Temat numeru
 
Mędrcy świata, monarchowie
BB

Chrystus Pan przyszedł na świat, żeby zbawić wszystkich ludzi. Dlatego objawił się nie tylko Izraelitom – narodowi wybranemu Starego Testamentu, lecz także poganom. Przedstawicielami pogańskiego świata, którzy dostrzegli wyczekiwanego Zbawiciela w nowo narodzonym Jezusie, są Trzej Mędrcy, zwani także Magami lub – według jednej z tradycji – Królami. Wiedzeni światłem tajemniczej gwiazdy, przebyli długą drogę, aby ujrzeć i złożyć dary Temu, który jest Światłością Świata.


Spośród Ewangelistów jedynie święty Mateusz wspomina o Mędrcach‑Magach, zmierzających na spotkanie z Panem Jezusem. Nie mamy na ich temat wielu informacji. Jedna z tradycji mówi, że prawdopodobnie pochodzili z ludu Medów, z klanu Magnus w starożytnym Babilonie (obecnie Irak).


Mogli być kapłanami, astronomami albo astrologami, którzy w gwiazdach doszukiwali się znaku przyjścia Mesjasza. I wiedzeni właśnie przez gwiazdę wyruszyli w drogę do Betlejem, które na podstawie proroctwa z Księgi Micheasza uznawali za miejsce Jego narodzin: A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności (Mi 5,1).


Kacper, Melchior i Baltazar


Trzej Królowie – którym tradycja z VIII wieku nadała imiona Kacper, Melchior, Baltazar – w drodze do Betlejem wstąpili na dwór króla Heroda. Ten, usłyszawszy nowinę o narodzeniu Króla Żydowskiego, widział w Nim rywala, który odbierze Mu władzę. Dlatego postanowił Go zgładzić. Przewrotnie powiedział więc do Mędrców: „Udajcie się tam (do Betlejem) i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny. (Mt 2,8–12)


Kilka zagadek


Św. Mateusz nie określa dokładnie miejsca pochodzenia Trzech Mędrców, zaznacza jedynie, że przybyli ze Wschodu. W czasach Ewangelisty tym mianem określano m.in. Arabię, Babilonię, Persję. Późniejsza tradycja przypisała jednemu z Magów pochodzenie afrykańskie.


Zagadkę stanowi także ich liczba. Pobożność ludowa ze względu na liczbę darów ustaliła, że było ich trzech. Warto jednakże wspomnieć, iż malowidła z II i III wieku przedstawiają dwóch, czterech, a nawet sześciu Mędrców składających pokłon Jezusowi. W tradycji ormiańskiej i syryjskiej jest ich nawet dwunastu.


Można zapytać, czy Mędrcy byli bogaci? Z pewnością. O ich zamożności świadczą dary, jakie przynieśli Dzieciątku. Wartość kadzidła i mirry była wówczas porównywalna z wartością złota.


Bogata symbolika


Symbolika związana z darami Trzech Króli jest bardzo wymowna. Składając kadzidło wyznali tym samym wiarę w Jezusa Mesjasza, który jest Prawdziwym Bogiem. Ofiarowując Mu mirrę, uznali, że jest Prawdziwym Człowiekiem (mirra jest wonną żywicą; olejek z niej używany był do namaszczania ciał zmarłych). Z kolei składając Jezusowi złoto, oddali Mu hołd jako Prawdziwemu Królowi – Panu Wszechświata.


Doktor Kościoła, św. Beda Czcigodny (†735) pisał: Magowie przynieśli Panu dary. Pierwszy z nich, Melchior, starzec z siwymi, długimi włosami, ofiarował Mu złoto, jak królowi. Drugi, Kacper, młodzieniec bez brody, uhonorował Jezusa jak Boga, ofiarowując Mu kadzidło, dar godny Boskości. Trzeci zaś, ciemnoskóry, mocno zarośnięty człowiek o imieniu Baltazar, podarował Mu mirrę jako znak tego, że Syn Człowieczy będzie musiał umrzeć.


Sama Gwiazda Betlejemska wskazuje natomiast drogę do Chrystusa i zarazem symbolizuje wiarę. Przypomina nam także, że mamy obowiązek umacniania i pogłębiania naszej wiary oraz błagania Boga o jej pomnożenie, tak jak Apostołowie prosili swego Mistrza: Przymnóż nam wiary! (Łk 17,5).


Śmierć i patronat


W średniowiecznym kalendarzu świętych, opracowanym w Kolegium w Kolonii, możemy przeczytać: Po licznych problemach Trzej Mędrcy, niezwykle zmęczeni, spotkali się w Sewie (Sebasta w Armenii) w roku 54 n.e., by świętować Boże Narodzenie. Zmarli zaraz po Mszy – święty Melchior w wieku 116 lat w dniu 11 stycznia, święty Baltazar 6 stycznia w wieku 112 lat, a święty Kacper 11 stycznia w wieku 109 lat. Martyrologium Rzymskie również wymienia te daty jako święta Mędrców.


Trzej Królowie czczeni są jako patroni podróżujących, pielgrzymów, handlowców, właścicieli gospód oraz kuśnierzy.


Dzieje relikwii


Od XII wieku tradycja Trzech Króli związana jest z niemiecką Kolonią. Pewne jest, że w roku 1164 arcybiskup koloński Rainald z Dassel kierujący kancelarią cesarza Fryderyka Barbarossy przywiózł nad Ren jako zdobycz z podbitego Mediolanu szczątki, czczone tam jako relikwie Trzech Króli.


O tym, jak wcześniej dostały się one do Italii, wiadomo z dziejów życia biskupa Eustorgiusza. Według tego dokumentu, relikwie Trzech Króli miała znaleźć w IV wieku w Jerozolimie matka cesarza Konstantyna, św. Helena. Później znalazły się w Konstantynopolu, a w IX wieku zostały przewiezione do kościoła w Mediolanie. Według innych źródeł mediolańczycy do 1158 roku nie wiedzieli o posiadanym przez siebie skarbie. Dowiedzieli się o ich pochodzeniu dopiero wówczas, gdy z powodu oblężenia miasta przez wojska cesarza musieli zabrać relikwie z położonego u jego bram kościoła.


Od dziewięciu stuleci spoczywają one w wykonanym przez Mikołaja z Verdun (†1205) przepięknym Relikwiarzu Trzech Króli, który stanowi zasadniczą część ołtarza głównego w katedrze pw. św. Piotra i Najświętszej Maryi Panny w Kolonii.


Uroczystość Objawienia Pańskiego


Uroczystość Objawienia Pańskiego (Epifania), zwana także Świętem Trzech Króli obchodzona jest 6 stycznia. To jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich, sięga swoimi korzeniami III wieku. Początkowo tajemnice Bożego Narodzenia i Objawienia się ludzkości Zbawiciela obchodzono razem. Dopiero od IV stulecia na Zachodzie obchody tych dwóch świąt rozdzielono. W liturgii Kościoła Zachodniego akcent położono szczególnie na objawienie się Chrystusa jako prawdziwego i oczekiwanego Zbawiciela poganom w osobach trzech Mędrców (Króli) i stąd ten dzień jest powszechnie określany jako Święto Trzech Króli.


W tradycji polskiej od XVIII wieku istnieje w tym dniu piękny zwyczaj znaczenia drzwi wejściowych kredą. Po powrocie z Mszy Świętej wierni kropią swoje mieszkania wodą święconą, następnie okadzają je (by zaznaczyć, że są one miejscem modlitwy), a gospodarz kreśli na drzwiach inicjały Trzech Króli oddzielone od siebie krzyżykami: K†M†B (Kacper, Melchior, Baltazar) i bieżący rok. Według innej tradycji, inicjały te są pierwszymi literami łacińskiego błogosławieństwa: Christus mansionem benedicat (C†M†B), to znaczy: Niech Chrystus błogosławi temu domowi.


Dlaczego znaczymy drzwi kredą? Jak wiadomo, próg naszego domu stanowi swoistą granicę naszego domowego Kościoła, a jednocześnie jest łącznikiem ze światem. Znacząc drzwi świętymi imionami, krzyżykami, czy błogosławieństwem, wyrażamy pragnienie, aby w naszych progach gościły tylko dobro i błogosławieństwo.




NAJNOWSZE WYDANIE:
Sami, lecz nie samotni
Wyobcowanie, depresja, lęk, utrata sensu, pustka… Bardzo często te życiowe bolączki kojarzą się z samotnością, osamotnieniem, poczuciem opuszczenia. Ale zastanówmy się – czy zawsze ten stan musi być czymś złym i uciążliwym? Czy na pewno nie możemy wyciągnąć z samotności jakichś korzyści? A może mamy wtedy więcej czasu na refleksję, na przemyślenie własnego życia, relacji z Bogiem i bliźnimi?

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Wiara trzyma mnie przy życiu

Panią Wiesławę Mazur z Jeżówki w Małopolsce poznałem podczas wrześniowej pielgrzymki Apostołów Fatimy do Zakopanego, Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. W swojej parafii, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, pani Wiesława należy do wspólnoty Żywego Różańca. Oto co jeszcze o sobie opowiedziała…

 

Wiarę przekazali mi rodzice. Mieszkaliśmy w Sułoszowie, do kościoła mieliśmy 5 km, ale w niedzielę nie było, że nie chce mi się iść do kościoła. Nawet nikt o tym nie pomyślał. To zostaje, to zaszczepiła mi mama i do dzisiaj tak jest. Był tylko podział: tato szedł na siódmą, ja na dziewiątą, a mama na sumę, bo każdy miał jakieś obowiązki. Takie były niedziele. A broń Boże, żeby coś wziąć do ręki, coś robić w niedzielę! A dzisiaj? Pranie, sprzątanie… Młode pokolenie wszystko wykonuje w niedzielę, bo wtedy ma czas. W tamtych czasach było to nie do pomyślenia.


W Licheniu doznałam czegoś niesamowitego


Pani Wiesława lubi pielgrzymować, a szczególne miejsce w jej sercu zajmuje sanktuarium w Licheniu. W Licheniu byłam siedem razy. 20 lat temu doznałam tam czegoś niesamowitego. Jechaliśmy przez Kalisz i wstąpiliśmy do Sanktuarium św. Józefa. Kolana mnie wtedy tak bolały, że myślałam iż nie dam rady dojechać do Lichenia. Jak wchodziliśmy do sanktuarium w Kaliszu, to w duchu poprosiłam: żeby te kolana przestały mnie boleć. Nagle poczułam, jakby się ugięły, ale nic więcej się nie stało. Weszliśmy do kościoła, pomodliliśmy się, złożyliśmy podziękowania oraz prośby i pojechaliśmy dalej. W Licheniu trzeba było przejść na klęczkach przez bramę, przy której jest głaz z odciśniętymi stopami Matki Bożej. Powiedziałam, że nie mogę, bo jak klęknę, to nie wstanę, tak mnie te kolana bolą. Wtedy moja koleżanka powiedziała: Spróbuj, może ci się uda. I tak zrobiłam. Przeszłam tę bramę na klęczkach, wstałam i… kolana mnie nie bolały! Do dzisiaj mam zdrowe kolana. Dlatego wracam do Lichenia, jak tylko jest okazja.


Należę do Apostolatu Fatimy i chętnie czytam „Przymierze z Maryją”


Pewnego razu znalazłam ogłoszenie w gazecie, że można otrzymać „Przymierze z Maryją” i różaniec. Wysłałam mój adres i poprosiłam o przysłanie. Dostałam różaniec i książeczkę o przepowiedniach Matki Bożej z Fatimy. Od tamtej pory wszystko się zaczęło: zaczęłam być w kontakcie ze Stowarzyszeniem, które wspomagałam, na ile mnie było stać. W czasopismach, które dostaję, jest dużo ciekawych rzeczy. Niektóre sobie zachowałam na pamiątkę; wracam do nich, czytam, analizuję, przetrawiam po swojemu. Czytam chętnie prawie całe „Przymierze z Maryją”, bo te artykuły dużo mi dają, wiele się z nich dowiedziałam, a jak rozmawiam ze znajomymi i ktoś mnie pyta skąd to wiem, to mówię, że było w „Przymierzach…”. Po przeczytaniu nic nie wyrzucam, tylko zanoszę do kościoła, żeby ktoś inny sobie zabrał, przeczytał i poznał Stowarzyszenie.


Od 2018 roku należę do Apostolatu Fatimy i jestem z tego bardzo zadowolona. Zauważyłam, że z mojej miejscowości kilka osób też zapisało się do Apostolatu, bo jak rozmawiam i mówię, że jest Apostolat Fatimy i Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi, to słyszę: Tak, my już wiemy.


Żyję dzięki temu, że wierzę


Pani Wiesława przeżyła śmierć męża, syna i córki. Wiara w Pana Boga i ufność, że Matka Boża pomoże jej i jej bliskim w tej trudnej sytuacji, bardzo pomagała. Tak wspomina te trudne chwile: – Mąż zmarł wcześniej, ale z tym jeszcze szło się pogodzić, bo już przeżył trochę lat, natomiast cierpienie matki nad umierającym dzieckiem, to jest chyba najgorsza rzecz w życiu. Stało się, jak się stało. Trzeba jednak żyć dalej, trzeba się z tym pogodzić, bo jak byśmy się nie pogodzili, to co by z nas było? Dzięki temu, że wierzę, to żyję.


Pewnego razu, gdy byłam u schyłku wytrzymałości, usłyszałam wewnętrzny głos: Nie rezygnuj! I pomyślałam: Nie! Nie zrezygnuję! Dodało mi to tyle siły, że wytrzymałam wszystko i przetrwałam do końca. Nie załamałam się, bo uświadomiłam sobie, że taka była wola Boża. Modlę się tylko, żeby nie było gorzej i wierzę, że kiedyś się jeszcze spotkamy.


Oprac. Janusz Komenda

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na początku chciałabym gorąco podziękować całej Redakcji, wszystkim redaktorom, księżom, którzy piszą piękne artykuły. Chciałam z całego serca podziękować za otrzymane „Przymierze z Maryją” oraz piękną figurkę Matki Bożej Fatimskiej oraz inne materiały i dewocjonalia. Wasza praca jest potrzebna, wartościowa, pokazuje piękno wiary w Miłosierdzie Boże. Będę się modlić za całą Redakcję o zdrowie, siły i błogosławieństwo Boże.

Z Panem Bogiem!

Jolanta z Rybnika

 

 

Szanowni Państwo!

Serdecznie dziękuję za piękny kalendarz „365 dni z Maryją”, a także za ładne poświęcone obrazki i wszystkie przesyłki, jakie otrzymuję od Was. Cieszę się, że o mnie pamiętacie i ja też o Was pamiętam w modlitwie. Bardzo cieszę się z Waszej pracy. Dużo pracuje cały zespół, chylę czoła przed Wami. Bardzo dziękuję Wam wszystkim, życząc wszelkiego Dobra. Szczęść Boże!

Franciszka z Gryfina

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za piękne życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego, ale również i fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły ducha i wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla rozwoju naszej duchowości chrześcijańskiej. Wszystkie materiały i dewocjonalia, które otrzymałem od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę Panu, Apostolatowi Fatimy, zespołowi redakcyjnemu i wszystkim współpracownikom wielu łask Bożych, opieki Maryi, dużo radości i zdrowia. Wszystkiego najlepszego. Szczęść Boże!

Marek z Lublina

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za współpracę z Wami. Trwa ona już od 18 lat. Doceniam Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i cały zespół redakcyjny. To, co piszecie, pogłębia naszą wiarę w trudnych dzisiejszych czasach. Modlę się za cały zespół redakcyjny. Dziękuję, że pamiętacie w modlitwach o mnie i mojej rodzinie, za życzenia urodzinowe, za kalendarz, który rozświetla mój dom. Każdego dnia patrzę na Matkę Najświętszą, która nas błogosławi, wyprasza nam zdrowie i opiekę.

Z Panem Bogiem!

Danuta z Michałowa

 

 

Szczęść Boże!

Pragnę złożyć serdeczne podziękowanie za otrzymane życzenia urodzinowe uwiecznione na pięknej karcie z wizerunkiem Fatimskiej Pani.

Z Panem Bogiem!

Robert

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za Wasz wkład w krzewienie prawd wiary. Pragnę podziękować za otrzymane materiały edukacyjne, które umacniają wiarę, duchowość, niosą światło pokoju i miłość w sercach. Dają nadzieję do życia i niech tak pozostanie jak najdłużej – najlepiej na zawsze. Wspierając tę kampanię, wspólnie walczymy o serca, które jeszcze są uśpione. Cały miesiąc październik uczestniczyłem w nabożeństwie różańcowym, ofiarując za grzeszników, którzy obrażają Niepokalane Serce Maryi. Życzę całej Redakcji i dla Pana Prezesa obfitych łask Bożych. Z Panem Bogiem, Bóg zapłać za wszystko z całego serca!

Wojciech z Grodziska Mazowieckiego

 

 

Szczęść Boże!

Takie dzieła Boże jak Wasze trzeba koniecznie wzbudzać! W przesłaniu Matki Bożej płynącym z Gietrzwałdu drzemie wielka potęga ratunku dla Polski – to jest nasze zadanie do odrobienia. Bogu dzięki, że mamy w Polsce tak wspaniałych ludzi jak Wy (i Wasze Stowarzyszenie), którzy to odkrywają! Heroicznym wysiłkiem rozprzestrzeniają to cudownie ratujące Polskę przesłanie. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Rita i Ryszard

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe, a szczególnie za Waszą modlitwę w mojej intencji. Najbardziej wszyscy potrzebujemy opieki Pana Boga. Świętym Charbelem, zainteresowałam się już kilka lat temu. Oprócz książek, mam dla całej rodziny relikwie oraz olej świętego Charbela, przysłanym z Libanu. Warto, aby jak najwięcej ludzi Go poznało. Chciałam powiedzieć także o innym, bardzo skutecznym orędowniku, chociaż oczekującym na wyniesienie na ołtarze, Słudze Bożym Wenantym Katarzyńcu, nazywanym polskim Charbelem. Bardzo skutecznym, czego osobiście doświadczyłam. Sama nie mogłam uwierzyć, jak szybko i w jaki sposób mi pomógł. Tego dowody posiada również moja córka. Rozwikłanie jej problemu odbywało się w tak irracjonalny sposób, że trudno nie uwierzyć w pomoc Sługi Bożego Wenantego. Obiecałam, że będę opowiadała o Jego skutecznej pomocy. W internecie jest wiele filmów i książek o Wenantym. Żyjemy dzisiaj w trudnych czasach, dużo ludzi boryka się z problemami finansowymi. Jeśli ten stan się nie zmieni, czeka nas totalne bankructwo. Czcigodny Sługa Boży Wenanty Katarzyniec jest bardzo skuteczny w tych sprawach. Szanowni Państwo, może również warto by było dać ludziom szansę skorzystania z tej pomocy i zorganizować jakąś akcję związaną z tym kandydatem na ołtarze? Życzę Państwu dużo zdrowia i siły w prowadzeniu tak szczytnej działalności, z której obficie korzystamy. Mówię z wdzięcznością – Bóg zapłać!

Krystyna

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo popieram to, co robicie – że wysyłacie różne pisma, które w tym czasie są bardzo potrzebne, aby ludzie się dowiedzieli, jak żyć z pomocą Pana Jezusa, Matki Najświętszej i wiarą bo jest to bardzo potrzebne. Dziękuję za wszystkie upominki, które od Was otrzymuję. Gorąco modlę się za Was i także proszę o modlitwę.

Genowefa z Rzeszowa