
Kościół Święty uczy, że narodziny Chrystusa Pana w duszach dokonują się przez działanie Trzeciej Osoby Trójcy Świętej. Narodzenie to jednak – z woli Bożej – odbywa się przy cudownej współpracy Maryi, którą czcimy też jako Oblubienicę Ducha Świętego.
Matka Najświętsza wraz ze św. Józefem ukształtowała ludzką osobowość Pana Jezusa. Duch Święty, mając taką Oblubienicę, nadal wykorzystuje Jej wspaniałe umiejętności dla kształtowania na przestrzeni wieków członków Kościoła – Mistycznego Ciała Chrystusa.
Obecność Maryi
To nie przypadek, że Maryję spotykamy we wszystkich kluczowych momentach Nowego Przymierza, gdy pod szczególnym działaniem Ducha Świętego Królestwo Boże stopniowo utrwalało się na tym świecie. Tak było w Nazarecie, gdzie Słowo stało się Ciałem. Tak też w Kanie Galilejskiej, gdy podczas najsłynniejszego wesela w historii, Chrystus Pan dokonał pierwszego cudu (za wstawiennictwem Swej Matki), objawiając tym samym Swą chwałę wobec uczniów. Matka Najświętsza trwała na Kalwarii pod Krzyżem i tam właśnie przyjęła z woli swojego Syna macierzyństwo względem wszystkich wierzących. A w Wieczerniku trwała z uczniami podczas Zesłania Ducha Świętego. Papież Paweł VI nawiązując do tego wydarzenia, stwierdził, że Maryja przewodniczyła narodzinom Kościoła w dniu Pięćdziesiątnicy. A Benedykt XVI pisał, że uczniowie w tamtym szczególnym momencie cisnęli się do Niej. Dlaczego? Bo mieli świadomość, że jest Ona pełną łaski Oblubienicą Ducha Świętego.
Duch Święty działa przez Niepokalaną
– Kim jesteś o Pani, Kim jesteś o Niepokalana? – pytał wielki czciciel Matki Bożej, św. Maksymilian Maria Kolbe. A w swych licznych konferencjach sławiących Matkę Bożą, udzielał odpowiedzi: Niepokalana to jakby uosobienie Ducha Przenajświętszego. I kontynuował: Duch Święty formuje dusze na podobieństwo Pierworodnego, Boga-Człowieka w Niepokalanej i przez Niepokalaną. Zjednoczenie pomiędzy Niepokalaną a Duchem Świętym jest tak niewyrażalne, ale tak doskonałe, że Duch Święty działa wyłącznie przez Niepokalaną, Jego Oblubienicę. Ona jest pośredniczką wszystkich łask Ducha Świętego.
W tym poglądzie nasz słynny „szaleniec Niepokalanej” nie był odosobniony. Wcześniej z równą żarliwością sławił Oblubienicę Ducha Świętego np. św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. W swym Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny przekonywał: Duch Święty tylko przez Maryję ukształtował Jezusa Chrystusa i tylko przez Nią tworzy członki Jego Ciała Mistycznego (Kościoła) oraz przez Nią tylko rozdziela Swe dary i łaski… Duch Święty chce w Maryi i poprzez Maryję kształtować Sobie wybranych.
Zwiastowanie i Pięćdziesiątnica
W Nowym Testamencie znajdujemy dwa wydarzenia, w czasie których miał miejsce – nazwijmy to – bezpośredni kontakt Maryi z Trzecią Osobą Trójcy Świętej. Przede wszystkim w dniu Zwiastowania za sprawą Ducha Świętego poczęła naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa: Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym (Łk 1,35).
Drugie wydarzenie miało miejsce we wspomnianym już Wieczerniku, gdzie jak wiemy z Dziejów Apostolskich, Matka Boża przebywała wraz z Apostołami w dniu Pięćdziesiątnicy.
Zwierciadło Pocieszyciela
Pan Jezus obiecał Swoim uczniom, a w konsekwencji wyznawcom, że da nam Pocieszyciela, który będzie z nami do końca i wszystkiego nas nauczy. Tym Pocieszycielem jest oczywiście Duch Święty, którego Oblubienicą jest Maryja. Nie dziwi więc fakt, że to Matka Boża objawia się nam, pociesza nas, ostrzega, daje do ręki środki zaradcze na nasze słabości. Tak było w La Salette, Lourdes, Fatimie, Gietrzwałdzie i wielu innych miejscach.
Ks. bp Zbigniew Kraszewski pisał: Zwierciadłem, w którym poznajemy Ducha Świętego jako Pocieszyciela, jest Matka Najświętsza. (…) Duch Pocieszyciel wyraża się poprzez nabożeństwo do Matki Bożej. Duch Święty niejako przez Nią tuli człowieka, pielęgnuje, pociesza, orzeźwia, ogrzewa, wspomaga i wspiera. Działa na sposób Matki wobec Jej niemowlęcia. Duch Święty jest naszym Pocieszycielem przez Nią. Do Niej więc wołamy: „O Pani nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza!”.
Nauczycielka wiary
Św. Bernardyn ze Sieny – wielki święty zakonu franciszkańskiego i jego reformator, przypominał, że Maryja jako Przybytek i Oblubienica Ducha Świętego jest absolutnym wzorem dla każdego wierzącego. Nie podlegała światowym pokusom, o których wspominał w swym pierwszym liście św. Jan Ewangelista: mianowicie pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy żywota (por. 1 J 2,16). Zwracał też uwagę, że Matka Boża jest nauczycielką wiary, gdyż podczas Zwiastowania uwierzyła w coś absolutnie przekraczającego naturalny porządek rzeczy: Dziewica porodzi Syna Bożego, a poczęcie odbędzie się przez zstąpienie na Nią Ducha Świętego.
Przybytek Ducha Świętego
Maryja jest nie tylko Oblubienicą, ale i Przybytkiem, czyli Świątynią Ducha Świętego. To Ona, Niepokalana, najczystsza, wypełniona Duchem Bożym została wzięta do Nieba z duszą i ciałem. Już w ósmym wieku głosił tę prawdę św. German z Konstantynopola (†732): Jesteś piękna i Twoje dziewicze ciało jest święte, jest przybytkiem Boga i dlatego zostało zachowane od obrócenia się w proch. (…) Niemożliwym było, aby Twoje ciało, to naczynie godne Boga, w proch się rozsypało po śmierci. (…) Ciało twoje dziewicze jest całkiem święte, choć jest ciałem ludzkim. Ponieważ dostąpiło najdoskonalszego żywota nieśmiertelnego (…), nie może ulec śmierci.
Szatan nie ma wstępu!
Maryja, Matka Zbawiciela, pełna łaski i napełniona Duchem Świętym, obdarzona wszystkimi Jego darami i owocami nieustannie prosi nas z ogromną łagodnością, ale i bez cienia wątpliwości, byśmy słuchali we wszystkim Jej Syna: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie (J 2,5). Maryja najlepiej nauczy nas rozumieć Jezusa Chrystusa, bo też On był jedynym celem i sensem Jej ziemskiego życia. To właśnie Jej Niepokalane Serce jest – zgodnie ze słowami św. Ojca Pio – jedynym miejscem na świecie, w którym szatan nie postawił swojej nogi i nigdy jej nie postawi, aby zagarnąć dusze, które tam się znalazły. Schrońmy się w Sercu tej cudownej Oblubienicy Ducha Świętego, a będziemy bezpieczni!
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa