Ojciec Gabriel Amorth z Towarzystwa Kapłańskiego św. Pawła (pauliści) w Rzymie jest dobrze znany we Włoszech jako egzorcysta, dziennikarz i autor książek o Matce Bożej. Jego program, nadawany w tamtejszej katolickiej rozgłośni radiowej, dociera do 1 700 000 słuchaczy. Z kolei opublikowana w 1990 roku jego książka pt. Rzymski egzorcysta opowiada swoją historię sprawiła, że stał się znany na całym świecie.
Ojciec Amorth jest przewodniczącym Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów i często jest proszony o pomoc w przypadkach diabolicznych ataków. Ponadto prowadzi intensywną posługę apostolską. Poniżej prezentujemy wywiad ojca Gabriela Amortha dla „Crusade Magazine". Każdy z nas jest przedmiotem diabolicznych ataków i pokus. Niektóre z nich ciągle powracają. Czy te powtarzające się pokusy mogą być postrzegane jako prześladowanie szatana?
Musimy dokonać rozróżnienia pomiędzy zwyczajnym a nadzwyczajnym działaniem szatana. Pokusy należą do działania zwyczajnego, których podmiotem jesteśmy wszyscy i ustąpią one dopiero wtedy, kiedy umrzemy. Jest to tak oczywiste, że nawet sam nasz Pan, Jezus Chrystus, stając się człowiekiem, zaakceptował bycie kuszonym przez szatana i to nie tylko trzy razy na pustyni, ale przez całe swoje życie. Tak samo było
w przypadku Najświętszej Maryi Panny. Tak jest, ponieważ kuszenie jest częścią ludzkiej kondycji. I znowu, jest to zwyczajne działanie szatana, który, jak to powiedział św. Pius X: kusi człowieka do złego przez nienawiść do Boga. Innymi słowy, ponieważ szatan nienawidzi Boga, chciałby zabrać nas wszystkich do piekła.
Z drugiej strony, nadzwyczajne działanie jest rzadkie. W tym wypadku szatan wywołuje szczególne zaburzenia. Dlatego też nie mogą one być określane jako zwykłe pokusy, lecz jako szczególne zaburzenia, które mogą przejść w stan opętania.
Jakiego rodzaju zaburzenia mogą się pojawić? Czy mógłby Ojciec je sklasyfikować, jak również wyjaśnić przyczyny tych zaburzeń?
Żaden przypadek nie jest podobny do drugiego. Dokonałem więcej niż czterdzieści tysięcy egzorcyzmów. Tutaj jednak pozwoli pan, że coś wyjaśnię. Nie egzorcyzmowałem czterdziestu tysięcy osób, lecz na wielu z nich przeprowadzałem setki egzorcyzmów. Dzieje się tak dlatego, że uwolnienie opętanej osoby od szatana jest zasadniczo bardzo powolnym procesem.
Jak napisałem w mojej książce: Rzymski egzorcysta opowiada swoją historię, jestem bardzo szczęśliwy, kiedy udaje mi się wyzwolić daną osobę od szatana po czterech czy pięciu latach egzorcyzmów, dokonując około jednego egzorcyzmu tygodniowo. Znam takie osoby, które zostały uwolnione od szatana po dwunastu czy czternastu latach ciągłych egzorcyzmów - to znaczy, że wiele egzorcyzmów dokonywanych jest na tej samej osobie.
Człowiek taki może, zmagając się z codziennymi utrapieniami, prowadzić normalne życie, tak że osoby, z którymi żyje on na co dzień, nie są świadome jego opętania. Tylko w momentach kryzysu taka osoba naprawdę zachowuje się w nienormalny sposób. Nie jest zdolna bez znacznych trudności wypełniać codziennych obowiązków w domu czy w pracy. Czasami dana osoba może być atakowana przez szatana dwadzieścia cztery godziny na dobę i wtedy jest zupełnie niesprawna. Jednak są to niezwykle rzadkie przypadki.
A jaka jest przyczyna tego, że szatan pozostaje dłużej lub krócej w jakiejś osobie?
Wypędzenie szatana zależy od nadzwyczajnej interwencji Boga. Innymi słowy, każde wypędzenie szatana jest prawdziwym cudem, a Bóg może uczynić cud w każdym momencie. Wziąwszy pod uwagę różne okoliczności i znaki, my egzorcyści możemy przewidzieć, ile czasu zajmie nam wypędzenie szatana z danej osoby. Na przykład znacznie łatwiej jest wypędzić szatana z dziecka niż z dorosłego. To samo dzieje się w przypadku osoby, która szuka nas natychmiast po tym, jak pojawi się u niej pierwsza oznaka opętania, ponieważ szatan nie był w stanie jeszcze zapuścić w niej głębokich korzeni.
I przeciwnie, staje się to znacznie trudniejsze, kiedy szuka mnie pięćdziesięcio- czy sześćdziesięciolatek. Tak jest, ponieważ w trakcie mówienia do szatana - w przypadku opętania zwracam się bezpośrednio do szatana - dowiaduję się, że niekiedy dana osoba cierpiała na pierwsze ataki Złego, kiedy jeszcze była w łonie matki.
Powiedział Ojciec, że wyrzucenie szatana z danej osoby zawsze jest szczególną interwencją Boga...
To prawda. Wyzwolenie człowieka z działania szatana zawsze wymaga szczególnej interwencji Boga. Zresztą miałem tego przykład w ubiegłym tygodniu. Mając do czynienia z bardzo trudnym przypadkiem diabolicznego opętania, miałem wystarczające powody, aby sądzić, że uwolnienie tej duszy spod władzy szatana zajmie mi wiele lat.
Zdarzyło się jednak tak, że ta osoba pojechała do źródełka w Lourdes, zanurzyła się w nim, wzięła udział w procesji eucharystycznej i wiele się modliła. Skutek? Cud! Osoba ta wróciła do domu zupełnie uwolniona z mocy szatana.
Czy mógłby Ojciec w kilku słowach wyjaśnić naszym Czytelnikom konieczność przeprowadzania egzorcyzmów i istnienia egzorcystów?
Egzorcyzm obejmuje kilka oficjalnych modlitw odmawianych w imieniu Kościoła, które wysłuchuje Bóg. Prawdę powiedziawszy, jest wiele powodów, dla których tak się dzieje. Egzorcyzm jest w znacznym stopniu zależny od przyczyn, które determinują diaboliczne opętanie, gdyż mają one znaczny wpływ na opętanego. Dam prosty przykład. Jeśli jakaś osoba poświęciła się szatanowi i zawarła z nim pakt krwi, oczywistym jest, że dobrowolnie ofiarowała się Złemu. W tej sytuacji wyzwolenie takiej osoby jest znacznie trudniejsze i wymaga znacznie więcej czasu, aniżeli w przypadku wyzwolenia niewinnej osoby, która stała się np. ofiarą przekleństwa.
Zgodnie z tym, co Ojciec powiedział wcześniej, egzorcyzm nie jest jedynym środkiem, przy pomocy którego dana osoba może być uwolniona z opętania. Czy zatem istnieją inne środki? Zwłaszcza, że dzisiaj trudno jest znaleźć egzorcystów...
Człowiek opętany może być uwolniony z tego stanu poprzez egzorcyzm, który jest oficjalną modlitwą Kościoła, jednak zarezerwowaną dla egzorcystów, zresztą bardzo nielicznych. Innymi dostępnymi dla wszystkich środkami są modlitwy o wybawienie. W końcowych częściach moich książek dodałem kilka takich modlitw. Najefektywniejszymi są te, które chwalą i wysławiają Boga. Wszyscy egzorcyści podczas egzorcyzmów odmawiają apostolskie Credo, Chwała Ojcu, Magnificat, psalmy, cytaty z Pisma Świętego, przez które Jezus uwalnia opętanego. Te modlitwy mają wielką moc.
Czy demony mają imiona?
Kiedy egzorcyści domagają się ich imion, one je zazwyczaj podają. Te, które posiadają biblijne imiona czy też imiona wywodzące się z biblijnej tradycji, są potężnymi demonami i znacznie trudniej jest je egzorcyzmować. Często podają one takie nazwy jak: szatan, Asmodeusz, Lilith, które są równie ważnymi określeniami. Imię Lucyfer pochodzi z biblijnej tradycji, ale nie jest nazwą biblijną. To znaczy, że normalnie przypisujemy je Biblii, ale Biblia nigdzie go nie przytacza. Często odnajdujemy demona o imieniu Zabulon. Nazwę Zabulon można odnaleźć w Piśmie Świętym, ale nie jako imię demona. Zabulon jest jednym z dwunastu plemion Izraela. Niemniej jednak istnieje demon, który przyjął to imię, ma wielką moc i jest bardzo wpływowy.
W świętych księgach odnajdujemy imię demona Asmodeusza. Natknąłem się na niego wielokrotnie, ponieważ jest to diabeł, który niszczy małżeństwa. Rozbija małżeństwa albo nie dopuszcza do ich zawarcia. Jest straszny!
Osoba, która jest opętana, generalnie rzecz biorąc, może być we władaniu wielu demonów. W Ewangelii odnajdujemy przykład, kiedy Chrystus Pan zapytał opętanego Gergezeńczyka: Jak ci na imię?, a on odpowiedział: Legion, bo weszło w niego wiele demonów (por. Łk 8,30). Pamiętam przypadek bardzo wpływowego demona, który opętał zakonnicę. Było to straszne opętanie. Czasami są takie osoby, które oddają siebie w ofierze w zamian za nawrócenie grzeszników i dlatego cierpią takie opętanie. Kiedy zapytałem go, ilu ich jest, on odpowiedział: Tysiące, tysiące, tysiące!
Czy telewizja z programami, w których promuje się magię i spirytyzm, jak również programami, które niszczą tradycyjną chrześcijańską rodzinę, przyczynia się do rozprzestrzeniania satanizmu? Co Ojciec sądzi o satanistycznym rocku, czy on także pomaga w propagowaniu władzy szatana?
Kiedy wynaleziono telewizję, św. ojciec Pio był wściekły. Tym, którzy usiłowali przekonać go, że jest to cudowny wynalazek, on zwykł mawiać: Obserwuj tylko, a zobaczysz, jak to będzie wykorzystane!. W rzeczywistości, telewizja psuje zarówno młodych, jak i dorosłych.
Śmiem nawet twierdzić, że psuje księży i zakonnice wskutek niekończących się spektakli seksu, horroru i przemocy. A Internet jest nawet znacznie gorszy, powtarzam - znacznie gorszy.
Pewnego razu, gdy odprawiałem egzorcyzm i rozmawiałem z demonem, on powiedział: Ja jestem tym, który wynalazł telewizję! A ja odpowiedziałem: Nie, ty jesteś kłamcą. Telewizja jest wielkim wynalazkiem człowieka. Ty wynalazłeś jej złe używanie po to, aby psuć ludzi.
Wszyscy wiemy, że istnieje nudyzm. Wszyscy wiemy także, że zaledwie kilka dni temu w Rzymie odbyła się parada homoseksualistów, manifestacja występku, grzechu. Bez wątpienia działanie szatana było tam obecne.
W przypadku wyżej wspomnianym zobaczyliśmy zarówno zwykłe działanie szatana, które polega na kuszeniu ludzi, jak również działanie nadzwyczajne, bo szatan wykorzystuje tego typu okazje do opętania ludzi, promujących tego typu rzeczy.
Jeśli chodzi o satanistyczny rock, to jest on straszny. Może doprowadzić do diabolicznych opętań, ponieważ naucza kultu do szatana. Powoli, przy pomocy tego kultu, osoba zostaje opanowywana przez niego.
Szatan jest przebiegły. Opanowuje jakąś osobę, nie dając jej tego odczuć. Może się to zacząć w bardzo prozaiczny sposób, na przykład wtedy, kiedy ludzie używają zwykłych kart czy tarota, przy pomocy których próbują dowiedzieć się czy wygrają na loterii, czy też chcą przewidzieć (wywróżyć sobie) nadchodzące zdarzenia, chorobę, przyjaciół itd. Stopniowo dana osoba jest opanowywana przez szatana. Oto w jaki sposób działa diabeł - nie daje odczuć swojej obecności.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa