Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drodzy w Chrystusie Panu! Przeżywamy bardzo ważny okres liturgiczny – Wielki Post. Jest to czas na przemyślenie swojego życia, uznanie swoich win i zgładzenie ich w sakramencie pokuty. To czas wewnętrznej przemiany i uporządkowania naszego życia, pragnień i naszego odniesienia do Pana Jezusa.
We właściwym spojrzeniu na nasze życie pomogą nam nabożeństwa mówiące o Męce Pańskiej: Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Pomogą pieśni o cierpieniach Pana Jezusa i osobiste nabożeństwo do Cierpiącego Zbawcy. To właśnie w tym czasie najczęściej przystępujemy do sakramentu pokuty, gdyż Kościół nakazuje nam przynajmniej w okresie wielkanocnym przystąpić do Komunii Świętej, a nikt przecież nie przystąpi do Stołu Pańskiego bez oczyszczenia serca przez dobrą spowiedź.
Sakrament pokuty, jak i wszystkie pozostałe, ustanowił Pan Jezus. Uczynił to w dniu Swojego Zmartwychwstania, kiedy przyszedł do Apostołów zamkniętych ze strachu w Wieczerniku i powiedział do nich: Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Dzisiaj tę rolę Apostołów pełnią biskupi i pomagający im kapłani. Jak zatem przygotować się do owocnego i godnego przyjęcia sakramentu pokuty?
Otóż, należy zacząć od modlitwy do Ducha Świętego, Matki Bożej i świętego Patrona o dobry rachunek sumienia. Tak, dlatego że sakrament pokuty obejmuje pięć czynności, a nie tylko samą spowiedź. A zatem robimy rachunek sumienia od ostatniej dobrej spowiedzi, przypominając sobie dziesięć Bożych przykazań, pięć przykazań kościelnych, siedem grzechów głównych. Przypomnimy sobie, czy nie zgrzeszyliśmy przeciw Bogu i bliźniemu myślą, mową czy też uczynkiem.
Kiedy już zbadamy nasze sumienie najlepiej jak umiemy, pora na obrzydzenie sobie grzechu i postanowienie niepopełniania go w przyszłości. Przy wzbudzeniu odpowiedniego wstrętu do wszystkiego, co było przyczyną Męki i Śmierci Pana Jezusa, pomoże nam patrzenie na krzyż i zastanowienie się nad brzydotą grzechu, która zadała Panu Jezusowi takie cierpienia. Żal za grzechy jest tak ważnym warunkiem sakramentu pokuty, że gdyby go nie było, spowiedź byłaby nieważna, a więc świętokradzka.
Żal może być doskonały lub niedoskonały. Żal doskonały jako powód uznaje prawdę, że Bóg był i jest dla nas nieskończenie dobry, kocha nas bezgranicznie, a my odpłaciliśmy się Mu niewdzięcznością i nieposłuszeństwem. Taki żal, płynący z miłości ku Bogu, jest najlepszy. Ma on tak wielką moc, że gdy żałujemy z miłości, a nie możemy się w danej chwili wyspowiadać, np. w niebezpieczeństwie śmierci, żal taki gładzi nawet grzechy ciężkie. Żal niedoskonały natomiast pochodzi z obawy przed karą, albo na tym świecie, albo po śmierci. Razem ze spowiedzią wystarczy taki żal do zgładzenia grzechów, dlatego nazywamy go też „wystarczającym”. Zawsze powinniśmy starać się wzbudzić żal doskonały, i to nie tylko przed spowiedzią, ale także przed spoczynkiem nocnym czy w niebezpieczeństwie utraty życia.
Kiedy już zrobimy mocne postanowienie poprawy, udajemy się do konfesjonału. Pewnie nie muszę przypominać, że aby spowiedź była ważna, trzeba wyznać wszystkie grzechy ciężkie popełnione od ostatniej dobrej spowiedzi. Ludzie, którzy takich grzechów nie popełnili, mogą i powinni spowiadać się z grzechów powszednich. Tutaj przykładem świecą nam liczni święci, którzy spowiadali się często, bo spowiedź przyrównywali do kąpieli we Krwi Chrystusa, która zawsze daje nam nowe siły do walki z grzechami powszednimi obrażającymi Pana Boga i do zwalczania naszych wad.
Przystępując do konfesjonału, pamiętajmy, by powiedzieć coś o sobie, tak by spowiednik wiedział, w jakim jesteśmy wieku, jaki jest nasz stan: matki, ojca, człowieka wolnego itd. Chodzi o to, że mamy też spowiadać się z obowiązków naszego stanu życia: matki, ojca, kapłana, pracodawcy, pracownika itd. Z tego, jaką funkcję pełnimy na tym świecie, wynikają też różne obowiązki i spowiednik powinien wiedzieć, czy np. kradzież popełnił nastolatek z lekkomyślności, czy człowiek dorosły z chciwości. Warunki zewnętrzne i wewnętrzne, takie jak: przymus, brak dostatecznej świadomości, brak zastanowienia, wpływają nieraz znacząco na zmianę kwalifikacji moralnej, to znaczy, że na skutek braku dostatecznej wiedzy nie ma grzechu ciężkiego. Grzech ciężki bowiem, a więc zupełne odejście od Boga, połączone z utratą życia Bożego, czyli łaski uświecającej, musi mieć trzy „składniki”: poważną sprawę, zupełną wolność i świadomość. Gdy zabraknie choć jednego z tych czynników, mamy do czynienia z grzechem lekkim.
Pozostaje jeszcze ostatni warunek spowiedzi: zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Prawnie rzecz ujmując, chodzi o odmówienie zadanej pokuty i naprawienie krzywd, jakie wyrządziliśmy bliźnim: zwrot rzeczy ukradzionej, odwołanie oszczerstw itd.
Niezgłębiony dar Bożego Miłosierdzia, jakim jest sakrament pokuty, naprawdę wart jest tego, byśmy go wciąż od nowa poznawali i często z niego korzystali. Błogosławionych owoców okresu pokuty i wyrzeczenia życzę wszystkim czcicielom Matki Bożej Fatimskiej.
W tym numerze „Przymierza z Maryją” postanowiliśmy podjąć tematykę edukacji młodych pokoleń Polaków. Pokładamy nadzieję w chrześcijańskim, czy też ściślej – katolickim kształceniu i wychowaniu. Pamiętamy bowiem, że katolicyzm jest nie tylko doktryną, dogmatem czy też zbiorem modlitw i obrzędów, lecz nade wszystko żywą relacją z Bogiem i powinien oddziaływać na całe państwo i całe społeczeństwo.
Pomiędzy 25 a 29 maja wraz z grupą Apostołów Fatimy pielgrzymowaliśmy do miejsca, w którym 109 lat temu trojgu portugalskim pastuszkom ukazywała się Matka Boża, niosąc światu przesłanie pokuty i nadziei.
Fatima, choć jest odwiedzana przez bardzo licznych wiernych oraz turystów, zdołała jednak zachować atmosferę ciszy. Wyjąwszy największe uroczystości gromadzące wielotysięczne rzesze uczestników, można tam zarówno modlić się, jak i słuchać w skupieniu. Każdego dnia chętnie korzystaliśmy z tej możliwości tym bardziej, że nasz hotel położony był w bezpośredniej bliskości bazyliki oraz miejsca Maryjnych objawień.
Codziennie uczestniczyliśmy też w tradycyjnych nabożeństwach i procesjach na olbrzymim placu przed sanktuarium. W trakcie trzeciego wieczoru przedstawiciele naszej grupy mieli zaszczytną okazję prowadzić fragment modlitwy. W pamięci uczestników pozostanie z pewnością atmosfera towarzysząca tym różańcowym spotkaniom. Wypowiadane przez setki pielgrzymów w różnych językach wezwania Ojcze nasz… i Zdrowaś Maryjo… podkreślały zarówno jedność jak i różnorodność Kościoła. Z drugiej strony jednak – zamiast harmonii rodziły szum, utrudniając modlitewne skupienie. Może gospodarze tego cudownego miejsca zechcą kiedyś „odkryć” na nowo łacinę?
Niespokojny duch współczesności daje też w Fatimie znać o sobie w sposób widoczny gołym okiem. Niby w trosce o prostotę i skromność stara się on jak może zasłonić sanktuarium, wznosząc wokół betonowe bryły, z których niektóre nawet zostały poświęcone jako miejsca katolickiego kultu. Tylko co wspólnego z żywą, autentyczną wiarą mogą mieć płaskie, szare bunkry albo kaplice, w których Tabernakulum przypomina bardziej skrzynkę na narzędzia? Albo co powiedzieć o ustawionym tuż przy nowej bazylice wielkim krzyżu, na którym zamiast Chrystusa umieszczono dziwaczną postać jakby wyjętą ze starożytnych hieroglifów? W kulturowym kontekście naszych czasów to raczej karykatura niż godny wizerunek Zbawiciela…
Zatem nawet w bezpośrednim otoczeniu sanktuarium naocznie przekonaliśmy się, że wewnątrz Kościoła toczy się ogromna walka o kształt katolicyzmu i o serca wierzących. Do czego to zmaganie może prowadzić, widzieliśmy w urokliwym, niewielkim mieście Obidos, gdzie w miejscu dawnego kościoła działa dzisiaj… księgarnia.
Nasze pielgrzymkowe wyprawy, których celem były wspaniałe klasztory w miasteczku Alcobaça czy w Batalhi, przeniosły nas do czasów, gdy świątynie bez wątpienia wznoszono na chwałę Bożą, na przykład – w podzięce za Opatrznościową pomoc w wygranej bitwie o niepodległość kraju. Zachwyt budziła potężna, a zarazem misterna architektura tych monumentalnych dzieł, wspaniałe zdobienia, dbałość ich twórców o detale, połączenie talentów z wytrwałością i pracowitością budowniczych.
Podążyliśmy też śladami fatimskich wizjonerów – Łucji dos Santos oraz świętych Hiacynty i Franciszka Marto. Modliliśmy się przy ich grobach. Odprawiliśmy Drogę Krzyżową w ich rodzinnych stronach, odwiedziliśmy domy, w których żyli.
W miejscu objawień Matki Bożej zapaliliśmy świece przywiezione wraz z intencjami powierzonymi nam przez Darczyńców w ramach akcji „Twoje światło w Fatimie”.
Podczas tej kilkudniowej wyprawy na każdym kroku spotykaliśmy się z serdeczną otwartością Portugalczyków. Podziwialiśmy ich ludową sztukę i zwyczaje. Mimo że nasze kraje są od siebie bardzo oddalone, w żaden sposób nie czuliśmy się obco. Sprawiła to oczywiście sama Matka Boża, ale też kulturowa bliskość biorąca swój początek w naszej wspólnej wierze. Podczas wyjazdów do historycznych miejsc, które znalazły się na trasie naszej pielgrzymki, mieliśmy okazję przekonać się, że Maryja swoją opieką otacza nie tylko nasz naród, lecz wszystkie nacje, które się Jej ufnie oddają, a także każdą osobę, która zawierza Jej siebie oraz swych bliskich.
Dzieje Portugalii to również historia wierności Bogu i odstępstw, także w życiu władców. Trudne momenty w wymiarze tak osobistym, jak i zbiorowym, przypominają o konieczności ciągłego zabiegania o własną duszę i o łaskę Opatrzności. Wierność przynosi pomyślność – przynajmniej w życiu duchowym. Odstępstwo owocuje nieszczęściem i śmiercią. Te uniwersalne prawdy przychodziły na myśl, gdy słuchaliśmy opowieści przewodników o portugalskich monarchach i wodzach, zwycięskich bitwach i nieszczęśliwych losach grzesznych kochanków.
Byli tym razem pośród Apostołów Fatimy reprezentanci każdego spośród żyjących pokoleń. Najmłodszy uczestnik liczył sobie 13 lat, zaś senior, pan Zdzisław – już 94. – Całe życie marzyłem, by tu przyjechać – przyznał w rozmowie.
Nasza pielgrzymka nie byłaby tak bogata w duchową treść bez obecności duszpasterza – księdza Krzysztofa. Oprócz zapewnienia nam możliwości codziennego wysłuchania Mszy Świętej, dawał on wyrazy swej niezwykłej czci dla Matki Bożej śpiewem Godzinek i pięknych pieśni.
Każdy z nas przywiózł Matce Bożej bagaż własnych intencji, od tych najbardziej osobistych po zbiorowe – dotyczące Kościoła i Ojczyzny. Każdy też otrzymał w duchowym wymiarze to, czego najbardziej potrzebował. To doświadczenie znają wszyscy pielgrzymujący ze szczerą intencją w miejsca szczególnie wybrane przez Pana Boga i przez Maryję.
Wśród tych niezwykłych miejsc jest też Fatima, niosąca do Nieba już od ponad wieku nieprzerwany strumień ludzkiej modlitwy.
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa