Blask Kościoła
 
Szpitale owoc działalności Kościoła

Dziś powszechnie nie docenia się wielkiego wpływu, jaki wywarła nauka Pana Jezusa i Jego Kościoła na świat, w którym żyjemy. Jak widać, katolicy nie potrafią „reklamować” własnych osiągnięć. Z drugiej strony wszelkiej maści postępowcy chcieliby jak najwięcej zdobyczy cywilizacyjnych przypisać starożytnym poganom bądź ludziom oświecenia. Na pewno zabieg ten nie jest możliwy w przypadku tak ważnej i powszechnej instytucji, jaką jest szpital. Starożytność znała wprawdzie pojedyncze przypadki tworzenia izb chorych (najczęściej dla opieki nad rannymi żołnierzami) jednak opieka nad nimi – bezinteresowna i na wielką skalę – mogła pojawić się dopiero jako skutek wcielania w życie nauki Syna Bożego.


Jeszcze w czasach, gdy chrześcijaństwo było religią zakazaną, wielkie wrażenie na poganach robiła postawa wyznawców Chrystusa przy okazji różnych epidemii. Podczas gdy Rzymianie separowali się od zarażonych, nawet osób bliskich, chrześcijanie nie zważając na niebezpieczeństwo zarażenia się i śmierci odwiedzali chorych, by ich pielęgnować. Edykt mediolański, który przyniósł chrześcijanom swobodę publicznego wyznawania religii, umożliwił także tworzenie różnych instytucji społeczno-religijnych. Wkrótce jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać przytułki, w których na gościnę i opiekę mogli liczyć zarówno pielgrzymi, jak i biedni chorzy. Czasem tworzyli je duchowni, zwłaszcza zobowiązani z racji pełnionego urzędu do opieki nad słabymi i chorymi biskupi, kiedy indziej powstawały z inicjatywy fundatorów świeckich. Specyfika tych instytucji powodowała, że szczególnie dobre warunki rozwoju miały one przy klasztorach. To zakony zapewniały ich utrzymanie, a także dostarczały personelu opiekującego się się chorymi i starcami.

W pierwszych wiekach istnienia szpitali niska wiedza medyczna powodowała, że lekarze byli bezradni wobec wielu chorób. Dysponowano wówczas niewieloma medykamentami wytwarzanymi głównie z ziół. Szeroko stosowano także upuszczanie krwi. Jednak już samo to, że przyjęty do szpitala pacjent był myty, leżał w czystej pościeli i otrzymywał regularne posiłki, wzmacniało organizm, który łatwiej radził sobie z chorobą.

Lekarze duszy i ciała


Należy podkreślić, że w średniowieczu umiejętności lekarskie stały na najwyższym poziomie właśnie w klasztornych infirmeriach (zwłaszcza benedyktyńskich), co więcej, tam najszybciej rozwijały się nauki medyczne. Lekarze klasztorni często opuszczali klauzurę, by nieść pomoc okolicznym mieszkańcom. Robili to bezinteresownie, co różniło ich od prywatnych medyków, często o niskich kwalifikacjach, za to łasych na pieniądze.

Równie ważnym zadaniem, a nawet ważniejszym niż pielęgnowanie i leczenie chorych, było zapewnianie im opieki duchowej. Dlatego szpitale te miały swoich kapelanów, którzy odprawiali dla pacjentów Msze, udzielali Komunii św., w razie potrzeby dokonywali namaszczenia chorych i asystowali przy pogrzebach. W salach szpitalnych często budowano ołtarze, by nawet obłożnie chorzy mogli wysłuchiwać Mszy św. nie ruszając się z łóżka. Przy większych obiektach wznoszono oddzielne kaplice. Zazwyczaj były one poświęcone świętym: Barbarze, Krzysztofowi, Adrianowi, Antoniemu, Rochowi, Sebastianowi, Mikołajowi, a zwłaszcza Najświętszej Maryi Pannie.

Lekarze, chirurdzy, aptekarze, cyrulicy szczególnie czcili świętych Kosmę i Damiana. Obaj byli lekarzami, męczennikami zamordowanymi w Rzymie w 303 r. Na obrazach i rzeźbach przedstawiano ich z narzędziami chirurgicznymi, pudełkiem na maść, moździerzem aptekarskim itp.

Bonifratrzy, joannici, szarytki


Z czasem powstały bractwa szpitalne i zakony, których głównym charyzmatem była opieka nad chorymi. Do najbardziej znanych w Polsce należą: duchacy, bonifratrzy, siostry miłosierdzia (szarytki) itd. Ze wspólnot opiekujących się chorymi pielgrzymami do Ziemi Świętej wyrosły sławne zakony rycerskie, jak joannici (maltańczycy) i szpitalnicy NMP (krzyżacy).

O wielkiej roli Kościoła katolickiego w rozwoju szpitali najlepiej świadczy kryzys lecznictwa, jaki następował w wyniku wielkich konfiskat dóbr kościelnych. W Anglii, po likwidacji zakonów przez króla Henryka VIII, upadek szpitali i przytułków dla ubogich wywołał nawet bunt pozbawionej wsparcia biedoty.

Opłakane były także skutki konfiskaty mienia kościelnego, która nastąpiła na początku rewolucji (anty)francuskiej. W 1847 r. Francja miała aż o 47 procent szpitali mniej niż przed antychrześcijańską „reformą” z 1789 roku. A cóż powiedzieć o skutkach przejęcia szpitali katolickich przez komunistów...

Adam Kowalik


NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa