Z kształtowaniem wrażliwości religijnej dziecka w rodzinie związany jest cały szereg stereotypów, uprzedzeń i postaw. Często rodzice, stając w obliczu zadań i obowiązków dotyczących wychowania religijnego dziecka, czują się zdezorientowani, zagubieni czy niepewni. Zdarza się, że ten wymiar kształtowania osobowości u dzieci i młodzieży odkładany jest przez rodziców na dalszy plan jako sprawa drugorzędnej wagi lub zupełnie rzecz nieistotna, by po latach przypomnieć o sobie ze zdwojoną siłą, często gdy jest już niestety za późno. W wielkim skrócie przyjrzyjmy się kilku charakterystycznym zagadnieniom związanym z tym tematem.
Stara prawda mówi o tym, że rodzic nie może przekazać dziecku czegoś, czego sam nie posiada. Nieszczęśliwa matka nie wychowa szczęśliwego dziecka. Ojciec, który postępuje zgodnie z oświeceniową zasadą Jana Jakuba Rousseau, że drogowskaz nie musi kroczyć drogą, którą wskazuje, nie zmotywuje swoich dzieci do wędrowania właściwą ścieżką ku Bogu.
Mówić Bogu o dzieciach!
Wychowanie religijne powinniśmy zaczynać od pracy nad sobą. Tylko własne nawrócenie może stać się dla innych impulsem i inspiracją do otwarcia się na świat wiary. Zasadniczym zadaniem jest przekazywanie doświadczenia głębokiego sensu życia. Dziecko przyglądając się rodzicom, widzi, że wszystko, co przytrafia się w życiu: troski i niepowodzenia, sukcesy i porażki, radość i cierpienie, zabawa i trudy codzienności, są częścią większego planu zaprojektowanego dla człowieka przez Boga i przyjmowanego w pokorze. Święty Jan Bosko przypominał, iż nie tylko należy mówić dzieciom o Bogu, ale – co ważniejsze – mówić Bogu o dzieciach. Pierwszym wymiarem ewangelizacji dzieci w rodzinie jest modlitwa za nie, jeszcze w czasie poprzedzającym modlitwę razem z nimi.
Najlepiej jest pamiętać o modlitwie w intencji własnych dzieci zanim jeszcze się urodzą lub nawet zanim zostaną poczęte. Młodzi ludzie powinni modlić się nie tylko o wspaniałego współmałżonka, ale też o świętość dla swoich własnych, przyszłych dzieci. Dobrym wprowadzeniem jest Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Dotyczy to też małżeństw planujących przyjęcie kolejnych potomków. Pomijając fundamentalne wprowadzenie w życie Boże, jakim jest sakrament chrztu, należy pamiętać o całym szeregu duchowych darów, które rodzice mogą przekazać tym najbardziej przez siebie oczekiwanym Darom Boga.
Dzieci należy błogosławić w każdym miejscu i w każdym czasie, gdy tylko jest to możliwe: znakiem krzyża, modlitwą, aktem strzelistym. Zawsze: przed snem, w nocy, gdy podchodzimy do ich łóżeczek, przed wyjściem na spacer lub do przedszkola. W przypadku niemowląt ogromne znaczenie ma modlitwa wznoszona przez matkę w trakcie karmienia piersią. Jeżeli chodzi o starsze dzieci, ważne jest uczenie maluchów dziękczynienia przed i po posiłku. Modlitwa powinna być krótka, ale to nie znaczy, że koniecznie musi być infantylna. Już małe dzieci mogą bardzo dojrzale modlić się o dobre życie i dobrą śmierć: Noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg Wszechmogący – Ojciec i Syn i Duch Święty.
Zadanie ojca i matki
Już maluchy mogą towarzyszyć rodzicom w ich własnej modlitwie, przysłuchując się np. Liturgii Godzin, Różańcowi czy obserwując milczące skupienie w trakcie kontemplacji. Bardzo szybko wtedy chłoną atmosferę wyciszenia i żywej obecności Jezusa Chrystusa. Nie należy zaniedbywać czytelnych znaków wiary: ikony, krzyża, płomienia świecy palącej się na stole. Filarem pobożności w rodzinie jest modlitwa własna rodziców, a dopiero później z dziećmi. Tym, na którym opiera się budowanie wiary, jest zawsze ojciec, to on stanowi główny punkt odniesienia i jest pierwszym obrazem kochającego Boga Ojca. Nikt, nigdy i nic nie może zwolnić go z tego obowiązku. Zaniedbania w tym względzie mogą mieć w przyszłości katastrofalne konsekwencje. Żona stanowi bezcenne wsparcie w tym zadaniu. Jej powołanie polega na wprowadzaniu miłości i wrażliwości w tę dziedzinę.
Już najmłodsze dzieci powinny uczestniczyć z rodzicami we Mszy Świętej. Niekoniecznie muszą to być tak zwane „msze dziecięce”, które niestety bywają niekiedy pozbawione koniecznej powagi i doświadczenia sacrum. Dziecko przyzwyczajone od najmłodszych lat, doskonale odnajduje się w typowej Eucharystii dla dorosłych. Uczy się tego, przyglądając się rodzicom.
Lektura religijna
Ogromnie ważne jest wprowadzanie przez rodziców w życie rodziny lektury religijnej i czytania Pisma Świętego. Księgarnie dostarczają w tym względzie naprawdę imponującej ilości propozycji. Pomijając obustronne korzyści wynikające z czytania książek dzieciom przez rodziców, tworzy to podstawowe zakorzenienie pod przyszły intelektualny rozwój religijny dziecka. Oczywiście to wychowanie nie dotyczy tylko najmłodszych. Rodzice nadal w ciągu życia kształtują duchowo swoje nastoletnie, a później już całkiem dorosłe dzieci, ale jak pisał Rudyard Kipling: to już zupełnie inna historia…
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa