
Ks. Tomasz Kancelarczyk ze Szczecina od kilkunastu lat kieruje działalnością Bractwa oraz Fundacji Małych Stópek. Jest to jedna z największych i najskuteczniejszych organizacji pro life działających w Polsce, która zajmuje się bezpośrednią pomocą ciężarnym kobietom rozważającym aborcję, i nie tylko. Specjalnie dla Czytelników „Przymierza z Maryją” ks. Tomasz opowiada o podejmowanych działaniach, hojnych Darczyńcach i swojej unikalnej ścieżce kapłańskiej.
Proszę Księdza, w mediach społecznościowych można spotkać dwie różne nazwy kierowanych przez Księdza organizacji: Bractwo i Fundacja Małych Stópek. Skąd to wynika i czym one się różnią?
– Przede wszystkim Bractwo było pierwsze. Zaczęło się od nieformalnej grupy ludzi chcących działać dla życia, skupionej wokół szczecińskiego Marszu dla Życia. Słowo „bractwo” brzmi zobowiązująco, przywodzi na myśl bractwa rycerskie z dawnych wieków, wyraża gotowość do działania. Fundacja powstała później, już z przyczyn raczej formalnych: po prostu potrzebowaliśmy podmiotowości prawnej dla nowego rodzaju zadań, których się podejmowaliśmy i zbierania funduszy na cele statutowe. Poza tym Fundacja składa się z oficjalnych pracowników, natomiast Bractwo tworzą wszyscy, którzy wspierają nasze działania, każdy z Darczyńców.
Proszę powiedzieć coś o nazwie Bractwa i Fundacji: dlaczego akurat małe stópki?
– Tę nazwę i symbol zawdzięczamy duchowemu ojcu Bractwa Małych Stópek, śp. o. Janowi Górze, który posługiwał się bardzo prostymi, a jednocześnie wymownymi symbolami. Sympatycy Bractwa oraz pracownicy Fundacji noszą na ubraniu przypinkę w kształcie stópek o długości 9 milimetrów – czyli dokładnie takiej samej, jaką mają stópki dziecka w 12. tygodniu rozwoju prenatalnego, kiedy w większości krajów świata można je jeszcze legalnie zabić (pod pewnymi warunkami również w Polsce). To bardzo czytelna i oddziałująca na wyobraźnię symbolika, a przy tym nie do podważenia na gruncie naukowym. Tę informację podaje każdy licealny podręcznik do biologii.
Jak doszło do powstania Bractwa Małych Stópek? Jakie wydarzenia poprowadziły Księdza na taką właśnie ścieżkę działalności?
– Zaczęło się to jeszcze w moich czasach seminaryjnych. Spotkałem wtedy pewną osobę z niepełnosprawnością i odczułem nieopisany zachwyt nad człowiekiem: pomimo swojego kalectwa, ten człowiek sam w sobie był piękny. I pomyślałem, że przecież ludzi takich jak on można zgodnie z polskim prawem zabić w łonie matki. Drugim impulsem do działania była sprawa z dzieckiem zagrożonym aborcją, podobna do tych, z którymi teraz Fundacja mierzy się co dzień. Dziecko nosiła dziewczyna z mojej pierwszej parafii, którą znałem osobiście. Sytuacja wydawała się beznadziejna; nie działały na nią żadne argumenty i miała już zaplanowaną wizytę oraz przygotowane pieniądze na nielegalną aborcję. Myślałem już, żeby zostawić tę sprawę, bo nie dam rady jej od tego odwieść. Ale wtedy, w trakcie odprawiania Mszy Świętej, nawiedziły mnie niespodziewane myśli, jakby niepochodzące ode mnie: że jeśli nie będę działać, to stanę się winnym bezczynności, popełnię ciężki grzech zaniedbania. Jeszcze raz skontaktowałem się z tą dziewczyną; wydawałoby się, że znowu bez skutku, ale ona kilka dni później sama wróciła. Stanęła w drzwiach plebanii, uśmiechnięta, ze łzami szczęścia w oczach i powiedziała: Proszę księdza, ja urodzę to dziecko. Dziękuję. Teraz jest matką zdrowego, już kilkunastoletniego chłopaka. Dla mnie to był ostateczny znak z Niebios, że muszę podjąć działalność na szerszą skalę i uratować tylu ludzi, ilu się da.
Na czym polega obecnie działalność Fundacji Małych Stópek?
– Mamy dwa głównie „bloki” działania: pierwszy to pomoc samotnym matkom oraz ciężarnym kobietom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej, które chcą urodzić, a drugi to sprawy interwencyjne, gdzie dochodzi do realnego zagrożenia aborcją. Opiekujemy się kilkoma setkami potrzebujących kobiet, którym ofiarujemy pieluchy, kosmetyki dziecięce, wózki i inne materiały niezbędne do opieki nad dzieckiem. Co do spraw interwencyjnych, to dowiadujemy się o sprawie najczęściej od najbliższej koleżanki takiej dziewczyny. Podejmujemy wtedy negocjacje, których stawką jest życie dziecka: z matką, jej rodziną, z innymi znajomymi, którzy mają na nią jakiś wpływ. Oferujemy dziewczynie zostanie podopieczną Fundacji. W sytuacjach najtrudniejszych, kiedy przeciwko życiu jest również rodzina dziewczyny, która wymusza na niej decyzję o aborcji, musimy jej zapewnić nie tylko możliwość utrzymania się z dzieckiem, ale także nowe mieszkanie. Wszystko to generuje ogromne koszty i dlatego tak ważna jest postawa naszych Darczyńców. Nie chcemy, aby kiedykolwiek zdarzyła się sytuacja, że będziemy musieli odmówić komuś pomocy z powodu braku środków, bo za prawdziwą i skuteczną działalnością pro life musi iść realne wsparcie.
Czy wiadomo, ile dzieci udało się uratować Fundacji Małych Stópek?
– Nie prowadzimy takich statystyk. Uważam to nawet za coś niestosownego, bo zawsze powtarzam, że to nie my ratujemy, tylko Bóg. Ja i moi pracownicy jesteśmy jedynie narzędziami w Jego rękach. Oczywiście wielką radość sprawia nam każde ocalone ludzkie życie. Bardzo często, choć nie zawsze od razu, same kobiety dziękują nam za pomoc i odwiedzenie od zamiaru aborcji, tak jak ta dziewczyna z mojej pierwszej parafii.
Domyślam się jednak, że nie zawsze się udaje temu zapobiec…
– Niestety. Często po jakimś czasie, czasem bardzo krótkim, dzwoni sama dziewczyna, z płaczem i lamentem: Dlaczego ja to zrobiłam? Dlaczego księdza nie posłuchałam? Każdy taki przypadek jest dla nas ciężkim przeżyciem, ale nie mamy czasu na rozpaczanie: każdego miesiąca spływa do nas tak wiele nowych przypadków zagrożenia aborcją, że musimy po prostu iść dalej naprzód, ratować kolejne ludzkie istnienia.
Proszę Księdza, na koniec kluczowe pytanie: w jaki sposób można wesprzeć działalność Fundacji Małych Stópek?
– Osoby ze Szczecina i okolic na ogół przynoszą nam dary: pieluchy, wózki itd., które gromadzimy w naszym magazynie obok kościoła św. Jana Ewangelisty przy ul. Świętego Ducha 9 w Szczecinie. Bardzo pięknym i wzruszającym zwyczajem, coraz popularniejszym wśród młodych par, które pobierają się w naszym mieście, jest proszenie gości weselnych o kupowanie zamiast prezentów ślubnych pieluch, które ofiarowują Fundacji. Osobom z innych części Polski oczywiście łatwiej będzie wspierać nas finansowo niż rzeczowo. Pieniądze to temat, którego nie unikniemy: co roku szczęśliwie przybywa naszej Fundacji ok. 30 kobiet i dzieci uratowanych przed aborcją, którym jednak trzeba zapewnić utrzymanie, a to po prostu kosztuje, i to dużo. Nas, w przeciwieństwie do organizacji proaborcyjnych, nie finansują oligarchowie zza granicy i dlatego polegamy w całości na ludziach dobrej woli. Ważne jest też wsparcie medialne i promowanie naszej działalności. Tutaj ogromna rola spoczywa na mediach katolickich, bo te świeckie nie zawsze nas lubią. Wreszcie prosimy o modlitwę w intencji naszych pracowników, aby wytrwali w podjętym trudzie, oraz dziewczyn rozważających aborcję, z którymi się kontaktujemy, aby Duch Święty wpłynął na ich myśli i by nie popełniły największego błędu w swoim życiu.
Dziękuję za rozmowę.
Każdego, kto pragnie wesprzeć działalność Fundacji Małych Stópek i przyczynić się do ratowania ludzkiego życia, ks. Tomasz prosi o wpłacanie darowizn na podany numer konta:
13 2030 0045 1110 0000 0231 0120 (przelewy krajowe)
SWIFT (BIC): PPABPLPK / IBAN: PL 13 2030 0045 1110 0000 0231 0120 (przelewy zagraniczne)
Kontakt z Fundacją:
Fundacja Małych Stópek
tel.: 791 138 902 (pon.–pt. godz. 10–16)
e-mail: kontakt@fundacjamalychstopek.pl
lub przez formularz na stronie internetowej Fundacji:
dlazycia.info/kontakt/
Ks. Tomasz zachęca także szkoły i inne instytucje dydaktyczne do zamawiania materiałów edukacyjnych na temat ciąży i aborcji. Zamówienia można składać pod adresem:
zamowienia@fundacjamalychstopek.pl
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa