Temat numeru
 
Najważniejsza data w naszej historii

Z ks. prof. dr. hab. Jackiem Urbanem z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie rozmawia Łukasz Karpiel.

 

Księże Profesorze, czym było przyjęcie Chrztu przez Mieszka I? Czy od tego czasu możemy mówić o narodzie Polskim?

 

– Przyjęcie Chrztu przez Mieszka I w 966 roku, obok osobistego nawrócenia władcy, było wprowadzeniem do rodziny chrześcijańskiej tych, którzy mieszkali nad Wisłą i Odrą. Z punktu widzenia monarchy, decyzja o Chrzcie z rąk misjonarzy czeskich oznaczała wprowadzenie państwa w krąg cywilizacji zachodniej. Miało to wpływ na świat nauki, kultury, życie społeczne. Dlatego jest to najważniejsza data w historii naszego kraju. Od tej chwili możemy mówić zarówno o państwie Mieszka I – państwie polskim, jak i narodzinach narodu.

 

Dlaczego Mieszko postanowił przyjąć Chrzest?

 

– Decyzja o przyjęciu przez władcę i jego otoczenie Chrztu, a tym samym rozpoczęciu procesu chrystianizacji jego poddanych (trwał on około 200 lat), jest niezwykła. Oznaczała ona otwarcie na inny poziom cywilizacyjny. Ten poziom reprezentował ks. Jordan, na którego książę Mieszko zwrócił uwagę, gdy ten był w orszaku księżniczki Dobrawy. Jordan należał do niezwykłego chrześcijańskiego środowiska mnichów średniowiecznych, owładniętych myślą zdobycia Europy dla Chrystusa. W tym momencie uwidocznił się geniusz Mieszka I, chcącego przyjąć Chrzest z rąk Jordana, gwarantującego władcy Polan niezależność. Nie ulega wątpliwości, że obdarzony niezwykłą inteligencją Mieszko patrzył dalej i widział znacznie więcej niż przeciętny pogański władca. Jubileusz 1050-lecia chrześcijańskiej Polski jest świetną okazją do przypomnienia tej niezwykłej postaci.

 

 

Przyjęcie chrześcijaństwa to nie tylko korzyści, ale także wielkie zadanie i zobowiązanie…

 

– Przyjęcie wiary w Kościele katolickim dobrze wyraża określenie: dar i zadanie. Chrzest był dla nas darem Boga, ale stał się także zadaniem, by na ten dar odpowiedzieć. Stąd praca Jordana, już jako biskupa, i jego współpracowników nad chrystianizacją Polan. Poza tym pamiętajmy, że zmieniły się granice państwa Polan. Mieszko dołączył Śląsk i Małopolskę. On sam zabiegał o wzmocnienie chrześcijaństwa. Postępy w dziele chrystianizacji musiały być znaczące, skoro jeszcze w X wieku do Polski przybył św. Wojciech z misją wśród Prusów, co oznacza, że nasz kraj już wtedy był bazą wypadową dla misjonarzy.

 

 

Jak już Ksiądz Profesor wspomniał, Chrzest to także zadanie, by odpowiedzieć na dar i łaskę Bożą. Niestety, w pewnym okresie historii Polska przestała wypełniać to zadanie i zaczęła odwracać się od powołania chrześcijańskiego. Kiedy to nastąpiło?

 

– Możemy przyjąć, że takim czasem jest wiek XVIII i oświecenie. W tym czasie elity przestały myśleć o tym co katolickie i narodowe, koncentrując się na standardach obowiązujących w Europie. Oświecenie dało narzędzia umożliwiające tryumf myślenia kosmopolitycznego nad ojczyźnianym. Wówczas to nade wszystko idea chrystianizmu została zastąpiona oświeceniowym sekularyzmem, któremu nie po drodze było z Kościołem. Dodatkowo rządzący stawiali sobie coraz mniejsze wymagania w kwestiach moralnych.

W XVIII stuleciu pojawiały się ponadto tendencje do myślenia o konieczności wejścia ludzkości – po etapie pogańskim i chrześcijańskim – w fazę, w której wprowadzamy bożka ekonomii. Osiemnastowieczni deiści uznali, że Kościół ze swymi dogmatami i moralnością krępuje ich, a zatem trzeba zająć stanowisko przeciwne, umożliwiające „nieskrępowany rozwój”. Ten kierunek i sposób myślenia funkcjonuje zresztą do dziś. Jego wyznawcy uznają Kościół za instytucję przestarzałą i próbują narzucić współczesnej Europie swoją wizję świata.

 

Na ile nasza tożsamość chrześcijańska i silny związek narodu z Kościołem pozwoliły nam przejść – oczywiście w miarę możliwości – przez czas zaborów?

 

– Kościół zabezpieczał to, co zwyczajowo należało do obowiązków państwa. Stał się swego rodzaju parasolem, pod którym jeszcze w Średniowieczu wszyscy mogli się bezpiecznie skryć. Zmieniło się to w okresie nowożytnym, kiedy do głosu doszedł humanizm i nieograniczony niczym kult rozumu, traktowanego jako jedyne narzędzie poznania.

 

Jakie Ksiądz Profesor widzi współczesne zagrożenia dla naszej wiary?

 

– Osłabianie, rozmiękczanie i zamazywanie wiary. To rodzi powierzchownych, „letnich chrześcijan”, a więc nijakich. Jesteśmy powierzchowni, jeśli nie poświęcamy naszemu chrześcijaństwu należnego mu miejsca; jeśli z faktu, że zostaliśmy ochrzczeni, nie wyciągamy wniosków. Dlatego ważna jest katecheza, która pozwoli nam uświadomić sobie, co się stało w momencie naszego Chrztu i jakie wynikają z niego konsekwencje.

A w kontekście 1050. rocznicy Chrztu Polski trzeba podjąć refleksję nad skutkami tego wielkiego wydarzenia, a nade wszystko nad tym, co jeszcze jest do zrobienia, aby to dziedzictwo żyło i kształtowało naszą rzeczywistość.

 

Dziękuję za rozmowę.

 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa