W dziale „Rodzina" w poprzednim numerze opublikowaliśmy kilka fundamentalnych zasad głoszonych w kazaniach przez świętego Alfonsa Marię de Liguori, umożliwiających rodzicom prawidłowe ukształtowanie sumienia swych dzieci. One, wzorując się na rodzicach, będą postępowały jak oni, zgodnie z dobrym lub złym wychowaniem, jakie otrzymały. Biorąc to pod uwagę, rodzice są w dużej mierze odpowiedzialni przed Bogiem za postępowanie dzieci.
Należy jednak pamiętać, że według doktryny katolickiej człowiek jest stworzeniem rozumnym, obdarzonym wolną wolą. Dlatego, niezależnie od dobrego lub złego wychowania wyniesionego z domu rodzinnego, od czasu osiągnięcia wieku rozumnego dzieci są już zdolne do odróżnienia prawdy od błędu, dobra od zła i są obdarzone łaską odrzucania występku i praktykowania cnót.
W tym wydaniu zamieszczamy wskazania św. Alfonsa Marii de Liguori, jak rodzice powinni wychowywać swoje dzieci w odniesieniu do podstawowych prawd naszej wiary, praktyk religijnych, aktów miłosierdzia, zasad chrześcijańskich i norm dobrego zachowania. Posłuchajmy teraz zaleceń tego wielkiego świętego i Doktora Kościoła.
„Po pierwsze, rodzice powinni nauczać swe dzieci o prawdach wiary zaczynając od czterech podstawowych tajemnic:
- że jest Jeden Bóg, Stworzyciel i Najwyższy Pan wszystkich rzeczy;
- że ten Bóg wynagradza dobrych, a każe złych; na tamtym świecie, przez całą wieczność, wynagradza sprawiedliwych w niebie, a złych karze w piekle.
- że w Bogu są trzy osoby: Ojciec, Syn i Duch Święty. Tym niemniej Bóg jest Jeden, ponieważ Trzy Osoby Boskie mają jedną i tą samą istotę: i to jest tajemnica Trójcy Przenajświętszej
- do tej tajemnicy należy dodać tajemnicę Wcielenia: Słowo Boskie, Syn Boga i Bóg Prawdziwy On sam stał się człowiekiem w najczystszym łonie Maryi, cierpiał i umarł dla naszego Zbawienia."
Zadania właściwe dla rodziców
„Ojciec lub matka, aby uniknąć wyżej wymienionego obowiązku, mogliby powołać się na nieznajomość tych rzeczy. Ale jeżeli nie znają tych fundamentalnych prawd, są zobowiązani nauczyć się ich i nauczyć ich swoje dzieci. Albo przynajmniej odesłać je do katechizmu.
Cóż za nieszczęście widzieć tylu ojców i tyle matek, którzy nie nauczają dzieci podstawowych prawd naszej religii, a do tego jeszcze zabraniają im uczęszczania na katechezę. Nic więc dziwnego, że kiedy już będą dorosłe, nie będą wiedziały, co to jest grzech śmiertelny, piekło, wieczność. Nie będą znały nawet wyznania wiary, Ojcze Nasz ani Zdrowaś Maryjo, których żaden chrześcijanin nie może ignorować pod sankcją poważnego grzechu zaniedbania."
Codzienne praktyki religijne
„Oprócz tego nauczania, absolutnie niezbędnego, chrześcijańscy rodzice muszą nauczać swe dzieci aktów pobożności, jakie winny wykonywać każdego ranka po wstaniu z łóżka, a które polegają na:
- podziękowaniu Bogu za to, że zachował nas podczas nocy;
- ofiarowaniu Bogu wszystkich naszych działań i wszystkich cierpień tego dnia;
- modlitwie do Jezusa i Maryi, aby zachowali nas od wszelkiego grzechu
W czasie dnia bardzo wskazanym jest, aby dzieci odmawiały akty wiary, nadziei i miłości, jedną część różańca, nawiedzały Przenajświętszy Sakrament. Ożywieni prawdziwym duchem chrześcijańskim niektórzy rodzice codziennie modlą się przez pół godziny z całą rodziną, po uprzednim przeczytaniu jakiejś lektury duchowej.
Wieczorem robić rachunek sumienia, a następnie odmawiać akt skruchy.
W taki sposób rodzice spełniają polecenie Ducha Świętego:
„Masz dzieci? Wychowuj je, zginaj im karki od młodości!" (Syr. 7, 23) W ten sposób dzieci w przyszłości, dzięki dobrym obyczajom, które posiadły, będą spełniały obowiązki pobożności bez trudu. Przyzwyczajacie je od dzieciństwa do spowiedzi i Komunii oraz dbajcie, aby nie zwlekały z przystąpieniem do Sakramentu Bierzmowania.
Zasady świata i zasady chrześcijańskie
Nigdy dość zalecania rodzicom wpajania w swe dzieci zasad prawdziwie chrześcijańskich. Niestety, są rodziny, w których panują zasady świata, jak te:
„Należy dobrze wypadać w społeczeństwie i nigdy nie być w tyle.".
„Bóg jest miłosierny i wyrozumiały, przede wszystkim wobec niektórych grzechów..."
Biedny młodzieniec, którego w taki sposób zachęca się do ulegania słabościom! To nie są zasady właściwe dla rodziny chrześcijańskiej. Nauczajcie wasze dzieci takich zasad chrześcijańskich jak te:
„Cóż znaczy zdobyć cały świat jeśli zgubi się duszę?",
„Tu, na Ziemi wszystko ma swój kres, ale wieczność nie skończy się nigdy.",
„Lepiej stracić wszystko, niż stracić Boga".
Jedna z tych zasad wyryta w sercu Waszego dziecka, może go utrzymać w stanie łaski przez całe życie.
(Święty Alfons Maria de Liguori, Glorias de Maria Santissima, Editora Vozes Ltda, Petrópolis, 3. Wydanie, 1944).
Wyobcowanie, depresja, lęk, utrata sensu, pustka… Bardzo często te życiowe bolączki kojarzą się z samotnością, osamotnieniem, poczuciem opuszczenia. Ale zastanówmy się – czy zawsze ten stan musi być czymś złym i uciążliwym? Czy na pewno nie możemy wyciągnąć z samotności jakichś korzyści? A może mamy wtedy więcej czasu na refleksję, na przemyślenie własnego życia, relacji z Bogiem i bliźnimi?
Panią Wiesławę Mazur z Jeżówki w Małopolsce poznałem podczas wrześniowej pielgrzymki Apostołów Fatimy do Zakopanego, Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. W swojej parafii, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, pani Wiesława należy do wspólnoty Żywego Różańca. Oto co jeszcze o sobie opowiedziała…
– Wiarę przekazali mi rodzice. Mieszkaliśmy w Sułoszowie, do kościoła mieliśmy 5 km, ale w niedzielę nie było, że nie chce mi się iść do kościoła. Nawet nikt o tym nie pomyślał. To zostaje, to zaszczepiła mi mama i do dzisiaj tak jest. Był tylko podział: tato szedł na siódmą, ja na dziewiątą, a mama na sumę, bo każdy miał jakieś obowiązki. Takie były niedziele. A broń Boże, żeby coś wziąć do ręki, coś robić w niedzielę! A dzisiaj? Pranie, sprzątanie… Młode pokolenie wszystko wykonuje w niedzielę, bo wtedy ma czas. W tamtych czasach było to nie do pomyślenia.
W Licheniu doznałam czegoś niesamowitego
Pani Wiesława lubi pielgrzymować, a szczególne miejsce w jej sercu zajmuje sanktuarium w Licheniu. – W Licheniu byłam siedem razy. 20 lat temu doznałam tam czegoś niesamowitego. Jechaliśmy przez Kalisz i wstąpiliśmy do Sanktuarium św. Józefa. Kolana mnie wtedy tak bolały, że myślałam iż nie dam rady dojechać do Lichenia. Jak wchodziliśmy do sanktuarium w Kaliszu, to w duchu poprosiłam: żeby te kolana przestały mnie boleć. Nagle poczułam, jakby się ugięły, ale nic więcej się nie stało. Weszliśmy do kościoła, pomodliliśmy się, złożyliśmy podziękowania oraz prośby i pojechaliśmy dalej. W Licheniu trzeba było przejść na klęczkach przez bramę, przy której jest głaz z odciśniętymi stopami Matki Bożej. Powiedziałam, że nie mogę, bo jak klęknę, to nie wstanę, tak mnie te kolana bolą. Wtedy moja koleżanka powiedziała: Spróbuj, może ci się uda. I tak zrobiłam. Przeszłam tę bramę na klęczkach, wstałam i… kolana mnie nie bolały! Do dzisiaj mam zdrowe kolana. Dlatego wracam do Lichenia, jak tylko jest okazja.
Należę do Apostolatu Fatimy i chętnie czytam „Przymierze z Maryją”
– Pewnego razu znalazłam ogłoszenie w gazecie, że można otrzymać „Przymierze z Maryją” i różaniec. Wysłałam mój adres i poprosiłam o przysłanie. Dostałam różaniec i książeczkę o przepowiedniach Matki Bożej z Fatimy. Od tamtej pory wszystko się zaczęło: zaczęłam być w kontakcie ze Stowarzyszeniem, które wspomagałam, na ile mnie było stać. W czasopismach, które dostaję, jest dużo ciekawych rzeczy. Niektóre sobie zachowałam na pamiątkę; wracam do nich, czytam, analizuję, przetrawiam po swojemu. Czytam chętnie prawie całe „Przymierze z Maryją”, bo te artykuły dużo mi dają, wiele się z nich dowiedziałam, a jak rozmawiam ze znajomymi i ktoś mnie pyta skąd to wiem, to mówię, że było w „Przymierzach…”. Po przeczytaniu nic nie wyrzucam, tylko zanoszę do kościoła, żeby ktoś inny sobie zabrał, przeczytał i poznał Stowarzyszenie.
– Od 2018 roku należę do Apostolatu Fatimy i jestem z tego bardzo zadowolona. Zauważyłam, że z mojej miejscowości kilka osób też zapisało się do Apostolatu, bo jak rozmawiam i mówię, że jest Apostolat Fatimy i Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi, to słyszę: Tak, my już wiemy.
Żyję dzięki temu, że wierzę
Pani Wiesława przeżyła śmierć męża, syna i córki. Wiara w Pana Boga i ufność, że Matka Boża pomoże jej i jej bliskim w tej trudnej sytuacji, bardzo pomagała. Tak wspomina te trudne chwile: – Mąż zmarł wcześniej, ale z tym jeszcze szło się pogodzić, bo już przeżył trochę lat, natomiast cierpienie matki nad umierającym dzieckiem, to jest chyba najgorsza rzecz w życiu. Stało się, jak się stało. Trzeba jednak żyć dalej, trzeba się z tym pogodzić, bo jak byśmy się nie pogodzili, to co by z nas było? Dzięki temu, że wierzę, to żyję.
Pewnego razu, gdy byłam u schyłku wytrzymałości, usłyszałam wewnętrzny głos: Nie rezygnuj! I pomyślałam: Nie! Nie zrezygnuję! Dodało mi to tyle siły, że wytrzymałam wszystko i przetrwałam do końca. Nie załamałam się, bo uświadomiłam sobie, że taka była wola Boża. Modlę się tylko, żeby nie było gorzej i wierzę, że kiedyś się jeszcze spotkamy.
Oprac. Janusz Komenda
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Na początku chciałabym gorąco podziękować całej Redakcji, wszystkim redaktorom, księżom, którzy piszą piękne artykuły. Chciałam z całego serca podziękować za otrzymane „Przymierze z Maryją” oraz piękną figurkę Matki Bożej Fatimskiej oraz inne materiały i dewocjonalia. Wasza praca jest potrzebna, wartościowa, pokazuje piękno wiary w Miłosierdzie Boże. Będę się modlić za całą Redakcję o zdrowie, siły i błogosławieństwo Boże.
Z Panem Bogiem!
Jolanta z Rybnika
Szanowni Państwo!
Serdecznie dziękuję za piękny kalendarz „365 dni z Maryją”, a także za ładne poświęcone obrazki i wszystkie przesyłki, jakie otrzymuję od Was. Cieszę się, że o mnie pamiętacie i ja też o Was pamiętam w modlitwie. Bardzo cieszę się z Waszej pracy. Dużo pracuje cały zespół, chylę czoła przed Wami. Bardzo dziękuję Wam wszystkim, życząc wszelkiego Dobra. Szczęść Boże!
Franciszka z Gryfina
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za piękne życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego, ale również i fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły ducha i wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla rozwoju naszej duchowości chrześcijańskiej. Wszystkie materiały i dewocjonalia, które otrzymałem od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę Panu, Apostolatowi Fatimy, zespołowi redakcyjnemu i wszystkim współpracownikom wielu łask Bożych, opieki Maryi, dużo radości i zdrowia. Wszystkiego najlepszego. Szczęść Boże!
Marek z Lublina
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Bardzo dziękuję za współpracę z Wami. Trwa ona już od 18 lat. Doceniam Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i cały zespół redakcyjny. To, co piszecie, pogłębia naszą wiarę w trudnych dzisiejszych czasach. Modlę się za cały zespół redakcyjny. Dziękuję, że pamiętacie w modlitwach o mnie i mojej rodzinie, za życzenia urodzinowe, za kalendarz, który rozświetla mój dom. Każdego dnia patrzę na Matkę Najświętszą, która nas błogosławi, wyprasza nam zdrowie i opiekę.
Z Panem Bogiem!
Danuta z Michałowa
Szczęść Boże!
Pragnę złożyć serdeczne podziękowanie za otrzymane życzenia urodzinowe uwiecznione na pięknej karcie z wizerunkiem Fatimskiej Pani.
Z Panem Bogiem!
Robert
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Bardzo dziękuję za Wasz wkład w krzewienie prawd wiary. Pragnę podziękować za otrzymane materiały edukacyjne, które umacniają wiarę, duchowość, niosą światło pokoju i miłość w sercach. Dają nadzieję do życia i niech tak pozostanie jak najdłużej – najlepiej na zawsze. Wspierając tę kampanię, wspólnie walczymy o serca, które jeszcze są uśpione. Cały miesiąc październik uczestniczyłem w nabożeństwie różańcowym, ofiarując za grzeszników, którzy obrażają Niepokalane Serce Maryi. Życzę całej Redakcji i dla Pana Prezesa obfitych łask Bożych. Z Panem Bogiem, Bóg zapłać za wszystko z całego serca!
Wojciech z Grodziska Mazowieckiego
Szczęść Boże!
Takie dzieła Boże jak Wasze trzeba koniecznie wzbudzać! W przesłaniu Matki Bożej płynącym z Gietrzwałdu drzemie wielka potęga ratunku dla Polski – to jest nasze zadanie do odrobienia. Bogu dzięki, że mamy w Polsce tak wspaniałych ludzi jak Wy (i Wasze Stowarzyszenie), którzy to odkrywają! Heroicznym wysiłkiem rozprzestrzeniają to cudownie ratujące Polskę przesłanie. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Rita i Ryszard
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe, a szczególnie za Waszą modlitwę w mojej intencji. Najbardziej wszyscy potrzebujemy opieki Pana Boga. Świętym Charbelem, zainteresowałam się już kilka lat temu. Oprócz książek, mam dla całej rodziny relikwie oraz olej świętego Charbela, przysłanym z Libanu. Warto, aby jak najwięcej ludzi Go poznało. Chciałam powiedzieć także o innym, bardzo skutecznym orędowniku, chociaż oczekującym na wyniesienie na ołtarze, Słudze Bożym Wenantym Katarzyńcu, nazywanym polskim Charbelem. Bardzo skutecznym, czego osobiście doświadczyłam. Sama nie mogłam uwierzyć, jak szybko i w jaki sposób mi pomógł. Tego dowody posiada również moja córka. Rozwikłanie jej problemu odbywało się w tak irracjonalny sposób, że trudno nie uwierzyć w pomoc Sługi Bożego Wenantego. Obiecałam, że będę opowiadała o Jego skutecznej pomocy. W internecie jest wiele filmów i książek o Wenantym. Żyjemy dzisiaj w trudnych czasach, dużo ludzi boryka się z problemami finansowymi. Jeśli ten stan się nie zmieni, czeka nas totalne bankructwo. Czcigodny Sługa Boży Wenanty Katarzyniec jest bardzo skuteczny w tych sprawach. Szanowni Państwo, może również warto by było dać ludziom szansę skorzystania z tej pomocy i zorganizować jakąś akcję związaną z tym kandydatem na ołtarze? Życzę Państwu dużo zdrowia i siły w prowadzeniu tak szczytnej działalności, z której obficie korzystamy. Mówię z wdzięcznością – Bóg zapłać!
Krystyna
Szczęść Boże!
Bardzo popieram to, co robicie – że wysyłacie różne pisma, które w tym czasie są bardzo potrzebne, aby ludzie się dowiedzieli, jak żyć z pomocą Pana Jezusa, Matki Najświętszej i wiarą bo jest to bardzo potrzebne. Dziękuję za wszystkie upominki, które od Was otrzymuję. Gorąco modlę się za Was i także proszę o modlitwę.
Genowefa z Rzeszowa