku antykatolickiego cyklonu, jako najlepsza Matka zaczęła przychodzić na ziemię, upominając się o swoje królestwa, napominając krnąbrne dzieci, wzywając do poprawy w obliczu nadciągającej kary, jaką Dobry Bóg Ojciec wymierzy zbuntowanej ludzkości. Od ofiarowania światu wspaniałej broni Cudownego Medalika podczas objawień w 1830 roku św. Katarzynie Labouré w Paryżu, przez wstrząsające proroctwa wypowiedziane przez Nią w La Salette, po pełne otuchy zapowiedzi zwycięstwa oraz niekończące się cuda w Lourdes, do tragicznych i pełnych nadziei tajemnic Fatimy oraz wiejących grozą nieuchronnej kary objawień w japońskiej Akita, Maryja nie przestaje wzywać świata do nawrócenia i przepowiada po karze zwycięstwo swego Niepokalanego Serca.
O niezwykłej słodyczy i ukojeniu, jakie chrześcijanie mogą znaleźć w ufnym oddaniu się na służbę Maryi, pisze wyczerpująco Jej największy apostoł św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. To na kartach jego pism znajdujemy zapewnienie o szczególnej roli Matki Bożej nie tylko w życiu i drodze do wieczności poszczególnych ludzi, ale i Jej uczestnictwie w planach Bożej Opatrzności odnoszących się do losów całych narodów i świata. Jak pisze św. Ludwik, przez Maryję przyszedł bowiem Pan Jezus na ten świat i przez Nią chce na nim panować. Dlatego też, jak zapewnia maryjny apostoł, najpewniejszą, najskuteczniejszą i najszybszą drogą do świętości i spotkania z Panem Jezusem jest właśnie praktykowanie nabożeństwa do Matki Bożej i całkowite zawierzenie Jej. To do tego całkowitego zawierzenia Matce Bożej w duchu św. Ludwika odwoływał się w swojej dewizie pontyfikatu Totus tuus – Cały Twój! – Ojciec Święty bł. Jan Paweł II. Oddać wszystko co do nas należy Maryi i więcej jeszcze – oddać samego siebie w Jej macierzyńską niewolę, aby to Ona dysponowała nami i posyłała tam gdzie zechce na większą chwałę Bożą. Oddać się całkowicie Tej, Która sama po swoim Synu jest najlepszym wzorem poświęcenia i służby. Ona – prawdziwy wzór pokory i oddania – jest największym wrogiem szatana i jego wspólników podążających za bluźnierczym i pełnym pychy zawołaniem Lucyfera: Non serviam – Nie będę służył!
Prorok Maryi
Jednak Maryja jako wybrana Córka Boga Ojca, Oblubienica Ducha Świętego i Najlepsza Matka Jezusa Chrystusa niczego bardziej nie pragnie, jak tylko tego, aby świat oddawał Bogu w Trójcy Jedynemu najwyższą cześć i chwałę. Pragnie, aby Jej Boski Syn odbierał należną mu cześć tak w sercach poszczególnych ludzi, jak i publicznie w porządku społecznym i państwowym jako Król królów i Pan panujących. A ponieważ sam Pan Jezus wisząc na krzyżu, dał nam Ją za Matkę, dlatego też jako najlepsza z Matek troszczy się Ona zarówno o panowanie swego Syna, jak i zbawienie Swoich dzieci. Zgodne w całej pełni z doktryną Kościoła nauki św.
Ludwika odnoszą się nie tylko do wskazań, jak się uświęcić, ale zawierają również zapowiedź prześladowań Kościoła w czasie Rewolucji Francuskiej i po niej. Prześladowań, które w przyszłości wzmogą się jeszcze przeciwko dzieciom Maryi. Zapowiadają walkę Maryi z szatanem, który wkrótce użyje całej swej złośliwości i przewrotności, aby pogrążyć w piekle jak największą liczbę dusz i zagarnąć dla siebie władzę nad tym światem: Wreszcie musi Maryja stać się groźną, jak wojsko gotowe do boju, przeciw szatanowi i jego wspólnikom, głównie w owych czasach ostatnich; gdyż szatan, wiedząc dobrze, że mało, o wiele mniej niż kiedykolwiek pozostaje czasu, by gubić dusze, podwajać będzie codziennie swe wysiłki i zakusy. Niezadługo rozpocznie okrutne prześladowanie i pocznie straszne zastawiać zasadzki na wierne sługi i na prawdziwe dzieci Maryi, których pokonać daleko mu trudniej, niż nad innymi odnosić zwycięstwa.
Ten sam św. Ludwik zapowiada jednak po tej strasznej walce zwycięstwo Maryi i Jej żołnierzy oraz nadejście wieku Maryi: Silniej niż kiedykolwiek budzi się we mnie wiara i ufność, że ziści się wszystko, co mam głęboko wyryte w sercu i o co proszę Boga od lat wielu, mianowicie, że wcześniej czy później Najświętsza Dziewica mieć będzie więcej dzieci, sług i niewolników z miłości niż kiedykolwiek, i że skutkiem tego Jezus Chrystus, ukochany Pan mój, będzie więcej niż kiedykolwiek panował w sercach.(…) Kiedyż nadejdą owe czasy szczęśliwe, ów wiek Maryi, kiedy dusze wybrane i przez Maryję wyproszone u Najwyższego, zatapiając się w przepaścistych głębiach wnętrza Maryi, staną się żywymi Jej obrazami, by kochać i wielbić Jezusa Chrystusa? Czasy te nadejdą dopiero wtedy, gdy ludzie poznają i praktykować będą nabożeństwo, którego nauczam: Niech przyjdzie królestwo Maryi, Panie, aby przyszło królestwo Twoje.
Broń z Rue du Bac
Prawdziwość słów tego wielkiego maryjnego apostoła, żyjącego niedługo przed okropnościami Rewolucji Francuskiej i nadchodzącymi po niej czasami ateizmu, zechciała potwierdzić sama Najświętsza Maryja Panna.
W środku antychrześcijańskiej Rewolucji, która de facto trwa do dzisiaj, ukazała się świętej Katarzynie Labouré w paryskim klasztorze przy Rue du Bac w 1830 roku i zapoczątkowała szczególny ciąg objawień, które znamionowała dobroć i przebaczenie, wzbudzając zachwyt i uwielbienie. Ciąg ten był jednak pewną nowością, ponieważ od tej pory objawiała się jako Matka, która widzi, że z Jej dziećmi nie dzieje się dobrze. Na ulicy du Bac dała pierwsze ostrzeżenie. Jeśli ludzkość – a w pierwszej kolejności Francja – nie odprawi pokuty i nie nawróci się, nadejdą straszliwe kary. Przy okazji tego objawienia, jako czuła i kochająca Matka, podarowała ludziom narzędzie o potężnej i nadprzyrodzonej mocy, które nie tylko pomaga się nawrócić, lecz także dokonać głębokiej przemiany życia: Cudowny Medalik. Za pośrednictwem tego medalika strumienie łask spłynęły i spływają na tych, którzy go noszą ze czcią. Za jego pośrednictwem miały miejsce głośne nawrócenia.
Jednak Francja, podobnie jak cała ludzkość, nie zmieniła kierunku, w jakim zmierzała, jeszcze bardziej pogrążając się w zatraceniu wiodącym do zguby...
Płacząca Pani
Szesnaście lat później, w 1846 roku w La Salette, Matka Boża ponownie dała wyraz swej życzliwej troskliwości. Jak matka, która widzi swe coraz bardziej pogrążające się dziecko, wzywa je i napomina z miłością, ukazując szczegółowo, gdzie zboczyło z właściwej drogi i ostrzegając przed nieszczęściami, które tym na siebie ściąga. Dlatego ukazała się oczom dwojga pastuszków, Melanii i Maksyminowi, jako płacząca Pani z twarzą ukrytą w dłoniach. Jej słowa dotyczące apostazji świata, zepsucia pośród duchowieństwa oraz zapowiedź przerażających kar, jakie spadną na świat, budzą grozę i wzywają do nawrócenia. Są jednocześnie obietnicą zwycięstwa Maryi i Jej wiernych dzieci oraz nadejścia czasów, w których Kościół zapanuje nad oczyszczonym światem: Wtedy nastanie pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Ludzie będą służyć Jezusowi Chrystusowi, czcić Go i wysławiać . Wszędzie zakwitnie miłość. Nowi władcy będą prawą ręką Kościoła Świętego, który będzie silny, pokorny, pobożny, ubogi, gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa. Ewangelia będzie głoszona wszędzie i ludzie będą czynili wielkie postępy w wierze, ponieważ zapanuje jedność między sługami Jezusa Chrystusa, a ludzie będą żyli w bojaźni Bożej.
Kiedy papież bł. Pius IX zaczął czytać dostarczoną mu treść tajemnicy z La Salette, jak relacjonują świadkowie, jego usta zacisnęły się, policzki pobladły, po czym wyraźnie poruszony tym, co przeczytał powiedział do obecnych: Chodzi o klęski, które obecnie zagrażają Francji. Lecz wina nie leży jedynie po jej stronie. Niemcy, Włochy, cała Europa są również winne i zasługują na karę. Mniej obawiam się Proudhona [teoretyka anarcho-socjalistycznego] niż obojętności religijnej i ludzkiego strachu. Wasi żołnierze klękają przede mną, lecz tylko po tym, jak spojrzą w prawo i w lewo, by się upewnić, czy aby nikt na nich nie patrzy. Następnie, podnosząc rękę do piersi, stanowczym tonem dodał: Nie bez powodu Kościół nazywany jest walczącym, a wy widzicie tu jego kapitana.
Słowa Maryi z La Salette o triumfie Kościoła w niezwykły sposób dopełniają wyrażoną w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie wizję św. Ludwika Marii Grignion de Montfort o czasach Królestwa Maryi. Zrządzeniem Opatrzności jest i ta zaskakująca zbieżność historyczna: otóż po przewidzianych przez tego świętego latach zapomnienia i zniknięcia dla świata tekstu Traktatu, jego odnalezienie zbiegło się w czasie z upublicznieniem orędzia Matki Bożej z La Salette.
Zapowiedź bitwy
W tym samym okresie Najświętsza Maryja Panna zechciała uczynić jeszcze jeden niewyobrażalny gest miłości i przebaczenia, obwieszczając nowy przypływ sił nadprzyrodzonych, które pomogą Jej zbłąkanemu dziecku powrócić na dobrą drogę. Ukazała się w Lourdes w tym samym roku, w którym świat poznał tajemnicę z La Salette: w 1858. W istocie te objawienia Matki Boga stanowią nierozerwalną całość. W La Salette przepowiedziała Ona przyszłość świata aż po kres czasów oraz powszechne kary, jakie spadną na ludzkość nieczyniącą pokuty. W Lourdes zapoczątkowała potop łask, aby sprowadzić na dobrą drogę tę samą ludzkość i dać jej siłę i zachętę do odsunięcia się od zła oraz od Rewolucji.Ustanowiła tam stale powtarzający się cud, aby grzesznicy zawsze odprawiali pokutę i mogli dostąpić nawrócenia oraz, aby ożywiły się siły Kościoła i nastąpiło odrodzenie chrześcijaństwa. Ks. kard. Ivan Dias, Prefekt Kongregacji do Spraw Ewangelizacji Narodów jako legat papieski Benedykta XVI podczas uroczystości 150-lecia objawień w Lourdes przypomniał też o historycznej walce, w której swoje miejsce mają objawienia w Lourdes. Objawienia te podkreślają decydujące wejście Dziewicy w starcie z diabłem, tak jak to zostało napisane w Księdze Rodzaju i w Apokalipsie.
Objawienia z Paryża, La Salette i Lourdes jednak nie wystarczyły... Świat pogrążał się w niemoralności i sprzyjaniu antychrześcijańskim hasłom oraz rewolucyjnym programom. Najświętsza Maryja Panna ukazała się więc ponownie. Tym razem jednak już nie we Francji, a w Fatimie, w Portugalii. Jak Matka, która czuje, że Jej poprzednie napomnienia nie przyniosły efektu i nie zawróciły ze złej drogi Jej dziecka, przybrała ton o wiele bardziej stanowczy. Ukazała piekło. Ogłosiła, iż znikną całe narody. Zapowiedziała rozpowszechnienie po świecie błędów Rosji (czyli wszelkich przejawów komunizmu) i zażądała poświęcenia tego kraju Jej Niepokalanemu Sercu. Upomniała się o codzienne odmawianie Różańca, pokutę za grzechy i modlitwę za grzeszników, a także zaprowadzenie na świecie nabożeństwa wynagradzającego Jej Niepokalanemu Sercu –Pierwszych Sobót Miesiąca. Przestrzegła przed kolejnymi karami – II wojną światową i prześladowaniami Kościoła. Zapowiedziała również, że Jej Niepokalane Serce zatriumfuje, a ludzkość nawróci się. Na potwierdzenie swych słów dokonała cudu słońca, którego świadkiem był kilkudziesięciotysięczny tłum. Wszystko to jako kochająca i cierpiąca Matka, pragnąca dobra swych dzieci, które mimo to nie przestały obrażać Jej Syna…
Bliskość zwycięstwa
Wreszcie w 1972 roku Jej fatimski wizerunek cudownie zapłakał nad światem w Nowym Orleanie, mieście, które od dawna promowało homoseksualizm i wszelką demoralizację. Zanim doszło do zniszczenia tego amerykańskiego miasta (2005 r.) przez huragan Katrina, Matka Boża dała swoje ostrzeżenie…
Niemal równocześnie na drugim krańcu świata w Japonii, w miejscowości Akita podczas objawień danych japońskiej zakonnicy, raz jeszcze ostrzegła zbuntowaną ludzkość słowami: Wielu ludzi na tym świecie zasmuca Pana Jezusa. Szukam dusz, które Go pocieszą. Aby ugasić gniew Ojca Niebieskiego, pragnę wraz z mym Synem dusz, które podjęłyby się wynagrodzenia za grzeszników i za ludzi niewdzięcznych. Niech ofiarują one za tych ludzi swe cierpienia i ubóstwo. Aby świat poznał, jak straszny jest gniew Ojca Niebieskiego wobec współczesnego świata, Bóg przygotowuje wielkie oczyszczenie całej ludzkości. Wraz z mym Synem wielokrotnie starałam się powstrzymać gniew Ojca Niebieskiego. Powstrzymałam nadejście oczyszczenia, ofiarowując Ojcu cierpienia Jego Syna na Krzyżu, Jego bezcenną Krew i ofiarując Mu litościwe dusze, które pocieszają Ojca Niebieskiego – rzeszę ofiarnych dusz przepełnionych miłością.
13 października 1973 roku, 56 lat po ostatnim objawieniu w Fatimie, w Akita Matka Boża mówiła: Powiedziałam ci już, że jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, to Różaniec i Znak pozostawiony przez Mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy. Na różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów. Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci... świątynie i ołtarze będą plądrowane; Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu. Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Powodem Mego smutku jest myśl o zatraceniu tak wielu dusz. Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia. Ponad sto razy figura, za pośrednictwem której zwracała się Matka Boża do japońskiej zakonnicy Agnes Katsuko Sasagawa płakała. Oprócz tego pojawiały się pot i krew. Biskup Ito 22 kwietnia 1984 r. potwierdził nadprzyrodzony charakter objawień w Akita, zaś w liście pasterskim podkreślił: Orędzie to jest identyczne z tym, jakie Matka Boża przekazała w Fatimie. Nie sposób również nie zauważyć, że ostatnie trzęsienie ziemi w Japonii oraz fala tsunami najmocniej dotknęły właśnie okolice Akita… Boskie ostrzeżenie dla świata znowu zostało dane…
W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje!
Klasztor przy ulicy du Bac w Paryżu, La Salette, Lourdes, Fatima i Akita stanowią nierozerwalną całość. To ogniwa jednego procesu, na jaki składają się pełne miłosierdzia apele Najświętszej Maryi Panny ostrzegającej, jako Matka, przed tą samą straszliwą tragedią. Przed kataklizmem wiszącym nad ludzkością, która nie chce
zejść ze złej drogi. Niestety, ludzkość nadal wybiera grzech i podąża za antychrześcijańskim duchem wyrosłym z fałszywych ideałów Rewolucji Francuskiej i komunizmu, jakie znalazły swój najgłębszy wyraz w anarchistycznym i libertyńskim chaosie rozsiewanym po świecie od czasów rewolucji majowej 1968 roku na paryskiej Sorbonie.
Jaka winna być nasza odpowiedź dla Maryi, która płacze nad światem? To odpowiedź prawdziwych i wiernych Jej dzieci – pocieszanie swojej Matki, podejmowanie pokuty, wysiłek stałego nawracania się, wynagradzanie Niepokalanemu Sercu Maryi w Nabożeństwie Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca za grzechy świata, codzienna modlitwa różańcowa, częsta Komunia Święta, ofiarowanie cierpień i wyrzeczeń za grzeszników oraz szerzenie nabożeństwa do Niej. Tylko w ten sposób spełnimy wolę Pana Jezusa, który za pośrednictwem swej Matki, chce nas pociągnąć do siebie i dać udział w obwieszczonym przez Nią w Fatimie triumfie Jej Niepokalanego Serca oraz nadejściu zapowiadanego przez św. Ludwika Marię Grignion de Montfort Jej Królestwa i panowania Chrystusa Króla!
Luis Dufaur, Sławomir Skiba
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa