Poza arsenałem środków prawnych, tworzy się prawdziwe badania psychiatryczne w imię ścigania nowej „patologii": homofobii. Chodzi o neologizm ukuty przez psychologa amerykańskiego Kennetha Smitha w tytule jego książki Homophobia: a tentative personality profile opublikowanej w 1971 roku. Termin „homofobia" miałby oznaczać wrogość jawną lub ukrytą w stosunku do homoseksualistów, powstałą ze strachu, nienawiści lub prostej dezaprobaty homoseksualizmu.
Tak więc, być może już w niedalekiej przyszłości „homofobi" (czyli np. między innymi my, katolicy, którzy odrzucamy homoseksualizm w imię zasad religijnych i zdrowego rozsądku) będą zamykani w domach dla psychicznie chorych lub zmuszani do poddawania się psychoanalitycznej terapii.
Chociaż ta perspektywa wydaje się dzisiaj odległą, coraz bardziej oczywiste staje się, że epitet „homofob" pojawił się w celu rozpętania już teraz terroryzmu semantycznego i zastraszenia tych, którzy przeciwstawiają się homoseksualizmowi. Podobnie jak komuniści, którzy nazywali „faszystami" wszystkich swoich oponentów, nawet tych, którzy walczyli z totalitaryzmem nazistowsko - faszystowskim. Ta właśnie intencja przyświeca lobby homoseksualistów, które promuje ustanowienie 17 maja każdego roku międzynarodowych, państwowych i lokalnych obchodów Światowego Dnia Walki z Homofobią. Została wybrana ta data, ponieważ tego dnia w roku 1990, Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób umysłowych. Można postawić pytanie: jak długo będzie trzeba czekać. aż "homofobia" zostanie umieszczona na tej liście?
Rewolucja „liberalna" nie zadowala się jednak uciszaniem tych, którzy nie tolerują legalizacji grzechu, moralnego korumpowania społeczeństwa, publicznego obrażania Boga. Wymaga ona pozytywnego współudziału, zwłaszcza katolików, w swoich działaniach wymierzonych w prawo moralne.
Oto czwarty i ostatni etap mechanizmu prześladowań religijnych, który tworzy się za kulisami współczesnego społeczeństwa. Polega on na uniemożliwieniu przyzwoitym osobom posługiwania się „sprzeciwem sumienia", aby nie współpracować ze złem.
Na przykład, jedną z przeszkód na jakie napotyka zbrodniczy przemysł aborcyjny, jest brak lekarzy gotowych do wykonywania aborcji, w związku z czym lobby proaborcyjne wspomagane przez międzynarodowe instytucje chce zmusić wszystkich lekarzy do współpracy w ten czy inny sposób. I tak, gdy Słowacja (której 70% ludności to katolicy) podpisała ze Stolicą Apostolską konkordat, w którym jest zagwarantowane, że każdy może odmówić wykonania czynu, który uzna za sprzeczny ze swoją wiarą i zasadami moralnymi (chodzi o prawo do sprzeciwu sumienia) natychmiast Komisja Unii Europejskiej z siedzibą w Brukseli poleciła swojej sieci prawników, aby oceniła zgodność tego konkordatu z Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej.
Pretekst, aby zwrócić się o tę opinię do ekspertów, był bardzo wyszukany: transpozycja konkordatu na słowackie prawo państwowe mogła ograniczać prawa Europejczyków do korzystania z podobnych usług we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej.
Sieć specjalistów zredagowała zalecenie nr 4-2005, odnośnie prawa do sprzeciwu sumienia i zawierania przez państwa członkowskie UE konkordatów ze Stolicą Apostolską. We fragmencie dotyczącym aborcji, rekomendacja prawników stwierdza, co następuje:
Prawo do sprzeciwu sumienia z powodów religijnych powinno być regulowane tak, aby we wszystkich sytuacjach, w których aborcja jest dopuszczalna, żadna kobieta nie została pozbawiona rzeczywistego dostępu do medycznej usługi aborcji, która musi zostać zapewniona. W opinii sieci [specjalistów] implikuje to, że dane państwo [które zawrze układ z Watykanem] musi zagwarantować po pierwsze istnienie alternatywnych rozwiązań stanowiących skuteczną przeciwwagę dla odmowy wykonania aborcji; po drugie, na lekarza, któremu przysługuje prawo do sprzeciwu sumienia, musi zostać nałożony obowiązek skierowania kobiety domagającej się aborcji do innego wykwalifikowanego lekarza, który zgodzi się wykonać zabieg; po trzecie, że
tacy wykwalifikowani lekarze będą rzeczywiście dostępni.
Tymczasem katolicki lekarz, który pacjentce pragnącej usunąć ciążę wskaże kolegę wykonującego zabiegi, staje się ipso facto pośrednim wspólnikiem zamordowania dziecka!
W tym sensie już nakłada się kary na farmaceutów, którzy odmawiają przepisywania „pigułki następnego dnia" (której jednym z efektów jest sztuczne poronienie) pod pretekstem, że chodzi jedynie o „awaryjną antykoncepcję". Amerykańskie instytucje katolickie są zaangażowane w batalię prawną mającą na celu uniemożliwienie przyjęcia praw stanowych bądź lokalnych nakładających obowiązek włączania do planów zdrowotnych pracownic, zwrotu pieniędzy przeznaczonych na zakup środków antykoncepcyjnych i produktów aborcyjnych.
Nadzieja w obietnicy Przenajświętszej Panny
Niejeden czytelnik zapewne przerazi się tą mroczną perspektywą wielkich prześladowań religijnych i zada sobie pytanie: czego Opatrzność Boża oczekuje od katolików w razie takiej ewentualności?
Wspaniałej odpowiedzi udzielił nam błogosławiony papież Pius IX w przemowie wygłoszonej pod koniec 1871 roku, wkrótce po tym jak włoscy rewolucjoniści zajęli Państwo Kościelne oraz Rzym, a papież stał się w rzeczywistości więźniem Watykanu. Z tej okazji wypowiedział on słowa otuchy skierowane do katolików. Wsłuchajmy się w te słowa, które nie straciły nic ze swej aktualności:
Życie Kościoła Jezusa Chrystusa, moje drogie dzieci, zawsze było pełne udręk, zawsze było nieustanną męką z powodu prześladowań i ataków niewiernych: czasem z jednej, innym razem z drugiej strony; w jednym stuleciu większych, w innym mniejszych; zawsze jednak Kościół był dręczony, atakowany. Tak więc Kościół Chrystusowy narodził się i wzrastał wśród prześladowań. I mimo tych wiecznych prześladowań, rozszerzył się po całym świecie, trwa w nim i trwać będzie aż po wieki wieków. Zawsze walcząc, zawsze nabierając nowych sił do mierzenia się z nowymi wyzwaniami i wygrywania bitew tym liczniejszych i wspanialszych, im liczniejsze i bardziej zaciekłe są walki, którym musi stawić czoła. [...].
Dzisiaj, trzeba to powtórzyć, Kościół nie musi walczyć z herezjami, których już nie ma, lub które nie mają żadnego znaczenia. Musi on z kolei walczyć z tym indeferentyzmem, z tą bezbożnością, które chciałyby wyrwać wiarę z chrześcijańskiego serca i które starają się jedynie podkopać fundamenty Kościoła Jezusa Chrystusa.
Lecz to im się nie uda. Bóg walczy o swój Kościół. Nie uda im się to, ponieważ Kościół Jezusa Chrystusa zbudowany jest na skale, nie zostanie nigdy obalony, choćby nie wiadomo jak silna była wichura. Jego gwarancją jest samo słowo Boga, który powiedział: „Portae inferi non praevalebunt". Bramy piekielne go nie przemogą! Nie uda im się, przeciwnie, Kościół wyjdzie zwycięski z tej walki podobnie jak z wszystkich innych.
W 90. rocznicę objawień w Fatimie, odnajdujemy z radością to niezwykłe dla nas pokrzepienie i pewną obietnicę Matki Bożej złożoną trójce pastuszków: W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje!
Fragmenty artykułu José Antonia Urety,
zamieszczonego w „Catolicismo", maj 2007.
Wybór i opracowanie Sławomir Skiba
Wszystkie cytaty z objawień fatimskich za:
Antonio Borelli, Fatima orędzie tragedii, czy nadziei?
Przypisy:
1 Alokucja z dnia 6-2-81 do zakonników i kapłanów uczestniczących w I Narodowym Włoskim Kongresie na temat „Misje w latach 80". W „L´Osservatore Romano", 7-2-81.
2 Kardynał Ratzinger, http://www.vatican.va/news_services/liturgy/2005/via_crucis/po/station_09.html
3 Plinio Corręa de Oliveira, Rewolucja i Kontrrewolucja, Kraków 1998, s. 70.
4 Op. cit.
5 http://www.elysee.fr/elysee/francais/interventions/discours_et_declarations/2003/juillet/allocution_de_m_jacques_chirac_président_de_la_république
_ŕ_l´occasion_de_l´installation_de_la_commission_ de_réflexion_sur_l´application_du_principe_de_laicité-palais_de_l´´elysée.2534.html
6 cf. Parlament Europejski, dok. n 2000/2174, INI i n P5_TA(2002)0110.
Dzisiaj prezentujemy Państwu sylwetkę pana Zdzisława Czajki, który wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi od 2004 roku, a od 2008 roku należy do Apostolatu Fatimy. W listopadzie ubiegłego roku wziął udział w pielgrzymce Apostolatu do Sanktuarium Matki Bożej w Fatimie. Oto co nam o sobie opowiedział…
– Urodziłem się w Leżajsku na Podkarpaciu, a ochrzczony zostałem przez ks. Józefa Węgłowskiego w parafii pw. św. Józefa w Tarnawcu koło Leżajska. Potem wyjechałem z rodzicami, Władysławem i Reginą, na Opolszczyznę. Zamieszkaliśmy w Myszowicach, a należeliśmy do parafii pw. Świętej Trójcy w Korfantowie. W dzieciństwie byłem ministrantem i służyłem do Mszy Świętej w małej kapliczce w Myszowicach.
Zaangażowanie w życie Kościoła
– Po zawarciu małżeństwa przeprowadziłem się do swojej obecnej parafii pw. św. Marcina Biskupa w Jasienicy Dolnej, choć uczęszczam do kościoła filialnego pw. św. Mateusza w Mańkowicach. Przez kilka lat należałem wraz z żoną do Żywego Różańca, który teraz już niestety u nas nie istnieje. Poza tym przez 12 lat śpiewałem w chórze parafialnym.
– Kiedyś dostałem od mojego kolegi album poświęcony położonemu niedaleko od Mańkowic Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej na Szwedzkiej Górce. Nazwa Szwedzka Górka jest związana w obecnością na tych terenach w czasie wojny trzydziestoletniej wojsk szwedzkich. W czasach PRL-u jeździłem tam na coroczną Mszę Świętą z okazji tzw. dnia ludowego.
Obecnie w drugi dzień Zielonych Świątek odbywa się tam Zjazd Rolników.
– Od kilku lat sympatyzuję z Trzecim Zakonem ojców franciszkanów w Nysie. Do tej pory nie złożyłem przyrzeczeń, ale jeżdżę tam co jakiś czas na Msze Święte. W każdą ostatnią niedzielę miesiąca jest tam odprawiana Msza Święta w intencji powołań do Trzeciego Zakonu świeckich franciszkanów.
Duchowni w rodzinie
– Brat mojego ojca, Jan Czajka, i jego stryj, Wawrzyniec Czajka, byli księżmi. Miło wspominam zwłaszcza ks. Jana, który przez 42 lata, jako proboszcz i kanonik, posługiwał w parafii Świętych Piotra i Pawła w Zagorzycach Dolnych koło Sędziszowa w Małopolsce.
– Moja siostra stryjeczna Lucyna Czajka – siostra Katarzyna – jest zakonnicą w Zgromadzeniu Córek Bożej Miłości. Obecnie pracuje jako nauczycielka w przedszkolu prowadzonym przez swoje zgromadzenie w Wilkowicach koło Bielska-Białej.
Wspieranie Stowarzyszenia
– Dwadzieścia lat temu, wracając z pracy, znalazłem przed wejściem do mieszkania ulotkę informującą o możliwości wspierania Stowarzyszenia i tak się to zaczęło. Od 2005 roku zgromadziłem wszystkie kalendarze „365 dni z Maryją” i mam prawie 100% wydań „Przymierza z Maryją”, nie mówiąc o innych dewocjonaliach, które otrzymałem: figurce Matki Bożej Fatimskiej czy różańcach, zwłaszcza tym wydanym na 100-lecie Objawień Fatimskich.
Pielgrzymka do Fatimy
– Na 20-lecie swojego wspierania Stowarzyszenia zostałem wylosowany na pielgrzymkę do Fatimy. Byłem z tego powodu bardzo szczęśliwy. W Fatimie podobały mi się szczególnie: plac przed bazyliką, droga krzyżowa, domy, w których mieszkały dzieci fatimskie oraz zamki, kościoły i klasztor templariuszy w Tomar. Miło wspominam również to, że podczas pielgrzymki moja żona wylosowała figurkę Matki Bożej Fatimskiej, która była nagrodą za zakupy zrobione w jednym ze sklepów.
– Bardzo dziękuję za pielgrzymkę i pozdrawiam szczególnie całą naszą grupę oraz panią przewodnik, która opiekowała się nami i przekazała nam bardzo dużo wiadomości.
Oprac. JK
Szanowna Redakcjo!
Dziękuję serdecznie za przesłany kalendarz i egzemplarze „Przymierza z Maryją”. Czytam je z ochotą i uwagą „od deski do deski”. Artykuły są wartościowe i ciekawe. Życzę dalszej owocnej pracy w tym zakresie. Wasze kalendarze są przepiękne, wspieram datkiem akcję ich rozprowadzania. Życzę wytrwałości w działalności Stowarzyszenia, wspierając ją na ile mogę niemal od początku powstania organizacji, a mam już prawie 90 lat. Niech Boża Opatrzność czuwa nad Wami.
Stanisława ze Śląskiego
Szczęść Boże!
Dziękuję za prowadzenie tak pięknych i potrzebnych akcji katolickich. W miarę moich możliwości wspieram Was w tym pięknym dziele materialnie i duchowo. Życzę Wam, abyście kontynuowali to dzieło jak najdłużej i niech Was Matka Boża Fatimska ma w Swojej opiece i pomaga Wam w tych trudnych dla naszego kraju czasach. Szczęść Wam Boże!
Tadeusz z Małopolski
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Bardzo dziękuję za przesłane pozdrowienia, upominki oraz pozostałe materiały. Ogromnie ucieszyła mnie informacja, że Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi oraz Apostolat Fatimy rozpoczęły kampanię mającą na celu ożywienie kultu św. Antoniego z Padwy. Był on bowiem ukochanym świętym mojej prababci, babci i mamy. Z czasem stał się bardzo bliski i mojemu sercu. Ale nie zawsze tak było. Był taki czas w moim życiu, gdy jako nastolatka miałam do niego wiele żalu. Szczególnie wówczas, gdy widziałam moją ukochaną mamę, stojącą w kościele, pod figurą św. Antoniego i z ufnością modlącą się do niego, a on jej nie pomagał w powrocie do zdrowia i w codziennych troskach. Tak wówczas to widziałam. Przyszedł jednak czas, gdy zrozumiałam, że to obecność tego świętego w życiu mojej mamy sprawiała, że było jej lżej nieść trudy choroby i życia.
Gdy zostałam tercjarką franciszkańską, zapragnęłam, aby w mojej parafii rozwinął się kult św. Antoniego. Żeby wierni mogli z ufnością zawierzać swoje sprawy – często tak bardzo trudne i beznadziejne – Bożemu Cudotwórcy. Aby w ich sercach nigdy nie zaginęła nadzieja Jego wstawiennictwa u Boga i otrzymania skutecznej pomocy. Ta sama nadzieja, jaką żywiła w sercu przez całe życie moja mama. Za każdym razem, gdy wspominam tę historię, to odnoszę wrażenie, graniczące z pewnością, że to sam św. Antoni prowadził mnie w działaniach, które miały rozszerzyć jego kult, na chwałę Bożą, w moim parafialnym kościele. Tu muszę dodać, że zostałam tercjarką w kościele, w którym znajduje się figura św. Antoniego, przed którą tak często modliła się moja mama. I to dzięki Ojcom Franciszkanom z tej świątyni mogłam zaangażować się w ożywienie kultu św. Antoniego w moim kościele parafialnym.
Proszę pozwolić, że poniżej krótko opiszę, jak obecnie przedstawia się ten kult w mojej parafii:
W 2000 roku uroczyście powitaliśmy w naszej parafii relikwie św. Antoniego przybyłe prosto z Padwy. W kościele stanęła figura Świętego, obok której jest umieszczony koszyczek z cytatami z kazań św. Antoniego. Tym samym mogą one stanowić formę modlitwy za wstawiennictwem tego Świętego. W każdy wtorek, po Mszy Świętej, odmawiana jest litania do św. Antoniego z Padwy. Każdego 13 czerwca, gdy Kościół obchodzi jego wspomnienie, w intencjach złożonych przez parafian odprawiana jest Msza z poświęceniem chlebków, które później wierni zabierają do domów. Chlebki mają przypominać o chrześcijańskim obowiązku niesienia pomocy potrzebującym i ubogim. Przy figurze umieszczona jest również kasetka na ofiary, które przekazywane są parafialnej Caritas. Tak zebrane pieniądze służą do organizowania różnorakiej pomocy potrzebującym w naszej parafii.
Pozdrawiam Was serdecznie i ufam, że kampania mająca ożywić kult św. Antoniego z Padwy przyniesie liczne duchowe owoce – o co, z całą gorliwością, będę się modliła! Szczęść Boże!
Mariola – Apostołka Fatimy
Szczęść Boże!
Dziękuję bardzo za wszystkie piękne i wartościowe broszurki. Św. Antoni i św. Józef są moimi szczególnymi patronami, chociaż św. Ojciec Pio i św. Jan Paweł II też są moimi wielkimi orędownikami. Dziękuję za Wasze akcje i piękne publikacje. Ja i moja mamusia (91 lat) chętnie dowiadujemy się z nich dużo o życiu świętych, a modlitwy są piękne. Dlatego z całego serca Wam dziękuję. Bóg zapłać za wszystko, co buduje oraz umacnia moją wiarę i miłość do Pana Boga, Jego Syna i naszej Matki.
Grażyna z Torunia
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję za niezmierzone wsparcie duchowe, modlitwy oraz wszystkie przesyłki. Wasze kampanie są bardzo szlachetne i potrzebne. Proszę pozwolić, że dam przykład… W zeszłym roku pewnej rodzinie podarowałam kalendarz Maryjny. Od tej pory jej członkowie zaczęli częściej chodzić do kościoła, a ostatnio nawet jeżdżą na pielgrzymki. Nie jest to jedyna rodzina, bo przekazywałam też „Przymierze z Maryją” – zdarzało się, że zostawiałam je na stoliku w przychodni zdrowia. W każdym „Przymierzu…” można znaleźć bardzo ciekawe i pouczające artykuły oraz nowe modlitwy, za co serdecznie dziękuję!
Czas bardzo szybko upływa, już jesteśmy razem od 2009 roku. Mam nadzieję, że dobry Pan Bóg i Najświętsza Maryja Panna pobłogosławią nam i jeszcze dłuższy czas będziemy razem. Choć niestety muszę przyznać, że ostatnio choroby bardzo nękają mnie i mojego męża… Czasem jest mi bardzo ciężko, ale staram się wytrwale modlić i odzyskuję siły. Modlę się też za Was wszystkich codziennie, wypraszając zdrowie, błogosławieństwo Boże we wszystkim oraz opiekę Matki Bożej. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze – zwłaszcza zdrowia, błogosławieństwa Bożego, opieki Najświętszej Maryi Panny oraz darów Ducha Świętego dla Was wszystkich.
Z Panem Bogiem
Irena z Jastrzębia Zdroju
Szczęść Boże!
Wspieram każdą akcję, którą organizuje Wasze Stowarzyszenie ku czci Pana Jezusa i Matki Najświętszej. Uważam, że są one bardzo potrzebne. Mimo sędziwego wieku, śledzę je na bieżąco. Niech Matuchna Fatimska Wam błogosławi!
Henryk z Tychów