nawet w krajach, które niegdyś były niemal w całości chrześcijańskie, czas Bożego Narodzenia i poprzedzające go dni są co najwyżej dobrą okazją do wielkich zakupów, robienia prezentów, obżarstwa i wylegiwania się godzinami przed telewizorem. Inni, których sumienie bardziej dręczy uciekają wówczas ze swoich domów aby być jak najdalej od zwyczajów i obrzędów, które nękają ich nieczyste sumienia oderwane od życia sakramentalnego i Kościoła. Wolą więc wyjechać do krajów i miejsc, które nie mają nic wspólnego z tą szczególną atmosferą Świąt Bożego Narodzenia. Czyż tym nie należy tłumaczyć tłumów Europejczyków podróżujących w tym czasie na Daleki Wschód, gdzie trudno znaleźć katolickie kościoły i choćby ślad chrześcijańskich tradycji? Czy udając się tam nie chcą zagłuszyć własnych sumień?
To najwyższe szczęście można uzyskać tylko przez Odkupienie, wyzwolenie z tego, co stało się za sprawą grzechu pierworodnego. Odkupienia mógł dokonać tylko Odkupiciel - nasz Pan Jezus Chrystus. Jeśli więc za prawdę przyjmujemy to, że Odkupienie dokonało się na krzyżu, to czas przyjścia Zbawiciela przybliża nas znacznie do momentu Odkupienia. Sam Bóg w ludzkiej naturze przyszedł do ludzi, aby ich zbawić. Bóg wywyższył w ten sposób ludzką naturę i przyszedł do swego stworzenia. Po kilku tysiącach lat oczekiwania miały się wreszcie spełnić słowa proroków. Moment narodzin Pana Jezusa przybliżył czas Odkupienia grzesznego człowieka i wyrwania go z więzów grzechu pierworodnego i śmierci. Przyszedł Pan życia i śmierci, Król królów i Pan panujących, od proroków ogłoszony, od narodów upragniony, On nareszcie otworzy bramy nieba i pozwoli duszom przebywać ze swym Bogiem. To wspaniały powód do szczęścia i świętowania! A szczęście to udziela się całemu stworzeniu.
Nie każdy naród ma jednak takie szczęście. Wyobraźmy sobie Święta Bożego Narodzenia przy upalnej czterdziestostopniowej spiekocie. Dla nas Polaków byłoby to nawet szokujące wszyscy spoceni, rozleniwieni i roznegliżowani z powodu upału, opędzający się nieustannie od masy komarów. Ktoś może powiedzieć: nam się podobają nasze zimowe święta, ale ludziom żyjącym w klimacie gorącym wcale nie muszą. Jednak kiedy rozmawia się z chrześcijańskimi mieszkańcami ciepłych krajów, wszyscy oni marzą o Świętach Bożego Narodzenia ze śniegiem. Co ciekawe, oferta spędzenia Świąt Bożego Narodzenia w zimowym klimacie jest obecna w wielu agencjach turystycznych w tych krajach. Ich właściciele wiedzą, że ludzie to lubią i takie oferty cieszą się dużą popularnością. Zazwyczaj na Święta Bożego Narodzenia każdy chciałby być w domu, ale zimowe warunki są wówczas tak naturalne, że nikt w ciepłych krajach, jeśli ma taką możliwość wyjazdu, nie narzeka na podróż do Kanady, północnych części USA czy zaśnieżonej części Europy. Śnieg symbolizuje czystość. Dlaczego? Ponieważ jest tak nieskazitelny, że aż chciałoby się w nim zanurzyć. Jest w tym jakaś tęsknota za niewinnością i czystym sercem.
Ale dlaczego Pan Jezus narodził się w nocy? By być symbolem przeciwieństwa, ponieważ On jest światłem prawdy, która rozświetla mroki nocy. Bóg rozprasza ciemności i wybrał na czas narodzin noc, aby tym pełniejszy był ów kontrast między światłem i ciemnością. Podczas dnia nie widać światła tak dobrze jak w nocy. Święty Jan przypomina nam wiele razy, że Chrystus Pan jest światłością: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła." (J 1,4-5) oraz „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8,12).
Ale nasz Pan nie jest marksistą, który kocha tylko ubogich i gardzi bogatymi. Przyjął Trzech Króli, którzy złożyli mu dary: złota, kadzidła i mirry. Wcześniej dał im nawet znak w postaci gwiazdy na niebie, aby wskazywała im drogę. Dlaczego chciał, by o Jego narodzeniu zwiastowała gwiazda? Ponieważ gwiazda jest najjaśniejszym ze wszystkich ciał niebieskich. Potrzebna była ta obecność ówczesnych przedstawicieli świata pogańskiego, których w tradycji nazywamy Trzema Królami, ponieważ On sam jest nie tylko Królem królów, ale był z królewskiej krwi, był z domu i rodu króla Dawida. Tak święty Józef, przybrany ojciec Pana Jezusa, następca tronu Dawida, jak i Najświętsza Maryja Panna byli z domu i rodu Dawida. To właśnie dlatego, gdy Pan Jezus wjechał do Jerozolimy w Niedzielę Palmową ludzie wznosili okrzyki: Hosanna Synowi Dawida!
Wszyscy w tym czasie, i daje się to czasami jeszcze dzisiaj odczuć, traktują się wyjątkowo dobrze i uprzejmie, bo czujemy, że Ktoś się pojawił i odmienił oblicze świata. W ten szczególny czas każdy kto chce przeżyć święta godnie idzie do spowiedzi świętej. Bo jakże możemy obrażać Boga, który stał się dla nas człowiekiem i pochylił się nad naszą nędzą?Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa